Zastal się rozkręca, Śląsk nie zawiódł (dyskusje o playoff)

Zastal się rozkręca, Śląsk nie zawiódł (dyskusje o playoff)

Share on facebook
Share on twitter
Faworyt z Zielonej Góry grał coraz lepiej. Występ Śląska, mimo 0-3, nie był rozczarowaniem. Wspaniale gra Rolands Freimanins, w górę idzie David Brembly, a zaawansowane statystyki bronią Skylera Bowlina. Analiza i wnioski po półfinałowym pojedynku drużyn z Zielonej Góry i Wrocławia.
Rolands Freimanis / fot. Rafał Jakubowicz, plk.pl

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Jacek Mazurek: Obaj typowaliśmy, że Zastal trochę się pomęczy ze Śląskiem w drugiej rundzie i niezbędne będą 4 mecze do wyłonienia zwycięzcy. Skończyło się na szybkim 3:0 i błyskawicznym awansie Zastalu do finału. Jesteś rozczarowany Śląskiem? W końcu nawet Spójnia, która już dawno jest na rybach urwała jeden mecz Tabakowi.

Grzegorz Szybieniecki: Nie jestem rozczarowany, może troszkę więcej spodziewałem się po kilku graczach, ale generalnie zdawałem sobie sprawę, że może być tutaj 3:0. Do tej serii podchodzę raczej na zasadzie podziwu dla Zastalu, który miał pod kontrolą te spotkania – tak to przynajmniej ja odbieram. Więcej doświadczenia, więcej jakości i też większe pole manewru jeśli chodzi o rotację. Do zespołu z Zielonej Góry jednak jeszcze przejdziemy, najpierw Śląsk. 

Tak jak przed serią rozmawialiśmy, wrocławianie żeby wygrać jakiś mecz w tej serii  musieli liczyć na niemal perfekcyjne spotkanie w ataku. Tak się jednak nie stało – Ben McCauley trochę się miotał w ofensywie, a Elijah Stewart po słabym pierwszym spotkaniu próbował na siłę się przełamać i nie zaliczył w końcu ani jednego dobrego meczu. 

Jak dołożymy do tego grającego na jednej nodze Ivana Ramljaka, otrzymamy drużynę, która chyba nie mogła wygrać z bogatszym w talent Zastalem. Gibson, Dziewa, Jovanović, Szlachetka – o nich powiemy, że grali naprawdę bardzo dobrze, ale to po prostu za mało. 

Zastanawiam się, czy trener Oliver Vidin mógł zrobić więcej? Chyba też nie, były próby atakowania Groselle’a podwojeniami, dobre pomoce w obronie, agresja – Zastal na końcu wcale nie zdobywał nie wiadomo ile punktów, więc tutaj było naprawdę okej. Tak jak wyżej, zabrakło ataku, ale nie było za bardzo jak go pobudzić, kiedy trzech zawodników grających po 20 i więcej minut nie dawało tyle, co zawsze. 

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
Niemal wszyscy wskazują na pojedynek Travis Trice kontra Robert Johnson, a tymczasem losy finału mogą zdecydować się gdzie indziej. Jak Legia poradzi sobie z Keremem Kanterem i Aleksandrem Dziewą bez Adama Kempa? Co może zrobić Śląsk, gdy warszawska obrona powstrzyma Trice’a?

tagi

Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Mam teraz takie odczucia, że nie boję się niczego. Przez to, że tak szybko wrzucono mnie na głęboką wodę i powiedziano: „Ucz się pływać”, bez żadnego koła ratunkowego – mówi Kamil Sadowski, najmłodszy trener w 1. lidze, który zalicza bardzo udany sezon z Weegree AZS-em Politechniką Opole.
12 / 05 / 2022 19:06
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49