Wymyślił portal dla ludzi ze świata sportu. „Nie ma drugiego takiego miejsca”

Wymyślił portal dla ludzi ze świata sportu. „Nie ma drugiego takiego miejsca”

- Proszę mi wierzyć, naprawdę nie ma takiego miejsca, które umożliwi bezpośrednie nawiązanie kontaktu między użytkownikami spośród wszystkich możliwych dyscyplin sportowych i każdego poziomu sportowego - przyznaje Maciej Kościuk - syn wieloletniego reprezentanta kraju oraz multimedalisty mistrzostw Polski, a obecnie trenera UKS Gimbasket Wrocław - który wymyślił innowacyjny portal dla ludzi ze świata sportu.
fot. Materiały prasowe UKS Gimbasket Wrocław; na zdjęciu Maciej Kościuk

Pamela Wrona, Polski Kosz: Kiedy pojawiło się poczucie, że to jest już ten moment, by odpuścić i znaleźć dla siebie inne zajęcie niż koszykówka?

Maciej Kościuk, były koszykarz, twórca portalu SLYFE: To poczucie na pewno nie pojawiło się nagle, raczej rozwijało się przez kilka ostatnich lat. Czynników, które miały na to wpływ było wiele, ale chyba nie starczyłoby nam czasu żeby o tym opowiadać (śmiech). Najbardziej kluczowe były dla mnie ostatnie dwa lata. Bardzo dużo zmieniło się u mnie w życiu prywatnym, a koszykarsko miałem wrażenie, że wszystko idzie w złym kierunku.

Szczególnie w kontekście mojego zdrowia i zapału do gry. Zrozumiałem wtedy, że muszę podjąć w życiu bardzo ważną decyzję od której nie ma odwrotu.

Trzeba było to odpowiednio przepracować?

O tak. Uwierz mi, że wielokrotnie biłem się z myślami i zastanawiałem się, co powinienem zrobić. Po raz pierwszy myślałem o tym żeby definitywnie zakończyć przygodę z koszykówką po sezonie 2020/2021. Przekazałem swojemu tacie (i jednocześnie mojemu trenerowi) swoją decyzję, a jak się szybko później okazało, nie była ona ostateczna. Przez kolejny tydzień biłem się z myślami co mam robić.

Analizowałem wszystkie za i przeciw, nawet przelałem swoje myśli na papier. Emocjonalnie bardzo dużo mnie to kosztowało. Powiedziałem tacie, że to jednak jeszcze nie ten moment, że chcę rozegrać kolejny sezon. Ustaliliśmy wspólnie, że będzie to faktycznie ten ostatni i że nie będziemy mieli raz jeszcze takiej rozmowy za rok.

Odnosisz wrażenie, że niewielu sportowców myśli o tym, co będzie po koszykówce jeszcze w trakcie trwania kariery?

Nie odnoszę takiego wrażenia, ja to wiem. Sam działałem w taki sposób i nie myślałem o tym co będzie później, liczyła się tylko teraźniejszość. Może nie jest to rozsądne, ale naturalne. Ciężko jest myśleć o wariancie B czy C, kiedy każdy myśli o wariancie A i nie bierze pod uwagę nic innego. Myślę, że każdy sportowiec niezależnie od dyscypliny, którą trenuje, dąży do tego żeby być najlepszym i skupia się wyłącznie na tym co jest tu i teraz.

Bo gdyby nie postępował w taki sposób, zostałby po prostu w tyle za innymi sportowcami którym zależało bardziej, lub po prostu tym którzy postawili wszystko na jedną kartę. I myślę, że właśnie dlatego większość sportowców nie zastanawia się nad tym, co będzie po koszykówce jeszcze w trakcie trwania kariery.

Odczuwasz niedosyt, że za mało wycisnąłeś z koszykówki?

