Opaski, trójki i „The Shrug” – niezapomniany Cliff Robinson

Opaski, trójki i „The Shrug” – niezapomniany Cliff Robinson

Share on facebook
Share on twitter
Dla kibiców NBA, którzy swoją przygodę rozpoczęli z nią od transmisji w TVP na początku lat 90-tych, Clifford Robinson był bardzo znaną, charakterystyczną postacią. To zasługa nie tylko wysokich umiejętności, ale także nieodłącznej opaski na głowie. W sobotę dotarla zza oceanu smutna wiadomość o śmierci „Wujka Cliffa”. Miał zaledwie 53 lata.
Cliff Robinson / fot. wikimedia commons

 

W momencie pisania tego tekstu nie jest znana bezpośrednia przyczyna jego śmierci. W ostatnich latach byłego koszykarza m.in. Portland Trail Blazers i Phoenix Suns trapiły jednak poważne problemy ze zdrowiem. W 2017 roku przeszedł udar mózgu, który tymczasowo sparaliżował mu lewą stronę ciała. Z kolei rok później usunięto mu ze szczęki narośl rakową.

Dziennikarz serwisu „Yahoo” Dwight Jaynes w swoim wspomnieniu o Robinsonie napisał, że jego problemy zdrowotne nie pozwoliły mu choćby obejrzeć dokumentu „Last Dance” o dominacji Chicago Bulls i Michaela Jordana. Robinson i Portland Trail Blazers przegrali z Bykami w finałach NBA w 1992 roku, a sam skrzydłowy drużyny z Oregonu został drugoplanowym bohaterem słynnego ujęcia znanego jako „The Shrug„, gdy Jordan rozłożył ręce po trafieniu szóstego rzutu za trzy punkty w pierwszej połowie meczu, który rozpoczął serię finałową.

Rozkręcił modę na opaski

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

Cała trójka grała również w przegranych z Detroit Pistons w finałach dwa lata wcześniej, a w składzie był również wtedy legendarny Drażen Petrović, którego znakomitą karierę przerwał śmiertelny wypadek samochodowy w 1993 roku.

Wojciech Malinowski

POLECANE

Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.

tagi

Oceniając transfer reprezentanta Słowenii, wypada najpierw ocenić, jak tak naprawdę prezentował się Kavell Bigby – Williams i co dawał drużynie z Włocławka. Żiga Dimec na pewno nie będzie tak efektowny i eksplozywny, ale pomysł na tę zmianę jest ciekawy i wszystko powinno wyjść Anwilowi na plus.
2 / 12 / 2021 16:38
Nikt tak nie zdominował swojej drużyny na przestrzeni ostatnich 18 lat, jak Maurice Watson, do niedawna rozgrywający Twardych Pierników. Z kolei Czarni Słupsk są drużyną, w której zdobywanie punktów jest skoncentrowane wokół niebezpiecznie małej liczby graczy.
1 / 12 / 2021 21:05
Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
29 / 11 / 2021 19:05
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Jeśli spytasz fana Olympiacosu lub reprezentacji Serbii kim jest Duda, to gwarantuje, że nie pomyśli o żadnym Andrzeju, ale o wybitnym trenerze Dusanie Ivkoviciu, którego kariera trwała niemalże pół wieku. Zapraszam w podróż przez uliczki Belgradu, ateńskie hale i moskiewskie salony.
28 / 11 / 2021 17:45