Patryk Przyborowski: Całe życie odwrotnie

Patryk Przyborowski: Całe życie odwrotnie

Share on facebook
Share on twitter
Pochodzi ze Słupska, jest pierwszoligowym koszykarzem oraz fanem fotografii i filmowania - współautorem kultowego w środowisku serialu "Koszykarze". Patryk Przyborowski, zawodnik STK Czarnych, opowiada o swojej karierze i życiowych zamiłowaniach.
Patryk Przyborowski / fot. Karol Skiba, Energa Kotwica Kołobrzeg

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i graj w Fantasy Lidze! >>

Pamela Wrona: Na Twitterze przeczytałam niedawno, że w Słupsku są dwie rzeczy niezmienne od lat: doping w Gryfii i fryzura Patryka Przyborowskiego.

Patryk Przyborowski: (śmiech). Trochę się z tym nie zgadzam, delikatnie zmieniłem fryzurę. W Słupsku wciąż to pamiętają, coś w tym jednak jest.

Co skłoniło cię do powrotu do rodzinnego Słupska?
Po czterech sezonach w Kołobrzegu zdecydowałem, że zmienię otoczenie. Za długo byłem w jednym miejscu, potrzebowałem bodźców, motywacji. Zawsze bardzo chcieliśmy, ale to nie zawsze wychodziło. Jest zawsze problem, ale nikt nie wie tak naprawdę o co chodzi. Tyle razy coś już nie grało i mimo zmian było tak samo, że to musi się kiedyś udać.

Dlaczego akurat Słupsk? To zwykły przypadek. Trener Mantas Cesnauskis zadzwonił do mnie i zaproponował współpracę. Zawsze fajnie jest wrócić do domu i być w drużynie, która walczy o coś więcej.

Pierwsze wnioski?
Na treningach jest konkretnie, jest pełne skupienie i profesjonalizm, jest czas na pracę i czas na zabawę. Trener Mantas Cesnauskis zawsze był inteligentnym graczem, przenosi to na trenerkę. Są różne sytuacje, których wielu trenerów by nie widziało, nie zwracało uwagi. On doskonale czuje sytuacje meczowe. 

Sam Słupsk jest specyficznym miastem. Tutaj zawsze jest presja, ciśnienie, nawet jak nie było żadnego celu. To budowane jest zewnętrznie, my po prostu gramy i robimy swoje. Ale gdy rozmawiamy w szatni, mówimy, że cele trzeba mieć wysokie, więc idziemy na awans. 

Uważam jednak, że aby osiągnąć ten duży cel, najpierw po drodze trzeba zrealizować mniejsze – wygrać każdy następny mecz, później przejść przez play-offy. Trzeba grać z dnia na dzień, szczególnie, że w jednej chwili wszystko się może zmienić, nawet przez to, że jest koronawirus. 

Gdy wróciłem do swojego miasta, czułem się inaczej. Wiele się zmieniło. Wróciły wspomnienia.

Jakie są to wspomnienia?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.

tagi

Oceniając transfer reprezentanta Słowenii, wypada najpierw ocenić, jak tak naprawdę prezentował się Kavell Bigby – Williams i co dawał drużynie z Włocławka. Żiga Dimec na pewno nie będzie tak efektowny i eksplozywny, ale pomysł na tę zmianę jest ciekawy i wszystko powinno wyjść Anwilowi na plus.
2 / 12 / 2021 16:38
Nikt tak nie zdominował swojej drużyny na przestrzeni ostatnich 18 lat, jak Maurice Watson, do niedawna rozgrywający Twardych Pierników. Z kolei Czarni Słupsk są drużyną, w której zdobywanie punktów jest skoncentrowane wokół niebezpiecznie małej liczby graczy.
1 / 12 / 2021 21:05
Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
29 / 11 / 2021 19:05
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Jeśli spytasz fana Olympiacosu lub reprezentacji Serbii kim jest Duda, to gwarantuje, że nie pomyśli o żadnym Andrzeju, ale o wybitnym trenerze Dusanie Ivkoviciu, którego kariera trwała niemalże pół wieku. Zapraszam w podróż przez uliczki Belgradu, ateńskie hale i moskiewskie salony.
28 / 11 / 2021 17:45