Myślę, że na pewno. Od dziecka miałem smykałkę do grania w koszykówkę, wyróżniałem się bardzo umiejętnościami na tle swoich rówieśników czy nawet ciut starszych nastolatków. Widać było, że mam sportowe zacięcie, dlatego postanowiłem pójść w ślady taty i dążyć do profesjonalnego grania w
koszykówkę.

Ale im byłem starszy, zrozumiałem wtedy że kariera sportowa i sukces zależą od bardzo wielu czynników, o których mało się mówi lub po prostu nie zwraca aż tak uwagi. Jak byłem nastolatkiem myślałem, że talent i ciężka praca wystarczą. Myślałem, że jak przepracuję ciężko każdy trening i będę dawać z siebie wszystko, to wystarczy.

Okazało się, że to bardzo błędne myślenie. Do tych dwóch aspektów trzeba przynajmniej dodać: predyspozycje fizyczne, dbanie o zdrowie, kwestię kontuzjogenności, przygotowanie mentalne i szeroko pojęte aspekty okołotreningowe, takie jak odpowiednie nawodnienie, dieta, regeneracja i sen. Do tego wszystkiego bardzo istotne jest też na jakich ludzi się trafi i w jaki sposób cię poprowadzą.

Kiedykolwiek czułeś presję, by poniekąd wejść w buty ojca, czy od początku – mimo tego samego wyboru – chciałeś wydeptać własną ścieżkę?

Od samego początku wiedziałem że porównywanie się do taty nie ma kompletnie żadnego sensu. Mój tata grał już w ekstraklasie w wieku 16 lat, ja mając tyle samo lat grałem dopiero w juniorach i trzeciej lidze. Gdybym już wtedy chciał wejść w buty ojca, nigdy by mi się to nie udało i pewnie po jakimś czasie byłbym zdeprymowany.

Oczywiście doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że porównania będą, ale szczerze nigdy takiej presji nie odczuwałem. Ani ze strony swojego taty, ani z najbliższego otoczenia. Chciałem po prostu robić swoje. Dlatego też, wydeptanie własnej ścieżki było dla mnie czymś naturalnym, a porównywanie się do taty tylko podcinałoby mi skrzydła. Nie mówię, że nie wierzyłem że będę kiedyś na jego poziomie i osiągnę podobne lub większe sukcesy, ale wiedziałem od samego początku, że piszę własną historię.

Czy nie jest tak, że to własne doświadczenia zmobilizowały cię do stworzenia portalu, który miałby zaspokoić potrzeby sportowca?

Nie wiem czy mnie zmobilizowały, raczej w bardzo dużym stopniu przyczyniły się do tego. Wszystko zaczęło się w 2014 roku, gdy po maturze zastanawiałem się co robić w życiu: czy zostać w Polsce i skupić się wyłącznie na graniu w koszykówkę, czy wyjechać na studia za granicę i połączyć je ze sportem. Postawiłem na to drugie, ale niestety ze względów finansowych nie było mi dane wyjechać do USA, o których tak bardzo marzyłem.

Patrząc tylko pod kątem znajomości języka angielskiego najlepszym kierunkiem wydawała się Anglia, ale kompletnie nie miałem żadnej wiedzy o tamtejszych rozgrywkach, klubach i trenerach. I wtedy zacząłem działać na własną rękę, kontaktując się z ludźmi, którzy mogliby mi jakoś pomóc podjąć najlepszą decyzję.

Spotkałem się z sędzią koszykówki Jakubem Zamojskim, który dał mi namiar na swojego znajomego sędziego, od kilku lat mieszkającego w Anglii. Następnie ta osoba przekazała mi adres mailowy do jednego z brytyjskich trenerów, którzy mieli mi doradzić w wyborze najlepszych drużyn i uczelni w Anglii. Wysłałem mu maila przedstawiając swoją historię i umieszczając link do filmiku z najlepszymi akcjami z całego sezonu. Ku mojemu zaskoczeniu, w odpowiedzi dostałem zapytanie czy nie myślałem o przyjeździe do Bradford i zaproszenie na testy sportowe.

