Maciej Wiśniewski: Nie wystarczy być perełką

Maciej Wiśniewski: Nie wystarczy być perełką

Share on facebook
Share on twitter
Były prezes Polskiego Cukru Toruń wyjaśnia aktualną sytuację finansową klubu i zapowiada rozwiązanie problemów w ciągu kilku miesięcy. Mówi o wizji zmiany struktury PLK - tak, aby władzę w koszykarskiej ekstraklasie faktycznie przejęły kluby.
Maciej Wiśniewski, były prezes Polskiego Cukru Toruń oraz Arkadiusz Lewandowski, prezes Anwilu Włocławek / fot. Twarde Pierniki

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Tomasz Sobiech: Wiem, że śledzi Pan sezon Polskiego Cukru jako kibic. Jak ocenia Pan od strony sportowej występy drużyny z Torunia?

Maciej Wiśniewski: Śledzę bardzo uważnie. Różnie to jest z samym odbiorem, zależnie od tego, na jakiej platformie mecz jest akurat pokazywany. W tym sezonie bardzo często meczu się jednak „nie czuje”. Transmisje nie zawsze są najwyższej jakości, no i odbiór bardzo utrudnia brak kibiców, bez nich kompletnie brakuje atmosfery.

Oczywiście oglądam jednak mecze zespołu z Torunia i trochę mi smutno, że jego miejsce w tabeli jest obecnie tak różne od poprzednich lat. Zrzucam to jednak przede wszystkim na karb sytuacji związanej z pandemią. Zawsze trzeba walczyć, robić jak najlepsze transfery – uważam zresztą, że prezes Barański słusznie postępuje nie dokonując zbyt wielu roszad – no ale trzeba mieć świadomość, że dla wszystkich jest to sezon „na przetrwanie”. Nie ma co szaleć z budżetami, ponieważ przyszły rok może być jeszcze trudniejszy.

Na rynku dynamicznie zmienia się też układ sił i możliwości reklamodawców, ważni sponsorzy są czasem zmuszeni odejść od sportu. Oczywiście, rosną w siłę niektóre inne firmy, ale czy one będą w ogóle zainteresowane sportem? Nikt nie wie.

Wracając jeszcze do sportu i zespołu z Torunia w obecnym sezonie, tutaj chyba widać tę atmosferę wyczekiwania. Wiadomo, były perturbacje na początku sezonu, budżet jest niższy, ale niezależnie od tego – trudno uznać Polski Cukier za najbardziej waleczną drużynę ligi…

Tak mocno bym tego nie określał, ale na pewno właśnie kwestię atmosfery łączyłbym z Covidem. Spójrzmy też choćby do sąsiadów z Włocławka, z którymi lubię nas porównywać. Gdy nie ma kibiców na trybunach, brakuje czynnika, który to wszyscy ciągnie i wywołuje dodatkową mobilizację. Odseparowanie zawodników od klubu i otoczenia też raczej nie dodaje nikomu animuszu.

Wiadomo, że w tym trudnym czasie najlepiej byłoby nie grać zupełnie. Ale z drugiej strony, mówiąc brzydko, „rozpuścić” całą ligę na półtora roku byłoby zbyt wielkim ryzykiem. Część klubów mogłaby już nie wrócić.

Można odnieść wrażenie, że bez kibiców i atmosfery, sportowcy po prostu „idą do roboty”, robią swoje i tyle. Oczywiście, są kluby, które możliwości motywacyjnych mają więcej, niezależnie od warsztatu trenerów i zawodników. Przykładem Zielona Góra, gdzie zawodnicy Zastalu chcą się pokazać w Europie, licząc na transfer do bogatszych miejsc. Nawet te skomplikowane podróże po Rosji i wyzwania logistyczne są czymś, co im cementuje drużynę. I widać, że to zaczęło tam grać.

Przejdźmy może do tematów z kontrowersyjnego wywiadu prezesa Radosława Piesiewicza w Interii (TUTAJ>>). Obecny prezes Polskiego Cukru Toruń, Piotr Barański, potwierdził później istnienie zadłużenia klubu w wywiadzie z Przeglądem Sportowym. Czy Pan może sprecyzować, jak duże jest to zadłużenie i jak dokładnie ta sytuacja wygląda?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

  

POLECANE

W najważniejszym meczu sezonu lider Śląska (Trice) się pojawiał, a lider Czarnych (Klassen) zniknął. Drużyna z Wrocławia odrobiła lekcję i poradziła sobie z presją, ekipie ze Słupska zabrało doświadczenia i wsparcia dla doskonałego Billey’ego Garretta.

tagi

Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
Niemal wszyscy wskazują na pojedynek Travis Trice kontra Robert Johnson, a tymczasem losy finału mogą zdecydować się gdzie indziej. Jak Legia poradzi sobie z Keremem Kanterem i Aleksandrem Dziewą bez Adama Kempa? Co może zrobić Śląsk, gdy warszawska obrona powstrzyma Trice’a?
16 / 05 / 2022 22:05
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Mam teraz takie odczucia, że nie boję się niczego. Przez to, że tak szybko wrzucono mnie na głęboką wodę i powiedziano: „Ucz się pływać”, bez żadnego koła ratunkowego – mówi Kamil Sadowski, najmłodszy trener w 1. lidze, który zalicza bardzo udany sezon z Weegree AZS-em Politechniką Opole.
12 / 05 / 2022 19:06
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49