Sprawdzone numery „Kamyka” – Legia jeszcze mocniejsza? (ANALIZA)

Sprawdzone numery „Kamyka” – Legia jeszcze mocniejsza? (ANALIZA)

Share on facebook
Share on twitter
Drużyna z Warszawy była bardzo pozytywnym zaskoczeniem ubiegłego sezonu, a budowa nowego składu pozwala sądzić, że znów będzie w stanie walczyć o czołówkę PLK. Trener Wojciech Kamiński w Legii konsekwentnie udoskonala formułę, która przyniosła sukces.
Wojciech Kamiński / fot. P. Kołakowski, Legia Warszawa

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Wojciech Kamiński w PLK to firma, która gwarantuje pewny, solidny poziom jeśli chodzi o grę zespołu i to niezależnie od budżetu. Wystarczy sobie przypomnieć co udawało mu się stworzyć w Radomiu, ale i cofnąć się do poprzedniego sezonu, który jest idealnym przykładem potwierdzającym właśnie tę tezę. Do tego jakie mamy wpadki transferowe Kamińskiego – kojarzycie coś w ogóle?

Z uznanych graczy w zeszłorocznej Legii mieliśmy Wykę, Karolaka i Bibbinsa, no i potem oczywiście złapanego na chwilę w okazji Sokołowskiego. Kiedy trzeba było łatać dziury, warszawiacy sięgali po graczy niechcianych w innych klubach, klubach które ostatecznie uplasowały się dużo niżej w tabeli niż Legia. No i wreszcie – strata Sokołowskiego i Bibbinsa nie zachwiała zespołem tak jak można było przypuszczać, co jest kolejnym potwierdzeniem, że przede wszystkim liczy się pomysł na grę.

W koszykówce jest jednak tak, że jakość graczy ma znaczenie i pewnie tej jakości trochę legionistom zabrakło, by zdobyć medal w poprzednim sezonie. Słusznie więc klub z Warszawy z trenerem Kamińskim na czele wychodzi z założenia, że zespół należy spróbować zbudować podobnie jak ten zeszłoroczny, ale sięgając po lepszych wykonawców.

Level up!

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.

tagi

Oceniając transfer reprezentanta Słowenii, wypada najpierw ocenić, jak tak naprawdę prezentował się Kavell Bigby – Williams i co dawał drużynie z Włocławka. Żiga Dimec na pewno nie będzie tak efektowny i eksplozywny, ale pomysł na tę zmianę jest ciekawy i wszystko powinno wyjść Anwilowi na plus.
2 / 12 / 2021 16:38
Nikt tak nie zdominował swojej drużyny na przestrzeni ostatnich 18 lat, jak Maurice Watson, do niedawna rozgrywający Twardych Pierników. Z kolei Czarni Słupsk są drużyną, w której zdobywanie punktów jest skoncentrowane wokół niebezpiecznie małej liczby graczy.
1 / 12 / 2021 21:05
Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
29 / 11 / 2021 19:05
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Jeśli spytasz fana Olympiacosu lub reprezentacji Serbii kim jest Duda, to gwarantuje, że nie pomyśli o żadnym Andrzeju, ale o wybitnym trenerze Dusanie Ivkoviciu, którego kariera trwała niemalże pół wieku. Zapraszam w podróż przez uliczki Belgradu, ateńskie hale i moskiewskie salony.
28 / 11 / 2021 17:45