Małgorzata Rudowska: Nie ma jednej recepty na sukces

Małgorzata Rudowska: Nie ma jednej recepty na sukces

Share on facebook
Share on twitter
- Nasz klub nie liczy na cud i nie wydaje więcej, niż wynosi przychód - mówi Małgorzata Rudowska, dyrektor generalny i prokurent Asseco Arka Gdynia, a także manager Cheerleaders Gdynia. Opowiada o specyfice zarządzania klubem koszykarskim, w tym m.in. znaczeniu inwestowania w grupy młodzieżowe.
Małgorzata Rudowska i Cheerleaders Gdynia / fot. Mariusz Mazurczak

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Pamela Wrona: Być kobietą w świecie sportu – jak to jest?

Małgorzata Rudowska: Wychowałam się przy sporcie, trenowałam wyczynowo gimnastykę artystyczną. Ciężka praca nie jest mi obca, dlatego doskonale rozumiem sportowców. Jestem zwolennikiem twardej szkoły sportowej i uważam, że praca popłaca. Oczywiście, koszykówka to zupełnie inna dyscyplina i dwa różne światy, natomiast prawdą jest, że każdy sportowiec zrozumie drugiego.

U nas w biurze zawsze pracowało więcej kobiet. Kobiety mają intuicję, potrafią patrzeć i przewidzieć konsekwencje działań w przyszłości. Niestety, nadal nie wszędzie traktuje się kobiety z należytą powagą i na równi z mężczyznami. Jest coraz lepiej, ale daleko nam jeszcze do ideału równości.

To, jak to jest być kobietą w świecie sportu, zależy przede wszystkim od osobowości. Sport ukształtował mi dość mocny charakter i absolutnie nie widzę problemu w tym, że jestem kobietą, która ma 164 cm wzrostu i współpracuje z koszykarzami, którzy mają ponad 2 metry, a niektórzy z nich mogliby być moimi dziećmi.  Myślę, że kobieta, aby funkcjonować w tym świecie musi mieć dwa razy twardszą skórę niż mężczyzna.

Wcześniej była pani managerką aktorki Anny Przybylskiej. Koszykówka okazała się być pani bliższa niż show-biznes?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
Niemal wszyscy wskazują na pojedynek Travis Trice kontra Robert Johnson, a tymczasem losy finału mogą zdecydować się gdzie indziej. Jak Legia poradzi sobie z Keremem Kanterem i Aleksandrem Dziewą bez Adama Kempa? Co może zrobić Śląsk, gdy warszawska obrona powstrzyma Trice’a?

tagi

Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Mam teraz takie odczucia, że nie boję się niczego. Przez to, że tak szybko wrzucono mnie na głęboką wodę i powiedziano: „Ucz się pływać”, bez żadnego koła ratunkowego – mówi Kamil Sadowski, najmłodszy trener w 1. lidze, który zalicza bardzo udany sezon z Weegree AZS-em Politechniką Opole.
12 / 05 / 2022 19:06
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49