Stal rośnie w oczach, Legia nie trafiała (dyskusje o playoff)

Stal rośnie w oczach, Legia nie trafiała (dyskusje o playoff)

Trey Kell jest szokująco dobry w tym, co robi! Dlaczego Jakub Karolak (inni zawodnicy Legii) nie trafiali rzutów z dystansu? Wzrost bardzo pomaga obronie Stali, a rywalowi na tym poziomie trochę już zabrakło ludzi i talentu. Analiza i wnioski po półfinałowym pojedynku drużyn z Ostrowa i Warszawy.
Denzel Andersson / fot. A. Romański, plk.pl

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Analiza półfinału Zastal vs. Śląsk – czytaj TUTAJ >>

Jacek Mazurek: Nie chce już wracać do tematu przewagi własnego parkietu tego, czy Legia wygrałaby jakieś spotkanie i cała seria potoczyłaby się inaczej. Ale czy to czasami nie jest tak, że Legia sama odebrała sobie szansę na coś więcej w tej serii, nawet grając 3 mecze w Ostrowie? 

Oglądając tę serię miałem wrażenie, że warszawianie mieli mnóstwo otwartych rzutów z rogów boiska, których nie zamieniali na punkty – po prostu. W sezonie regularnym trafiali prawie 36 proc. rzutów za 3, oddając 31 prób na mecz. W drugiej rundzie było to tylko 28 proc., przy podobnej liczbie rzutów. 

Porównując statystyki Legii z sezonu zasadniczego oraz półfinałów, tu jest największa różnica, w rzutach z dystansu. W zapowiedzi zaznaczałem, że to może być sposób na zbliżenie się do Stali, a Legia – tak jak wielu rywali grających przeciwko zespołom Milicica – pudłowała na potęgę rzuty z dalszych odległości.

Grzegorz Szybieniecki: Legia żyła z trójek w tym sezonie, nie odkrywamy tu Ameryki. Sam też pisałem przed tą serią, że drużyna z Warszawy ma świetnych strzelców z rogu i to jej duży atut w starciu z grająca strefami Stalą. Rzuty jednak nie wpadały, tak bywa – presja, zmęczenie, obrona rywali. 

Nie można zapominać, że przecież ostrowianie to bardzo wysoka ekipa, dodatkowo szybko reagująca na parkiecie, co nie jest komfortowe dla strzelca, który czeka w rogu na podanie.

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.

tagi

– Gorszy sezon, słabszy rzut, kiepskie statystyki w jednym meczu nie czynią nikogo gorszym człowiekiem – mówi Marcin Nowakowski, zawodnik dojrzały, MVP rozgrywek 1. ligi, świętujący właśnie z Sokołem Łańcut awans do ekstraklasy. Jak odmieniała go koszykarska kariera?
26 / 05 / 2022 13:11
Dwa zwycięstwa w Warszawie i zapach złotego medalu przy bardzo korzystnym wyniku 3:1. Andrej Urlep i Śląsk wygrali po bardzo zaciętych meczach, ale można śmiało powiedzieć, że znaleźli sposób na Legię. Na czym on dokładnie polega?
25 / 05 / 2022 17:49
Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
– Gorszy sezon, słabszy rzut, kiepskie statystyki w jednym meczu nie czynią nikogo gorszym człowiekiem – mówi Marcin Nowakowski, zawodnik dojrzały, MVP rozgrywek 1. ligi, świętujący właśnie z Sokołem Łańcut awans do ekstraklasy. Jak odmieniała go koszykarska kariera?
26 / 05 / 2022 13:11
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49