W ten sposób, następne 3 lata spędziłem w Bradford i Leeds, łącząc naukę ze sportem. Ale wtedy kompletnie nie wiedziałem, że ta historia będzie inspiracją do stworzenia portalu dla ludzi ze świata sportu.

Zatem jakie czynniki były kluczowe i co było myślą przewodnią?

Jak już wspomniałem wcześniej, w wakacje 2021 roku wiedziałem, że kolejny sezon będzie moim ostatnim i że chcę się skupić w życiu na czymś zupełnie innym. Zawsze marzyłem o tym, żeby być przy sporcie ale nie miałem pomysłu co konkretnie robić. Wiedziałem, że nie chcę być trenerem, ani działaczem w klubie. Często jednak pojawiały się sytuacje kiedy znajomi-koszykarze pisali do mnie z pytaniem o kontakt do konkretnego zawodnika. Sam otrzymywałem wiadomości z propozycją gry w innym klubie.

Oprócz tego, widziałem na różnych grupach na Facebooku jak profesjonalni sportowcy lub amatorzy z innych dyscyplin sami pisali, że są zainteresowani współpracą z klubami czy trenerami. Kiedyś widziałem też post mojej znajomej tancerki, której kolega szukał partnerki do tańca. Jak połączyłem te fakty i moje poprzednie doświadczenia, zacząłem rozumieć jaka duża jest skala tego problemu.

Dało mi do myślenia jak bardzo coś takiego jest potrzebne i zacząłem działać. Przełomowa okazała się rozmowa z moją żoną, która dodała mi skrzydeł i namawiała do tego, że założyć taki portal dla sportowców i osób związanych ze sportem.

Bo proszę mi wierzyć, naprawdę nie ma takiego miejsca, które umożliwi bezpośrednie nawiązanie kontaktu między użytkownikami spośród wszystkich możliwych dyscyplin sportowych i każdego poziomu sportowego. A właśnie to między innymi gwarantuje SLYFE.

Wyjaśnij, czym dokładnie jest SLYFE.

SLYFE to portal dla ludzi ze świata sportu, specjalizujący się w nawiązywaniu kontaktów zawodowo-biznesowych dla wszystkich podmiotów związanych ze sportem. Czyli dla sportowców, trenerów, klubów, agentów, sponsorów oraz specjalistów, takich jak: fizjoterapeuci, psychologowie, dietetycy, trenerzy przygotowania motorycznego i lekarze.

SLYFE powstał przede wszystkim z myślą o nieustannym rozwoju sportowców, trenerów, klubów sportowych i wszystkich specjalistów z branży sportowej. Zależy nam, aby wszystkie osoby związane ze sportem, niezależnie od dyscypliny, poziomu sportowego, wieku czy płci miały szanse na zwiększenie swoich możliwości sportowych, a co za tym idzie – również życiowych.

Dbamy o to, aby ludzie ze świata sportu mogli w łatwiejszy sposób nawiązywać ze sobą kontakt, promować siebie i swoje osiągnięcia oraz szukać różnych osób do sportowej współpracy. Stawiamy na kobiety i mężczyzn, na każdą dyscyplinę sportową, każde miasto i każdy poziom sportowy. Z nami każdy użytkownik może stworzyć wyjątkowe CV sportowe i dotrzeć do innych ludzi, których prawdopodobnie nie poznałby w innych okolicznościach.

Dla łatwiejszego zrozumienia można porównać go do popularnego portalu LinkedIn, jednakże dla ludzi związanych tylko ze sportem?

W celu zrozumienia samego działania portalu, myślę że tak – to jest dobre porównanie. LinkedIn skupia się na nawiązywaniu oraz utrzymywaniu kontaktów zawodowo-biznesowych i szerzeniu wiedzy biznesowej. SLYFE to unikalna sportowa społeczność, która oferuje coś zupełnie innego, czego do tej pory nie było i nie ma też LinkedIn.

