Marcin Lijewski: Zasypiałem z piłką w łóżku

Marcin Lijewski: Zasypiałem z piłką w łóżku

W młodości bardzo chciał być koszykarzem, jest wielkim fanem Boston Celtics, uwielbia jeździć na mecze NBA. Marcin Lijewski, legenda polskiej piłki ręcznej, opowiada o swojej miłości do basketu.
Marcin Lijewski / fot. Krzysztof Kuroń, handballzabrze.pl

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i graj w Fantasy Lidze! >>

Marcin Lijewski – jeden z najwybitniejszych polskich piłkarzy ręcznych w historii. Kapitan reprezentacji Polski, wicemistrz świata z 2007 roku, olimpijczyk z Pekinu w 2008 r. Zwycięzca Ligi Mistrzów z HSV Hamburg, zawodnik klubów Bundesligi przez 11 sezonów. Obecnie trener szczypiornistów Górnika Zabrze, w sezonie 2019/20 uznany za najlepszego trenera PGNiG Superligi.
*
Aleksandra Golec: Trzy kroki czy dwa? Jak łatwiej zdobyć punkty? 

Marcin Lijewski: Wydaje mi się, że jednak dwa, bo wtedy nikt nie atakuje cię stricte cieleśnie. Zresztą trudno to porównywać, bo choć i w koszykówce, i w ręcznej kozłujesz, a liczba kroków, po których musisz oddać rzut jest ograniczona, to podobieństw między tymi dyscyplinami nie ma za wiele. 

Kozioł też jest inny, gdybym dryblował jak koszykarze to w każdej akcji miałbym odgwizdany błąd. Śmieszy mnie, jak dwumetrowe konie w koszykówce reagują nerwowo przy każdym większym kontakcie. 

Śmieszy, ale… Czy to prawda, że Marcin Lijewski mógł być zawodowym koszykarzem i tym sportem zaraziła go mama, ale tata wymusił piłkę ręczną?

Nie do końca, mama faktycznie grała w koszykówkę, zanim się urodziłem, ale to by było na tyle. Nigdy nie widziałem mamy rzucającej do kosza, do treningów nakłonił mnie trener Marek Śmiłowicz, który jako wuefista w mojej podstawówce (SP 1 w Ostrowie Wielkopolskim) zmontował drużynę koszykarską. 

Trener Śmiłowicz wciągnął mnie w sport i zaraził koszykówką do tego stopnia, że ja potrafiłem zasypiać z piłką w łóżku. Mówił nam: Wy macie z tą piłką ciągle obcować, macie ją ciągle dotykać, odbijać, kozłować… I ja faktycznie, nie zważając na to, że mieszkam w bloku, a pod nami policję wzywa hipochondryczna sąsiadka, bo jej filiżanka zleciała, potrafiłem ciągle bawić się piłką do kosza. 

Teraz, jako trener, w pełni się z tą filozofią zgadzam – im więcej masz piłkę w rękach tym mniej przeszkadza Ci ona w grze – gra z piłką jest dzięki temu naturalniejsza, wszystko jest kwestią czasu spędzonego z piłką. Oczywiście, do tego dochodzą uwarunkowania motoryczne. Jeden będzie się czuł swobodnie z piłką szybciej, innemu zgranie i koordynacja zajmą trochę czasu, ale tak, trzeba bawić się piłką. I ja się tak bawiłem. 

Trener miał dużo pomysłów, żeby oswoić nas z piłką od początku treningów – kupił nam okulary spawalnicze, zakleił je do połowy jakimś czarnym plastrem, zadanie polegało na tym, żeby kozłować piłkę nie widząc jej praktycznie w ogóle. Na początku piłka uciekała, ale to była kwestia kilku treningów i już jako dzieci byliśmy z tym zadaniem oswojeni. Po tygodniu te okulary w ogóle nie były potrzebne, bo mieliśmy odruch, że głowa do góry i do przodu. Przecież koszykarze robiąc te swoje zwody, fadeawaye, czy step-backi, nie patrzą w ogóle na piłkę, od początku trzeba uczyć tak, żeby piłka nie ciążyła. 

Trener Śmiłowicz mnie tą pasją zaraził, ale na zainteresowanie basketem złożyło się też towarzystwo, bo choć miałem wielu kolegów to największą więź czułem z tymi, którzy, podobnie jak ja, po szkole rzucali torbę i chodzili porzucać.

