Z Króla na krula – co zrobić z Ivanem Almeidą?

Z Króla na krula – co zrobić z Ivanem Almeidą?

Share on facebook
Share on twitter
Drama we Włocławku narasta - ostatnio niemal codziennie Kabowerdeńczyk sprawia wizerunkowe kłopoty swojemu klubowi i stracił sympatię kibiców, którzy niegdyś go uwielbiali. Choć kontrakty obowiązują, coraz trudniej sobie wyobrazić, że małżeństwo Anwilu z Ivanem Almeidą przetrwa ten kryzys.
Ivan Ameida / fot. A. Romański, plk.pl

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Styczniowy foch

Praktycznie na samym początku swojej pracy we Włocławku trener Przemysław Frasunkiewicz zdecydował się uderzyć w klubową świętość – publicznie skrytykował Ivan Almeidę na pomeczowej konferencji. Jestem trochę złośliwy, bo nie widziałem w tej wypowiedzi nic złego, Almeida zagrał słabo, to naturalne że trener nie mydlił oczu wszystkim i powiedział jak jest.

Oczywiście nie każdy trener publicznie krytykuje swoich zawodników, wszystko zależy od tego jaką ma strategię. Frasunkiewicz nie owija w bawełnę i ja akurat to lubię. Almeida jednak chyba poczuł się urażony, bo niedługo potem wypalił na Twitterze, że nie jest już zawodnikiem Anwilu, zasłaniając się przy tym zaległościami wobec niego.

Z nieoficjalnych informacji można było się dowiedzieć, że klub był winien Kabowerdeńczykowi jakąś kwotę, ale poślizg był jak na polskie warunki bardzo mały. Można więc wnioskować, że Almeida strzelił po prostu focha, co trochę potwierdził komentując potem całą sprawę, gdzie użył stwierdzenie, że nie chce być kozłem ofiarnym tego sezonu. Jeśli właśnie w ten sposób zinterpretował słowa Frasunkiewicza, to jednak troszkę sam sobie dopowiedział.

Kontuzja

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

  

POLECANE

Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.

tagi

Oceniając transfer reprezentanta Słowenii, wypada najpierw ocenić, jak tak naprawdę prezentował się Kavell Bigby – Williams i co dawał drużynie z Włocławka. Żiga Dimec na pewno nie będzie tak efektowny i eksplozywny, ale pomysł na tę zmianę jest ciekawy i wszystko powinno wyjść Anwilowi na plus.
2 / 12 / 2021 16:38
Nikt tak nie zdominował swojej drużyny na przestrzeni ostatnich 18 lat, jak Maurice Watson, do niedawna rozgrywający Twardych Pierników. Z kolei Czarni Słupsk są drużyną, w której zdobywanie punktów jest skoncentrowane wokół niebezpiecznie małej liczby graczy.
1 / 12 / 2021 21:05
Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
29 / 11 / 2021 19:05
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Jeśli spytasz fana Olympiacosu lub reprezentacji Serbii kim jest Duda, to gwarantuje, że nie pomyśli o żadnym Andrzeju, ale o wybitnym trenerze Dusanie Ivkoviciu, którego kariera trwała niemalże pół wieku. Zapraszam w podróż przez uliczki Belgradu, ateńskie hale i moskiewskie salony.
28 / 11 / 2021 17:45