Tomasz Gielo: Najlepiej inwestować w samego siebie

Tomasz Gielo: Najlepiej inwestować w samego siebie

Fantastyczne początki reprezentanta Polski w Bundeslidze - 19 punktów i 6 celnych trójek w meczu z Heidelbergiem. Tomasz Gielo rozpoczyna nowy etap kariery w zespole s.Oliver Würzburg. Opowiada nam o kulisach rozstania z Andorrą, specyfice gry w Niemczech, przygotowaniach z Kingiem Szczecin i zmianach w kadrze.
Tomasz Gielo / fot. MoreBanc Andorra

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Grzegorz Szklarczuk: Indywidualnie wymarzony debiut, niesamowita forma strzelecka (6/7 za 3 punkty). „Wracam robić to, co kocham” – napisał Pan na Instagramie. Jak ocenia Pan swoje początki w Niemczech i jakie emocje im towarzyszą?

Tomasz Gielo: Przede wszystkim cieszę się, że do grania włączam się zdrowy. Nie wyobrażałem sobie, że cały proces wracania po kontuzji potrwa tak długo. Złapałem uraz pod koniec marca, grając jeszcze Andorze. Początkowa diagnoza zakładała, że stosując ćwiczenia rehabilitujące, już po około dwóch miesiącach będę mógł wrócić do gry i dokończyć sezon. Minął jednak założony czas, a ja nie czułem się wcale lepiej, może nawet gorzej. 

Wraz z agentem zdecydowaliśmy się zaczerpnąć opinii drugiego lekarza. Eksperta znaleźliśmy w Barcelonie, który przeglądając te same wyniki badań stwierdził, że jestem źle zdiagnozowany. Przez to, że straciłem początkowe dwa miesiące, cała droga powrotu do zdrowia się wydłużyła, a do gry byłem gotów dopiero na początku września. Jak wiadomo, większość klubów przygotowania do sezonu zaczyna już w sierpniu, ja z kolei wakacje spędzałem na rehabilitacji. 

Wszystkie kluby do mojej sytuacji podchodziły podobnie – jeśli zawodnik nie jest w stu procentach zdrowy przed okresem przygotowawczym, to nie ryzykujemy podpisania z nim kontraktu. W ten sposób parę ofert, na których mi zależało, przeszło mi koło nosa. Takie jest życie sportowca, trzeba się z nim pogodzić – czasu nie wrócę, a wypracowałem sobie to, że w końcu jestem zdrowy. 

Jestem tu, gdzie jestem. W Würzburgu mam szansę pokazać się z dobrej strony, klub ma ambicje, chce w tym roku bić się o play-off. Wprawdzie nie najlepiej weszli w sezon, również ostatni mecz z moim udziałem przegraliśmy, ale rywalizowaliśmy z rewelacją rozgrywek, Heidelbergiem. 

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Nigdy nie grał profesjonalnie w koszykówkę, ale rozumie ją lepiej niż większość trenerów. Ogromny fan piłki nożnej, który już ponad ćwierć wieku pracuje w baskecie na najwyższym poziomie. Furiat, który daje graczom dużo swobody. Człowiek daleki od umiłowania mediów, o którym Netflix zamierza nakręcić wysokobudżetowy dokument. Back-to-back mistrz Euroligi, który dalszych wyzwań zamierza szukać tylko w NBA, za główną przeszkodę uważając kiepską angielszczyznę. Pełen sprzeczności – Ergin Ataman.
Jest taki mem – Ryan Gosling jako dzielnice Berlina. Kreuzberg – hipsterska kurteczka, Neukölln z podbitym okiem, Marzahn okraszony kadrem z „Fanatyka” i tak dalej. ALBA i jej kibice są soczewką uwypuklającą wszelkie cechy stolicy Niemiec, która tak naprawdę z resztą kraju nie ma wiele wspólnego.

tagi

Adam Romański dołącza do grona naszych autorów. Komentator Polsatu Sport będzie publikował swój power ranking ekstraklasy oraz przybliżał sylwetki graczy, którzy powinni znaleźć się w orbicie zaintereswoań kadry narodowej.
20 / 10 / 2022 16:57
– Za każdym razem, kiedy mogło mi się wydawać, że dużo wiem o koszykówce, zostałem sprowadzany na ziemię. Starałem się pytać i dowiadywać jeszcze więcej, czerpać z ich wiedzy. Teraz chciałbym budować swoją markę i swoje nazwisko, aby mówiono, że jest to „drużyna Andrzeja Urbana” – mówi 31-letni szkoleniowiec BM Stali Ostrów, z którym rozmawia Pamela Wrona.
5 / 10 / 2022 18:10
Karol Śliwa bierze na warsztat naszą KoszKadrę i oceniam każdego z zawodników za występy na tegorocznych Mistrzostwach Europy. Polska reprezentacja zajęła w nich czwarte miejsce. Przyznaję oceny od 6 do 1, gdzie szóstka, jak w szkole, jest oceną najwyższą, a jedynka, najgorszą.
21 / 09 / 2022 16:39
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
– W Manresie jestem najstarszym zawodnikiem w drużynie i nie ukrywam, że to dla mnie nowe doświadczenie, pierwszy raz jestem w takiej sytuacji. Staram się być ostoją na ławce rezerwowych, dawać kolegom trochę spokoju, i na treningach, udzielając im wskazówek – o swojej roli w nowym klubie, współpracy z legendarnym trenerem Pedro Martinezem, ale też o tym, czy zagra jeszcze w kadrze Adam Waczyński mówi w rozmowie z PolskiKosz.PL.
29 / 10 / 2022 14:53
Kibice Crvenej zvezdy i Partizana Belgrad nie darzą się sympatią. Na podstawie tej powszechnie znanej w środowisku prawdy powstał poniższy artykuł, w którym przedzieramy się przez polityczne bagienka, mafijne przedmieścia, by ostatecznie wylądować w zadymionych flarami halach stolicy Serbii.
16 / 08 / 2022 21:10