Playoff za kulisami: Wszyscy jesteśmy lublinianami

Playoff za kulisami: Wszyscy jesteśmy lublinianami

Share on facebook
Share on twitter
David Dedek o drugim życiu Startu, Jakub Garbacz o zimnym prysznicu dla Stali i Aleksander Dziewa o konsekwencji w grze Śląska. Co mogło stać się z Kingiem? Playoff rozkręcił się na dobre, czas na świąteczne wydanie rubryki Stingera.
Sędzia Michał Proc i trener David Dedek / fot. A. Romański, plk.pl

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Nie będzie dużym ryzykiem, gdy napiszę, że w ostatnich miesiącach to Pszczółka Start Lublin byłaby przypuszczalnym zwycięzcą głosowania na najbardziej nielubiany klub w PLK, gdyby zorganizować takowe wśród wszystkich interesujących się naszą ligą. Wykupienie przewagi własnego parkietu w półfinale i finale przez klub z Ostrowa Wlkp. spowodowało jednak, że w ostatnich dniach to Arged BM Slam Stal zrzuciła lubelską drużynę z najwyższego miejsca podium.

Hasło „wszyscy jesteśmy lublinianami” nabrało jeszcze mocniejszego znaczenia w piątkowy wieczór, gdy koszykarze Startu, 48 godzin po klęsce 81:106, niespodziewanie wygrali w Ostrowie 100:94 i doprowadzili do remisu 1-1 w tej serii ćwierćfinału. Faworytami oczywiście nadal nie są, ale w tym momencie dzielą nas już tylko 2 ich wygrane od tego, by „bańka” w Ostrowie była neutralna nie tylko według słów prezesa Radosława Piesiewicza, który zresztą najwyraźniej mecze z Areny Ostrów ogląda z wyłączoną fonią i nie słyszy choćby dopingu z trybun.

– Na pewno musieliśmy wyciągnąć wnioski z tamtego meczu i dokonać pewnych korekt. Zakładam również, że przeciwnicy mogli nas trochę zlekceważyć i wyjść na spotkanie za bardzo zrelaksowani. My z kolei byliśmy bardzo zmobilizowani po pierwszym spotkaniu, gdy zagraliśmy za miękko i za wolno, a Ostrów pokazał nam wtedy, na jakim poziomie musimy grać, by mieć szansę na zwycięstwo – powiedział „Kulisom” po meczu trener Startu, David Dedek.

Strefa na cenzurowanym

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

  

POLECANE

Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
Niemal wszyscy wskazują na pojedynek Travis Trice kontra Robert Johnson, a tymczasem losy finału mogą zdecydować się gdzie indziej. Jak Legia poradzi sobie z Keremem Kanterem i Aleksandrem Dziewą bez Adama Kempa? Co może zrobić Śląsk, gdy warszawska obrona powstrzyma Trice’a?

tagi

Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Mam teraz takie odczucia, że nie boję się niczego. Przez to, że tak szybko wrzucono mnie na głęboką wodę i powiedziano: „Ucz się pływać”, bez żadnego koła ratunkowego – mówi Kamil Sadowski, najmłodszy trener w 1. lidze, który zalicza bardzo udany sezon z Weegree AZS-em Politechniką Opole.
12 / 05 / 2022 19:06
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49