Przemysław Żołnierewicz: Ryzyko to mieć szansę i z niej nie skorzystać [WYWIAD]

Przemysław Żołnierewicz: Ryzyko to mieć szansę i z niej nie skorzystać [WYWIAD]

- Jestem pełen ciekawości swojej osoby, tego jakbym poradził sobie w innej lidze, w dobrej zagranicznej drużynie. Jestem ciekawy kultury pracy w innych krajach, mentalności, otoczki - przyznaje 28-letni Przemysław Żołnierewicz, który deklaruje, że jego celem jest gra za granicą.
fot. Tomasz Browarczyk, Enea Zastal BC Zielona Góra; na zdjęciu Przemysław Żołnierewicz

Przemysław Żołnierewicz: Jestem w tej chwili na gdyńskim bulwarze, trochę wieje. Lubię tu być.

Pamela Wrona: Zatem w takich okolicznościach zapytam, czy brak podjęcia ryzyka to też ryzyko?

Zaczęłaś od bardzo trudnego pytania (śmiech). Myślę jednak, że chyba nie.


W kategoriach ryzyka można rozpatrywać chęć gry poza granicami kraju?

Musiałbym najpierw wiedzieć, jakie to jest ryzyko. Bo jeżeli coś nazywamy ryzykiem, musiałbym wiedzieć, co mógłbym stracić.

Wydaje mi się, że to jeden ze sposobów, w jaki jest to odbierane. Czy można cokolwiek na tym stracić, czy tylko zyskać – nawet w przypadku szerokorozumianego niepowodzenia?

To, co mógłbym stracić, to chyba dobre oferty finansowe z Polski. Ale to są tylko pieniądze. Sądzę, że to mogłoby być jedyne ryzyko. Czy na samym wyjeździe, nawet jeśli miałbym odbić się od ściany bo ktoś powiedziałby mi, że to nie jest mój poziom i wróciłbym do kraju, mógłbym stracić coś więcej? Uważam, że to nie byłaby dla mnie żadna strata ani ryzyko. Nic nie ryzykuję. Widzę tylko szansę rozwoju, poznania czegoś innego i to wszystko.

Ryzykiem byłoby dla mnie mieć szansę i jej nie wykorzystać. To byłoby ryzykowne, bo taka szansa może się już nigdy nie powtórzyć. Natomiast… nigdzie jeszcze nie wyjechałem (śmiech). To mój plan, który może się oczywiście nie wydarzyć.

Nie reaguję na to, co piszą inni ludzie w Internecie. Być może nie każdy rozumie powody dla których chciałbym spróbować swoich sił za granicą. Ale to nie jest moim zmartwieniem. Już od dawna nie próbuję zrozumieć innych ludzi. To moja kariera i moje decyzje. I tylko ja ponoszę za to odpowiedzialność.

Czy tylko dobre statystyki wystarczą, aby myśleć o wyjeździe za granicę?

Wiesz co, nie jestem ekspertem i nie wiem, co powinno wystarczyć. Dziś skauting jest na zaawansowanym poziomie, patrzy się nie tylko na statystyki, ale na wyniki drużyny, zaangażowanie, charakter, na opinie trenerów. Już dostałem pozytywny odzew z informacją, że ktoś widziałby mnie w swoim zespole, w którym mógłbym dokończyć sezon, więc jest to dobry sygnał, który świadczy o tym, że ktoś ceni mnie jako zawodnika i mam realną szansę dostać się do dobrej drużyny.

Można powiedzieć, że koszykarz musi mieć w sobie jeszcze sportową dojrzałość? Gotowość, by spróbować więcej?

Gotowość czułem już dwa lata temu, przed moją kontuzją. Czułem, że jestem w dobrym wieku, w dobrej formie. Może nawet wcześniej to czułem i teraz trochę żałuję, że nie spróbowałem, gdy po sezonie w Gdyni miałem jakiś odzew.

Cały proces rehabilitacji i dojścia do siebie musiał potrwać. Tymczasem zakończyłem sezon w zdrowiu, mam takie możliwości, więc dlaczego nie?

Miałeś w sobie poczucie, że Polska Liga Koszykówki to poniekąd za mało, że ambicje mówią: „Chcę więcej!”?

Nie mogę powiedzieć, że Polska Liga Koszykówki to dla mnie za mało, bo praktycznie nic w niej nie wygrałem, Puchar Polski to moje jedyne trofeum. Byłbym głupcem, gdybym tak powiedział. Nie czuję się ponad to. Inaczej mogą mówić Łukasz Koszarek, Filip Dylewicz, Adam Hrycaniuk czy Przemysław Zamojski. Na pewno nie ja. To byłby absurd, to nie jest dla mnie za mało. Ale tak, mam duże ambicje. Jestem pełen ciekawości swojej osoby, tego jakbym poradził sobie w innej lidze, w dobrej zagranicznej drużynie. Jestem ciekawy kultury pracy w innych krajach, mentalności, otoczki.

