Robert Witka: Nie żałuję, że powiedziałem „tak”

Robert Witka: Nie żałuję, że powiedziałem „tak”

Share on facebook
Share on twitter
- Nie staram się nikogo naśladować. Uważam, że zawodnicy od razu wyczują, gdy ktoś nie jest sobą i stara się udawać kogoś innego - mówi Robert Witka, trener HydroTrucka. Opowiada o kulisach nietypowego sezonu w Radomiu i swojej filozofii prowadzenia zespołu.
Robert Witka / fot. Aleksandra Krzemińska, HydroTruck Radom

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i graj w Fantasy Lidze! >>

Wojciech Malinowski: 4 zwycięstwa i 10 porażek – tak przedstawia się dorobek HydroTrucka Radom w obecnym sezonie. Czy jest Pan zadowolony z takiego wyniku?

Robert Witka: Odbieram go raczej pozytywnie, na pewno nie jestem nim rozczarowany. Wygraliśmy przecież mecze przeciwko wyżej notowanym zespołom, co tutaj w Radomiu zostało dobrze odebrane. Obraz naszych występów, nie mówię tu nawet o samych wynikach, tylko raczej o poziomie gry zaprezentowanym w niektórych spotkaniach, zamazuje też trochę nasza choroba i zarażenie się koronawirusem.

U nas przechodziliśmy go praktycznie wszyscy. Nie było tak, jak w innych zespołach, gdzie słyszeliśmy o jednym – dwóch przypadkach, a reszta osób była zdrowa i po prostu dla bezpieczeństwa odbywała kwarantannę. U nas zachorowaliśmy wszyscy, łącznie ze sztabem. Jedni przeszli to lżej, drudzy ciężej.

Pamiętam, co się działo z moimi zawodnikami tuż przed przejściem badań, gdy fatalnie wyglądaliśmy w meczach z Bydgoszczą i Sopotem, dodatkowo rozegranych w krótkim odstępie czasu. Na pewno źle wyglądały również pierwsze mecze po naszym powrocie, które rozegraliśmy bez żadnego przygotowania.

Być może, bez tej całej sytuacji, udałoby się odnieść jedno zwycięstwo więcej.

Były jakieś mecze, w których zawodnicy zagrali poniżej Pana oczekiwań?

To przede wszystkim spotkanie z Polpharmą u siebie, gdzie zagraliśmy bardzo nieodpowiedzialnie i popełniliśmy wiele prostych strat i błędów. I to takich, które najbardziej bolą, czyli umożliwiających przeciwnikom lay-up czy wsad na otwarty kosz. Olisemeka zdobył wtedy 10 punktów i wszystkie po przechwytach, które wykańczał wsadami.

Za dużo było wtedy takich sytuacji i to spowodowało porażkę. Zwycięstwo postawiłoby nas w jeszcze lepszej sytuacji w walce o utrzymanie, ale trzeba z pokorą podejść do tego, co jest. Mamy bilans taki, na jaki sobie zapracowaliśmy.

Co w dotychczasowych meczach było najsilniejszą stroną Pana zespołu? A jaki element najbardziej wymagał poprawy?

Na początku muszę zaznaczyć, że w tym momencie mamy tak naprawdę nowy zespół. Mamy nowego rozgrywającego (Jabarie Hinds – red.), który będzie odpowiadał za to, jak będzie wyglądała nasza gra. Dodaliśmy również zawodnika (Roberts Stumbris – red.), który z pozycji 4-3 na pewno rozciągnie grę w ataku i dołoży nam sporo punktów.

Przed sezonem, gdy widziałem, jaki mamy zespół, chciałem zdobywać około 20 punktów po szybkim ataku. Ten oczywiście bierze się z dobrej obrony i momentami z gry w defensywie byłem zadowolony. Poza wspomnianymi 3-4 meczami, gdy zespół był rozsypany fizycznie. Bez tego nasza gra siadała i te spotkania chciałbym akurat rozgraniczyć, czy oddzielić grubą kreską.

Dopóki nie złapaliśmy wirusa, to naszą grę w obronie oceniałem jednak bardzo pozytywnie. Potem pozwalaliśmy rywalom na za dużo w ataku i w efekcie nie mogliśmy wyprowadzać kontrataków, przez co brakowało nam łatwych punktów. To decydowało, że nasze zdobycze w ataku były mizerne, w granicach 60-70 „oczek”.

