Największe ball hogi, jakich PLK widziała

Największe ball hogi, jakich PLK widziała

Share on facebook
Share on twitter
Wszystkim od razu przypomina się legendarny Tony Weeden, ale graczy w jego stylu było u nas więcej. Zbudowaliśmy piątkę najbardziej egoistycznych, anty-zespołowych graczy, którzy w minionych dekadach popisywali się na polskich parkietach.
Tony Weeden / fot. Polpharma Starogard Gdański

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i graj w Fantasy Lidze! >>

Każdy z nas zna gracza, który, gdy jest podwajany, prędzej odda rzut przez ręce z jednej nogi i odchylenia, niż poda piłkę do kogoś na wolnej pozycji. Albo, o zgrozo, sami z takim ludźmi graliśmy na pobliskich boiskach. Typ takiego gracza to z angielska “ball hog”

Ma okropną selekcję rzutową, oddaje rzuty na słabej skuteczności, gra dużo z piłką, a wykonanie podania ma dla niego najmniejszy priorytet. I wszystko jest w porządku, gdy rzuty wpadają do kosza, ale gdy trafi się gorszy dzień – tacy zawodnicy są czarną dziurą na boisku.

Na poziomie PLK tego rodzaju koszykarze zazwyczaj grają w zespołach z dołu tabeli lub trafiają do lepszych zespołów, ale nie spełniają pokładanych w nich nadziei. Sporej części z nich nie jest dane dokończenie sezonu w barwach, w których rozpoczęli sezon.

Sprawdziłem statystyki z ostatniej dekady w poszukiwaniu sezonów właśnie takich zawodników- mało efektywnych, z dużym zaangażowaniem w grę. Warunkiem było rozegranie co najmniej 200 minut w jednym sezonie PLK. Wykorzystałem do tego już istniejący “ball hog index”, żeby znaleźć graczy, którzy najbardziej będą pasowali do definicji.

 Oczywiście ten wskaźnik nie jest doskonały, bo brakuje w nim części śledzącej ruch graczy oraz ich rzuty. BHI uwzględnia procent asystowanych rzutów, procentu wykorzystanych przez gracza zagrywek, gdy był na parkiecie oraz skuteczność wyrażoną w postaci true shooting percentage. 

Każda z tych statystyk przyjmuje różne wartości dla graczy z różnych pozycji, więc żeby wskaźnik miał więcej sensu, uwzględniłem średnie wartości tych miar dla konkretnych pozycji. Centrzy mają zupełnie inny poziom skuteczności i asyst, przy którym można stwierdzić, że są czarnymi dziurami niż np. rozgrywający.

Oto pierwsza piątka ball hogów!

PG – Tony Weeden, Ball Hog Index 84.6, sezon 2012/13 (Anwil Włocławek)

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

W najważniejszym meczu sezonu lider Śląska (Trice) się pojawiał, a lider Czarnych (Klassen) zniknął. Drużyna z Wrocławia odrobiła lekcję i poradziła sobie z presją, ekipie ze Słupska zabrało doświadczenia i wsparcia dla doskonałego Billey’ego Garretta.

tagi

Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
Niemal wszyscy wskazują na pojedynek Travis Trice kontra Robert Johnson, a tymczasem losy finału mogą zdecydować się gdzie indziej. Jak Legia poradzi sobie z Keremem Kanterem i Aleksandrem Dziewą bez Adama Kempa? Co może zrobić Śląsk, gdy warszawska obrona powstrzyma Trice’a?
16 / 05 / 2022 22:05
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Mam teraz takie odczucia, że nie boję się niczego. Przez to, że tak szybko wrzucono mnie na głęboką wodę i powiedziano: „Ucz się pływać”, bez żadnego koła ratunkowego – mówi Kamil Sadowski, najmłodszy trener w 1. lidze, który zalicza bardzo udany sezon z Weegree AZS-em Politechniką Opole.
12 / 05 / 2022 19:06
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49