Nikodem Czoska: Taniec mi się nie podobał

Nikodem Czoska: Taniec mi się nie podobał

– Rano mamy szkołę, po południu idziemy do klubu, zaczynamy od siłowni, potem jest trening indywidualny, a potem z zespołem; czasami zaczynam o 15, a kończę o 21. W tej kwestii to duża różnica w porównaniu z Polską – mówi niespełna 19-letni Nikodem Czoska, który w 2018 roku jako 16-latek wyjechał do Włoch i trenuje w Stella Azzurra Rzym.
Nikodem Czoska

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Radosław Spiak: Jesteś w Rzymie już prawie trzy lata. Jak z perspektywy czasu oceniasz decyzję o wyjeździe?

Nikodem Czoska: To była najlepsza decyzja w moim życiu. Moim marzeniem był wyjazd za granicę i gra w zagranicznym klubie. Jeszcze trafił mi się najlepszy klub we Włoszech, top 5 w Europie pod względem szkolenia. Oczywiście pomogli mi w tym rodzice, moja mama poświęciła wszystko, bo przyjechała tutaj ze mną. Nauczyłem się kolejnego języka. Od razu trafiłem do włoskiej szkoły; w pierwszym roku nic nie umiałem po włosku, ani słowa, ale później nauczyłem się całego języka, więc to była mega decyzja.

Mówisz, że „trafił ci się” dobry klub, ale jak konkretnie doszło do tego, że znalazłeś się w Stelli?

Kiedy grałem w UKS-ie Sopot, pojechaliśmy na Final Eight na turniej EYBL [European Youth Basketball League – przyp. red.] do Rygi. Tam naszym przeciwnikiem w ćwierćfinale była Stella Azzurra. Przegraliśmy chyba 20 punktami, ale po meczu zagadał do mnie trener Stelli, powiedział, że jestem bardzo dobrym zawodnikiem, i odezwał się do mojego taty. Zaznaczył też, że odezwie się do mnie generalny menedżer klubu i zaprosi mnie na testy. Pojechałem na dwudniowy try-out, a jakiś miesiąc później podpisałem kontrakt.

Jak bardzo różni się koszykówka we Włoszech od tej w Polsce?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

 

POLECANE

Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.

tagi

– Gorszy sezon, słabszy rzut, kiepskie statystyki w jednym meczu nie czynią nikogo gorszym człowiekiem – mówi Marcin Nowakowski, zawodnik dojrzały, MVP rozgrywek 1. ligi, świętujący właśnie z Sokołem Łańcut awans do ekstraklasy. Jak odmieniała go koszykarska kariera?
26 / 05 / 2022 13:11
Dwa zwycięstwa w Warszawie i zapach złotego medalu przy bardzo korzystnym wyniku 3:1. Andrej Urlep i Śląsk wygrali po bardzo zaciętych meczach, ale można śmiało powiedzieć, że znaleźli sposób na Legię. Na czym on dokładnie polega?
25 / 05 / 2022 17:49
Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
– Gorszy sezon, słabszy rzut, kiepskie statystyki w jednym meczu nie czynią nikogo gorszym człowiekiem – mówi Marcin Nowakowski, zawodnik dojrzały, MVP rozgrywek 1. ligi, świętujący właśnie z Sokołem Łańcut awans do ekstraklasy. Jak odmieniała go koszykarska kariera?
26 / 05 / 2022 13:11
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49