Myślę, że jestem w takim wieku i czuję się na tyle fajnie grając w te lidze, że chciałbym wykorzystać swoją szansę i spróbować czegoś innego i nowego. Wiem, że do ekstraklasy będę mógł wrócić i kluby będą mnie widziały w swoich zespołach. Młodszy już nie będę, a taka szansa może już się nie powtórzyć.

Nie mam doświadczenia i wiedzy, ale słyszałem, że zazwyczaj kwoty zwłaszcza na początku są o wiele niższe. Nie patrzę na to tylko przez pryzmat zarobków.

Trudno więc mówić o stracie, jeśli można zyskać to, co wydaje się niepozorne.

Czuję pragnienie sprawdzenia się w nowych okolicznościach. Chcę się dużo nauczyć, wiele zobaczyć.

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!


Pamela Wrona

POLECANE

Od wielu lat listopad obchodzi się pod hasłem świadomości i profilaktyki występujących u mężczyzn chorób nowotworowych, przede wszystkim raka jąder i raka prostaty. To dobra okazja, by przypomnieć rozmowę z Robertem Skibniewskim i zapisać się na badania.

tagi

14 zwycięstw i 14 przegranych to dotychczasowy bilans beniaminka Orlen Basket Ligi, który mając do rozegrania jeszcze dwa mecze, zajmuje ósme miejsce w tabeli. Dziki Warszawa swój debiutancki sezon w ekstraklasie sportowo już mogą zaliczyć do udanych. Ale nie tylko w tym aspekcie. – Nasz sufit jest tam, gdzie go sami powiesimy – przekonuje Michał Szolc, prezes i założyciel klubu.
12 / 04 / 2024 18:58
Obecnie media społecznościowe są nieodzownym elementem marketingu sportowego. Własną perspektywą pracy media managera w koszykarskich klubach podzielili się Katarzyna Pijarowska (Enea Astoria Abramczyk Bydgoszcz), Bartek Müller (Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia) oraz Karol Żebrowski (Trefl Sopot).
25 / 03 / 2024 22:15
– Gdy coś nie wychodzi raz, drugi, trzeci, to nie spuszczam głowy, nie poddaję się, realizuję swoje cele, aby niektórym trochę miny zrzedły, gdy okaże się, że gość z wężem na głowie jednak daje radę – przyznaje Mateusz Szczypiński, koszykarz Domelo Sokoła Łańcut. O koszykarskiej dojrzałości, wizerunku oraz hejcie rozmawia z nim Pamela Wrona.
8 / 11 / 2023 16:24
– Mam argumenty, by zapijać emocje alkoholem. Kontuzje i urazy, zmiany klubów i miast, nowe otoczenie i nowi ludzie – to wszystko przecież buduje niestabilność. Po przegranym meczu moi koledzy z szatni analizują swoje błędy. Ja sięgam po alkohol. Uśmierzam emocje. Chyba nie chcę się z nimi spotkać. Nie wczytuję się w siebie, bo wolę tego uniknąć – wspomina były koszykarz Wiktor Grudziński. 15 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Trzeźwości. To nie tylko promowanie abstynencji. Jest to dzień, który służyć ma refleksji i ma na celu zwiększenie świadomości społecznej na temat powszechności uzależniania od tej substancji oraz zagrożeń zdrowotnych wynikających z jej nadużywania.
„Stałam w oknie, pomachałam mu, aż straciłam go z pola widzenia. Po chwili jednak zadzwoniłam, aby kupił bułki. Zawsze to robił. Tego dnia zapomniał. Gdy się rozłączyłam, napisał: „Przepraszam, kocham cię”. Wtedy nie wiedziałam, że już nigdy więcej się nie zobaczymy i tego dnia zostanę wdową.” – wspomina Angelina, żona zmarłego koszykarza Dawida Bręka. 23 lutego obchodzimy Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Jest to dzień, w którym przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę na to, jak ważne jest dbanie o swoje zdrowie psychiczne i korzystanie ze specjalistycznej pomocy.
Jeden z najlepszych niskopunktowych graczy na świecie wraz z drużyną Hornets Le Cannet Côte d’Azur zdobywa prestiżowy Puchar Francji. To Polak, który także reprezentuje nasz kraj w koszykówce na wózkach.
30 / 01 / 2024 17:38