Z pamiętnika Stingera: Czemu nie zostałem agentem?

Z pamiętnika Stingera: Czemu nie zostałem agentem?

Share on facebook
Share on twitter
Nie wystarczy pomóc w kilku transferach, ani nawet zaprosić amerykańskiego koszykarza PLK na obiad do rodziców... Stinger zaprasza na drugą odsłonę niecyklicznej rubryki o przygodach w PLK (i nie tylko).

 

Zarejestruj się w Premium – czytaj teksty i graj w Fantasy Ligę! >>

– „Ej, a tak naprawdę, to czemu nie chcesz być agentem? Znasz się na graczach i w ogóle” – to chyba najczęściej zadawane mi pytanie w trakcie mojej dawnej przygody scoutingowej. Pamiętajmy, że działa się ona przed wprowadzeniem licencji FIBA dla agentów, gdy na rynku panowała może nie wolna amerykanka, ale co najmniej zapasy w stylu wolnym. Wystarczyło złapać kontakt do jakiegoś agenta amerykańskiego i można było działać.

Powyższe pytanie zadawali także prezesi i trenerzy z klubów PLK, którzy dodawali, że chętnie wezmą rekomendowanego przeze mnie gracza i wypłacą mi prowizję. Ale ja jednak znacznie lepiej czułem się w dziale reklamacji (a może to infolinia ogólna?) niż w sprzedaży, a trenerzy często woleli wziąć gracza, który zdaniem sprzedającego go pośrednika oficjalnie wad nie miał. Rozróżnienie pomiędzy scoutingiem i ofertami agencyjnymi było wtedy jeszcze na bardzo znikomym poziomie.

Kilka razy moje drogi z branżą agencyjną się jednak wyraźnie przecięły.

Epizod 1: Kolega Lynna Greera

Latem 2005 roku kontaktów amerykańskich namnożyło się w notatniku już tyle, że podjąłem nieśmiałą próbę agencyjną. W debiutującym wtedy w PLK, Polpaku Świecie stery trzymał Aleksander Krutikow i każdy z obcokrajowców musiał zaliczyć testy, zanim mógł podpisać kontrakt na cały sezon. Nieważne, grał wcześniej w Europie, nie grał, dostawał czasami tydzień, a w szczególnych przypadkach miesiąc na udowodnienie swoich możliwości.

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Po raz kolejny numerem jeden wśród polskich koszykarzy w naszym notowaniu zostaje Mateusz Ponitka, kapitan reprezentacji i podpora Euroligowe Zenita St. Petersburg. W pierwszej piątce znaleźli się wyłącznie zawodnicy lig zagranicznych – kto jeszcze należy do elity?
Kamil Łączyński w ekstraklasie gra już od kilkunastu lat, ale jeszcze nigdy nie miał tak ważnej roli w zespole, jak teraz we Włocławku. Wyniki drużyny potwierdzają, że to zaufanie trenera Frasunkiewicza bardzo opłaca się Anwilowi. Analizujemy kluczowe niuanse w grze “Łączki” w tym sezonie.

tagi

Anwil wygrał dzięki świetnym strzelcom i potrafił sobie poradzić bez pierwszego rozgrywającego na boisku. Śląsk nie potrafił wykorzystać przewagi pod koszami i niepotrzebnie wdał się w wymianę ciosów, bardzo pasującą rywalowi.
23 / 01 / 2022 17:50
W barwach Śląska grał niespełna cztery sezony, a mimo tak krótkiego czasu stał się legendą wrocławskiego klubu. Kibice wybaczyli mu nawet rok spędzony we Włocławku. Miglinieks był jak procesor systematycznie realizował na parkiecie wolę Andreja Urlepa. Czasami jednak następowało zwarcie i zachwycał tłum niekonwencjonalną asystą czy rzutem z ósmego metra. Taka była też jego kariera, pozornie stabilna stabilna, a jednak pełna niespodzianek.
22 / 01 / 2022 12:27
Druga dziesiątka naszego rankingu zaczyna się od Adriana Kordalskiego. Mamy tutaj także Alexa Olesińskiego, Aleksandra Wiśniewskiego, Pawła Dzierżaka, Piotra Niedźwiedzkiego czy Aleksandra Lewandowskiego. Kto z nich będzie jeszcze szedł w górę w notowaniach polskich graczy?
10 / 12 / 2021 18:20
Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
29 / 11 / 2021 19:05
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
Po raz kolejny numerem jeden wśród polskich koszykarzy w naszym notowaniu zostaje Mateusz Ponitka, kapitan reprezentacji i podpora Euroligowe Zenita St. Petersburg. W pierwszej piątce znaleźli się wyłącznie zawodnicy lig zagranicznych – kto jeszcze należy do elity?
21 / 01 / 2022 11:42
Czas na prawdziwą elitę naszych koszykarzy! Topową dziesiątkę otwiera Jakub Garbacz, mamy tu nasz wielki talent, czyli Aleksandra Balcerowskiego oraz kilku reprezentantów Polski, którzy radzą sobie w mocnych ligach europejskich. Kto zbliża się do magicznego Top 5?
17 / 01 / 2022 11:30