Marko Pešić: Szukamy własnej drogi

Marko Pešić: Szukamy własnej drogi

Share on facebook
Share on twitter
Jako zawodnik zdobył 6 mistrzostw Niemiec z ALBĄ Berlin, a z kadrą Niemiec wywalczył srebrny medal EuroBasketu w 2005 roku. Po zakończeniu kariery został prezesem koszykarskiego Bayernu Monachium, który niedawno awansował do czołowej ósemki Euroligi jako pierwszy niemiecki klub w historii. W rozmowie z PolskiKosz.pl Marko Pešić mówi, jak pandemia odbiła się na finansach klubu, dlaczego Bundesliga tak mocno się rozwinęła w ostatnich latach i czy można być jednocześnie prezesem i dyrektorem sportowym.
Marko Pešić/ fot. ©Pahnke ©Kaufmann

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Radosław Spiak: Co pan poczuł, kiedy Bayern przypieczętował awans do playoffów Euroligi po zwycięstwie z Żalgirisem Kowno?

Marko Pešić: Przede wszystkim poczułem ulgę. W tym sensie, że kibicowałem drużynie, bo w tym sezonie grała świetnie, a sytuacja na meczu z Żalgirisem, również jeśli chodzi o tabelę Euroligi, była bardzo wyrównana. Trochę się bałem, że w ostatniej kolejce wszystko się może zdarzyć, dlatego ulżyło mi, gdy zapewniliśmy sobie awans w przedostatniej rundzie, w meczu u siebie. Dla nas wszystkich to był bardzo emocjonalny moment.

Co było najważniejsze w tym sezonie w drodze do tego awansu – nowy trener, przebudowa składu czy może coś jeszcze innego?

Złożyło się na to wiele czynników. Oczywiście zatrudnienie Andrei Trinchieriego było bardzo ważne, ale również odpowiednio sprawdzeni zawodnicy. Patrząc na ich indywidualne umiejętności, to nie jest zespół na top 8 Euroligi, ale z pewnością jesteśmy w top 3, jeśli chodzi o charakter. Nie kopiowaliśmy niczyjego systemu, bardzo dużą uwagę przyłożyliśmy do chemii w zespole i po prostu walczymy do samego końca w każdym meczu.

A jeśli chodzi o plan długofalowy? Bayern awansował do Bundesligi 10 lat temu, a po dekadzie jest w czołowej ósemce w Europie.

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
Niemal wszyscy wskazują na pojedynek Travis Trice kontra Robert Johnson, a tymczasem losy finału mogą zdecydować się gdzie indziej. Jak Legia poradzi sobie z Keremem Kanterem i Aleksandrem Dziewą bez Adama Kempa? Co może zrobić Śląsk, gdy warszawska obrona powstrzyma Trice’a?

tagi

Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Mam teraz takie odczucia, że nie boję się niczego. Przez to, że tak szybko wrzucono mnie na głęboką wodę i powiedziano: „Ucz się pływać”, bez żadnego koła ratunkowego – mówi Kamil Sadowski, najmłodszy trener w 1. lidze, który zalicza bardzo udany sezon z Weegree AZS-em Politechniką Opole.
12 / 05 / 2022 19:06
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49