W szkole mieliśmy 8 koszy, ktoś przychodził sobie porzucać na jeden, ktoś inny na drugi, nawiązały się pierwsze kontakty, pierwsze rozmowy, zaczęliśmy się umawiać na konkretne godziny po szkole i graliśmy mecze. I tak wyglądał okres mojej podstawówki, zdobywaliśmy medale mistrzostw Polski, byłem przekonany, że zostanę koszykarzem. 

Wuefista zmienił szkołę, reaktywowało się nowe-stare liceum, gdzie prowadzony był przez niego nabór do klasy koszykarskiej, dlatego cała ekipa wylądowała znowu razem i to miała być naturalna kontynuacja naszej koszykarskiej przygody.  

Wielka miłość do koszykówki, skąd zatem ta piłka ręczna?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Polskich paszportów i doświadczenia w Słupsku teraz nie zabraknie, ale przed sezonem zadanie dla Mantasa Cesnauskisa będzie trudniejsze niż poprzednio. Samo doświadczenie nie jest przecież jeszcze gwarancją wyników, a pytania o grę w obronie “nowych” Czarnych wydają się być poważnie.

tagi

Obserwacje nie do końca pokrywają się z liczbami, ale nie zawsze o liczby chodzi – Łukasz Kolenda naszym zdaniem zaliczył udany sezon i zrobił spory postęp w swoim koszykarskim rozwoju. Wrocław wydaje się być dla niego dobrym miejscem, a i Śląsk jest zadowolony – 2-letni przedłużenie kontraktu wygląda na jeden z najlepszych ruchów transferowych tego lata.
27 / 06 / 2022 11:13
Trwałe uczucia w Śląsku, „Słupek” we Włocławku, 3-letnie turnusy w Sopocie i miłość do czwórek w Lublinie. Rozkręca się okres transferowy, więc wracamy z naszą regularną rubryką, podsumowującą zmiany personalne w klubach ekstraklasy. Będzie coraz ciekawiej!
25 / 06 / 2022 11:20
Śląsk kontynuuję politykę nieco dłuższych kontraktów, a Jakub Nizioł konsekwentnie wspina się po szczeblach kariery. Dokładnie analizujemy grę zawodnika, który zaliczył udany sezon w Astorii Bydgoszcz, a teraz na 2 sezony przenosi się do Wrocławia.
21 / 06 / 2022 11:17
Brązowy medal w 1. lidze traktujemy jak prawdziwy skarb – mówi prezes Sensation Kotwicy. Klub sprawił sobie niespodziankę, ale celuje wyżej – otwarcie mówi o chęci awansu do ekstraklasy. Jak sportowo i organizacyjnie wyglądał ostatni sezon w Kołobrzegu? Czego brakuje, aby pójść wyżej? Odpowiadają prezes Kamil Graboń, trener Rafał Frank i prezydent miasta, Anna Mieczkowska.
10 / 06 / 2022 14:27
– Nikt z nami tego nie skonsultował. Nie widzimy żadnego argumentu „za” – grzmią przedstawiciele Kotwicy Kołobrzeg. Pod wysłanym właśnie listem do PZKosz podpisała się większość klubów. Chcąc rozmawiać ze związkiem i apelować o wycofanie przepisu, który ich zdaniem będzie bardzo szkodliwy.
3 / 06 / 2022 22:03
Do draftu NBA pozostał już niespełna miesiąc. Spekulacje dotyczącego tego z którym numerem zostanie wybrany reprezentant Polski będą się jedynie nasilać. Jeden z amerykańskich ekspertów zajmujących się draftem poddaje w wątpliwość możliwości poprawienia rzutu przez Jeremy’ego Sochana.
27 / 05 / 2022 19:41
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
– Wielokrotnie, również w koszykówce, mieliśmy takie doświadczenia, że na początku ktoś trzymał nas tu na dystans, bo mamy polskie pochodzenie, ale wystarczyła chwila rozmowy i zaraz się to zacierało. W końcu nieważne, kto z jakim akcentem mówi, ważne jakim jest człowiekiem” – wybitni koszykarze, Dariusz i Krzysztof Ławrynowiczowie, w opowieści o Litwie, koszykówce i polskich korzeniach.
10 / 06 / 2022 10:31
Dwukrotnie wygrał Euroligę, trafiając najważniejsze rzuty w finałach. Mentalny lider Olympiakosu, który potrafił być wielkim koszykarzem, nigdy nie będąc egoistą na boisku. Twardziel jakich mało, który jednak nie sprawdził się poza Pireusem. Fan souvlaków i wędkarstwa. Georgios Printezis, jedna z legend greckiej koszykówki, odchodzi na sportową emeryturę.
30 / 05 / 2022 11:36