W dosyć zgodnej opinii obserwatorów ligowych wydarzeń prowadzi Pan w obecnym sezonie zespół z najniższym budżetem. Zdaję sobie sprawę, że w takiej sytuacji budowa drużyny była dużym wyzwaniem. W jaki sposób Pan do tego podchodził, w których aspektach kołdra była szczególnie krótka?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Grzegorz Kamiński z Legii Warszawa gra najbardziej wartościowy sezon z koszykarzy urodzonych w roku 2000 lub młodszych. W czołówce naszego subiektywnego rankingu młodych graczy umieściliśmy także Andrzeja Plutę jr z Anwilu oraz Mateusza Kaszowskiego z Asseco Arki Gdynia. Kogo jeszcze?
Na pewno nie będziemy się wahać przy nazwiskach Adama Waczyńskiego i Macieja Lampego. Dlaczego, w meczu z bardzo słabą Rumunią, nie dać szansy także utalentowanym młodzieżowcom? Trener Mike Taylor zazwyczaj ma swoich pewniaków, ale kogo my byśmy wystawili do gry w “bańce” w Gliwicach?

tagi

Śląsk Wrocław po rundzie zasadniczej tuż za plecami Zastalu, 8. miejsce dla Astorii Bydgoszcz, Anwil poza playoff i spadek Asseco Arki Gdynia – czy taki scenariusz wydaje się prawdopodobny? Przewiduje go ranking ELO, model statystyczny używany do określania siły drużyn w sportach zespołowych.
21 / 01 / 2021 13:27
Grzegorz Kamiński z Legii Warszawa gra najbardziej wartościowy sezon z koszykarzy urodzonych w roku 2000 lub młodszych. W czołówce naszego subiektywnego rankingu młodych graczy umieściliśmy także Andrzeja Plutę jr z Anwilu oraz Mateusza Kaszowskiego z Asseco Arki Gdynia. Kogo jeszcze?
20 / 01 / 2021 18:52
Niemieckie marzenia i grecka mitologia – trenerzy klubów z czołówki nigdzie się nie wybierają. W najnowszym wydaniu rubryki Stingera o PLK (i nie tylko) wygaszanie karuzeli oraz typowanie najbardziej rozczarowującego trenera i zawodnika obecnego sezonu.
19 / 01 / 2021 11:23
“Spiker ma emocje pozytywne, które pozwalają się cieszyć i delektować grą, będąc jej częścią” – mówi Maciej Guzik, który w latach 90. był zawodnikiem ekstraklasy w Zagłębiu Sosnowiec i Bobrach Bytom. Obecnie jest spikerem na meczach GTK Gliwice i reprezentacji Polski, komisarzem oraz działaczem PZKosz na Śląsku.
20 / 01 / 2021 11:23
Na pewno nie będziemy się wahać przy nazwiskach Adama Waczyńskiego i Macieja Lampego. Dlaczego, w meczu z bardzo słabą Rumunią, nie dać szansy także utalentowanym młodzieżowcom? Trener Mike Taylor zazwyczaj ma swoich pewniaków, ale kogo my byśmy wystawili do gry w “bańce” w Gliwicach?
20 / 01 / 2021 10:04
W ostatnich siedmiu występach w lidze ACB Aleksander Balcerowski grał średnio 16 minut, a jego drużyna wygrała pięć z tych spotkań. Z kolei w ostatnim meczu EuroCup przeciwko Mornar Bar Balcerowski zanotował najlepszy występ w sezonie – miał 12 punktów, 3 zbiórki, asystę, 2 przechwyty, 2 bloki i ani jednej straty. Wygląda na to, że w końcu nadszedł przełomowy rok dla 20-latka z Herbalife Gran Canaria.
16 / 01 / 2021 17:52
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
Sześć meczów, sześć porażek – nawet przy wysokim poziomie gimnastyki językowej, występu Pszczółki Startu w Lidze Mistrzów nie można uznać za udany. O przyczynach takich wyników i wyciągniętych z nich wnioskach rozmawialiśmy z Davidem Dedkiem, trenerem zespołu z Lublina.
21 / 01 / 2021 18:36
W ostatnich siedmiu występach w lidze ACB Aleksander Balcerowski grał średnio 16 minut, a jego drużyna wygrała pięć z tych spotkań. Z kolei w ostatnim meczu EuroCup przeciwko Mornar Bar Balcerowski zanotował najlepszy występ w sezonie – miał 12 punktów, 3 zbiórki, asystę, 2 przechwyty, 2 bloki i ani jednej straty. Wygląda na to, że w końcu nadszedł przełomowy rok dla 20-latka z Herbalife Gran Canaria.
16 / 01 / 2021 17:52