Największe ball hogi, jakich PLK widziała

Największe ball hogi, jakich PLK widziała

Wszystkim od razu przypomina się legendarny Tony Weeden, ale graczy w jego stylu było u nas więcej. Zbudowaliśmy piątkę najbardziej egoistycznych, anty-zespołowych graczy, którzy w minionych dekadach popisywali się na polskich parkietach.
Tony Weeden / fot. Polpharma Starogard Gdański

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i graj w Fantasy Lidze! >>

Każdy z nas zna gracza, który, gdy jest podwajany, prędzej odda rzut przez ręce z jednej nogi i odchylenia, niż poda piłkę do kogoś na wolnej pozycji. Albo, o zgrozo, sami z takim ludźmi graliśmy na pobliskich boiskach. Typ takiego gracza to z angielska “ball hog”

Ma okropną selekcję rzutową, oddaje rzuty na słabej skuteczności, gra dużo z piłką, a wykonanie podania ma dla niego najmniejszy priorytet. I wszystko jest w porządku, gdy rzuty wpadają do kosza, ale gdy trafi się gorszy dzień – tacy zawodnicy są czarną dziurą na boisku.

Na poziomie PLK tego rodzaju koszykarze zazwyczaj grają w zespołach z dołu tabeli lub trafiają do lepszych zespołów, ale nie spełniają pokładanych w nich nadziei. Sporej części z nich nie jest dane dokończenie sezonu w barwach, w których rozpoczęli sezon.

Sprawdziłem statystyki z ostatniej dekady w poszukiwaniu sezonów właśnie takich zawodników- mało efektywnych, z dużym zaangażowaniem w grę. Warunkiem było rozegranie co najmniej 200 minut w jednym sezonie PLK. Wykorzystałem do tego już istniejący “ball hog index”, żeby znaleźć graczy, którzy najbardziej będą pasowali do definicji.

 Oczywiście ten wskaźnik nie jest doskonały, bo brakuje w nim części śledzącej ruch graczy oraz ich rzuty. BHI uwzględnia procent asystowanych rzutów, procentu wykorzystanych przez gracza zagrywek, gdy był na parkiecie oraz skuteczność wyrażoną w postaci true shooting percentage. 

Każda z tych statystyk przyjmuje różne wartości dla graczy z różnych pozycji, więc żeby wskaźnik miał więcej sensu, uwzględniłem średnie wartości tych miar dla konkretnych pozycji. Centrzy mają zupełnie inny poziom skuteczności i asyst, przy którym można stwierdzić, że są czarnymi dziurami niż np. rozgrywający.

Oto pierwsza piątka ball hogów!

PG – Tony Weeden, Ball Hog Index 84.6, sezon 2012/13 (Anwil Włocławek)

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

– Uważam, że swoje lekcje odrobiłem, ale na jaką ocenę? Czas pokaże bardzo szybko. Jestem pokornym człowiekiem i wiem, jakie są losy trenera, zwłaszcza na najwyższym poziomie rozgrywek – przyznaje Wojciech Bychawski, nowy trener ekstraklasowej drużyny Suzuki Arki Gdynia, do której przenosi się po trzynastu sezonach w AZS AGH Kraków.
– W tym sezonie chcemy wygrać coś ważnego! – mówi z przekonaniem łotewski szkoleniowiec Edmunds Valeiko, który w sezonie 2023/24 nadal poprowadzi Miasto Szkła Krosno i stawia sobie wysokie cele. W rozmowie opowiada o swoim warsztacie trenerskim, doświadczeniu i spojrzeniu na koszykówkę, dając się poznać nieco lepiej.

tagi

23 września 2023 roku rozpocznie się sezon koszykarskiej Pekao S.A. I ligi. Prezentujemy pierwszą część przewodnika po zapleczu ekstraklasy.
(…) Zresztą sama słyszysz, że w tym momencie się rozklejam i trudno jest mi na ten temat rozmawiać. Nadal jest to dla mnie ciężkie – mówi z trudem Robert Skibniewski, który otworzył się na temat nowotworu, chcąc uświadomić, jak ważne są rutynowe badania.
– Proszę mi wierzyć, naprawdę nie ma takiego miejsca, które umożliwi bezpośrednie nawiązanie kontaktu między użytkownikami spośród wszystkich możliwych dyscyplin sportowych i każdego poziomu sportowego – przyznaje Maciej Kościuk – syn wieloletniego reprezentanta kraju oraz multimedalisty mistrzostw Polski, a obecnie trenera UKS Gimbasket Wrocław – który wymyślił innowacyjny portal dla ludzi ze świata sportu.
21 / 05 / 2023 12:45