Chcę dać ludziom wyjątkowe narzędzie, które pozwoli wszystkim użytkownikom wejść na wyższy poziom, stać się lepszymi sportowcami, trenerami, specjalistami, umożliwić rozwój klubu czy firmy w oparciu o sport. Możliwości i korzyści ze stosowania portalu są ogromne, ale tak naprawdę to od każdego użytkownika z osobna zależy, jak i do czego wykorzystają wszystkie dostępne funkcjonalności. Ja jedynie udostępniam ludziom zaawansowany instrument, ale w ich rękach jest to, jak go faktycznie użyją.

Na pewno mogę zagwarantować, że użytkownicy SLYFE mogą między innymi stworzyć profesjonalny profil zawodowy, kreować swój sportowy wizerunek w sieci, sprawnie dotrzeć do specjalistów związanych ze sportem, wyszukiwać i zamieszczać oferty współpracy, promować siebie i swoje osiągnięcia, pisać prywatne wiadomości oraz generować CV swoje i użytkowników.

Co więcej, zarejestrowane osoby uzyskują dostęp do baz dyscyplin sportowych, sportowców, trenerów, klubów, agentów oraz sponsorów, a także specjalistów, w tym fizjoterapeutów, psychologów, dietetyków, trenerów przygotowania motorycznego i lekarzy.

Oprócz wielu możliwości wyszukiwania osób, rozwoju dalszej kariery i nawiązywania współprac, istnieje również Baza Wiedzy poświęcona tematyce zdrowia, dietetyki, fizjoterapii, psychologii i wielu innym obszarom. Jest to coś, czego mi osobiście brakowało będąc profesjonalnym sportowcem, a uważam, że świadomość sportowców, trenerów, menedżerów, działaczy klubu oraz specjalistów w zakresie wyżej wymienionych zagadnień powinna być znacznie większa.

Oczywiście, tego typu tematy i zagadnienia można znaleźć w Internecie, ale portal SLYFE niejako wychodzi naprzeciw użytkownikom udostępniając wszystkim wartościowe artykuły w jednym miejscu. Mając do dyspozycji Bazę Wiedzy SLYFE, każdy może znaleźć ciekawy dla siebie temat i dowiedzieć wielu przydatnych rzeczy, które później może wdrożyć do swoich przygotowań treningowych czy meczowych, niezależnie od wieku, dyscypliny i poziomu sportowego.

Od kiedy działa portal?

Portal został uruchomiony w grudniu 2022 roku.

Zainteresowanie i rozwój przebiega zgodnie z oczekiwaniami?

Myślę, że tak. Zainteresowanie portalem jest bardzo duże i słyszymy wiele pozytywnych opinii na jego temat. Widać, że ludzie związani ze sportem rozumieją koncepcję SLYFE i chcą być jego częścią. Oczywiście jako założyciel i właściciel portalu chciałbym żeby codziennie rejestrowało się kilkanaście czy kilkadziesiąt nowych użytkowników, ale zdaję sobie sprawę z tego, że budowanie świadomości marki i pozyskiwanie użytkowników jest długotrwałym i wymagającym procesem.

Na ten moment najważniejsze jest dla mnie, aby ludzie obdarzyli nas swoim zaufaniem, dzięki któremu dołączą do sportowej społeczności, będą chcieli być jej częścią i następnie sami będą zachęcać swoich  bliskich i znajomych żeby również dołączyli do SLYFE.

Docelowo, jak ma funkcjonować SLYFE za kilka lat i jakim ma być miejscem?

Za kilka lat SLYFE ma być globalnym portalem dla ludzi ze świata sportu, który zrzesza użytkowników z całego świata. Marzę o tym żeby ludzie ze wszystkich zakątków świata mogli za pośrednictwem SLYFE dosłownie zmieniać swoje życie. Chcę żeby każdy użytkownik mógł maksymalnie rozwijać swoją karierę sportową, wyjechać do wymarzonego kraju, podpisać kontrakt z najlepszym klubem i cieszyć się sportem. Pomysłów na dalszy rozwój portalu jest wiele, ale póki co nie mogę zbyt wiele powiedzieć.

Pamela Wrona

POLECANE

Od wielu lat listopad obchodzi się pod hasłem świadomości i profilaktyki występujących u mężczyzn chorób nowotworowych, przede wszystkim raka jąder i raka prostaty. To dobra okazja, by przypomnieć rozmowę z Robertem Skibniewskim i zapisać się na badania.

tagi

14 zwycięstw i 14 przegranych to dotychczasowy bilans beniaminka Orlen Basket Ligi, który mając do rozegrania jeszcze dwa mecze, zajmuje ósme miejsce w tabeli. Dziki Warszawa swój debiutancki sezon w ekstraklasie sportowo już mogą zaliczyć do udanych. Ale nie tylko w tym aspekcie. – Nasz sufit jest tam, gdzie go sami powiesimy – przekonuje Michał Szolc, prezes i założyciel klubu.
12 / 04 / 2024 18:58
Obecnie media społecznościowe są nieodzownym elementem marketingu sportowego. Własną perspektywą pracy media managera w koszykarskich klubach podzielili się Katarzyna Pijarowska (Enea Astoria Abramczyk Bydgoszcz), Bartek Müller (Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia) oraz Karol Żebrowski (Trefl Sopot).
25 / 03 / 2024 22:15
– Gdy coś nie wychodzi raz, drugi, trzeci, to nie spuszczam głowy, nie poddaję się, realizuję swoje cele, aby niektórym trochę miny zrzedły, gdy okaże się, że gość z wężem na głowie jednak daje radę – przyznaje Mateusz Szczypiński, koszykarz Domelo Sokoła Łańcut. O koszykarskiej dojrzałości, wizerunku oraz hejcie rozmawia z nim Pamela Wrona.
8 / 11 / 2023 16:24
– Mam argumenty, by zapijać emocje alkoholem. Kontuzje i urazy, zmiany klubów i miast, nowe otoczenie i nowi ludzie – to wszystko przecież buduje niestabilność. Po przegranym meczu moi koledzy z szatni analizują swoje błędy. Ja sięgam po alkohol. Uśmierzam emocje. Chyba nie chcę się z nimi spotkać. Nie wczytuję się w siebie, bo wolę tego uniknąć – wspomina były koszykarz Wiktor Grudziński. 15 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Trzeźwości. To nie tylko promowanie abstynencji. Jest to dzień, który służyć ma refleksji i ma na celu zwiększenie świadomości społecznej na temat powszechności uzależniania od tej substancji oraz zagrożeń zdrowotnych wynikających z jej nadużywania.
„Stałam w oknie, pomachałam mu, aż straciłam go z pola widzenia. Po chwili jednak zadzwoniłam, aby kupił bułki. Zawsze to robił. Tego dnia zapomniał. Gdy się rozłączyłam, napisał: „Przepraszam, kocham cię”. Wtedy nie wiedziałam, że już nigdy więcej się nie zobaczymy i tego dnia zostanę wdową.” – wspomina Angelina, żona zmarłego koszykarza Dawida Bręka. 23 lutego obchodzimy Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Jest to dzień, w którym przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę na to, jak ważne jest dbanie o swoje zdrowie psychiczne i korzystanie ze specjalistycznej pomocy.
Jeden z najlepszych niskopunktowych graczy na świecie wraz z drużyną Hornets Le Cannet Côte d’Azur zdobywa prestiżowy Puchar Francji. To Polak, który także reprezentuje nasz kraj w koszykówce na wózkach.
30 / 01 / 2024 17:38