Krzysztof Sulima: Spójnia jest szalona

Krzysztof Sulima: Spójnia jest szalona

Share on facebook
Share on twitter
Jak udało się dopasować do Zastalu i jak rolę w drużynie zmienia nieobecność Geoffreya Groselle'a. Krzysztof Sulima, podkoszowy zespołu z Zielonej Góry opowiada nam m.in. o pracy z trenerem Żanem Tabakiem, specyficznym meczu ze Stalą w Ostrowie oraz przygotowaniach do ćwierćfinałowej serii playoff z PGE Spójnią Stargard.
Krzysztof Sulima / fot. A. Romański, plk.pl

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Wojciech Malinowski: Rozmawiamy w sobotę wieczorem, gdy wraca Pan z zespołem Enea Zastalu z meczu w Lublinie, wygranego przez was 103:90. Jakie to było spotkanie?

Krzysztof Sulima: Gospodarze bardzo mocno walczyli, gdyż mieli szansę na zajęcie wyższego, chyba nawet 5. miejsca. Na pewno nie był to zatem dla nich mecz o nic. Tak jak i dla nas, gdyż bardzo chcieliśmy wygrać po dwóch porażkach z rzędu.

Cały czas zgrywamy się, a do tego jesteśmy osłabieni brakiem Geoffreya Groselle’a. Próbujemy różnych ustawień i uczymy się siebie wzajemnie. Jest wielu nowych zawodników, w tym ja i cały czas zdarzają się nam błędy. Nie mamy za dużo treningów, by wszystko przepracować i trochę nadrabiamy to w trakcie spotkań. Budowanie pewności siebie, zgrywanie się – na to wszystko potrzeba czasu.

Co zadziałało w waszej grze w 2. połowie, gdy wyraźnie odskoczyliście koszykarzom Startu i ostatecznie pewnie wygraliście?

Obrona. Zaczęliśmy dobrze w 3. kwarcie bronić, a w 1. połowie w tym elemencie popełnialiśmy proste błędy, co Lublin wykorzystywał. Dodatkowo wcześniej zdobywali dużo punktów z kontry po naszych stratach. W 3. kwarcie przycisnęliśmy ich w defensywie, bardzo dobrze się w niej uzupełnialiśmy. Graliśmy też dobrze, skutecznie w ataku, co dało nam przewagę.

Jak Pan się odnajduje w sytuacji, w której nie ma Geoffreya Groselle’a i gra Pan znacznie więcej minut, niż chyba Pan się spodziewał. Czy zmienia to na przykład rozkład sił w grze? Da się w jakichś sytuacjach czasami odpocząć na parkiecie?

Powiem szczerze, że ja nie potrafię tak grać na 60-70 procent. Zawsze, jak wychodzę na parkiet, to daję z siebie 100 procent, co czasami zresztą widać – momentami może zabraknąć mi powietrza, czy poproszę trenera o zmianę. Dużo zależy też od tego, jak się ułoży mecz, ile muszę się przepychać pod koszem.

Wiadomo, że mam w tym momencie trochę inną rolę. Jednak najważniejsze w tym jest, że cały czas się poznaję z kolegami. Uczę się, co oni zrobią w danej sytuacji i tak samo jest w drugą stronę, także oni dowiadują się, jak ja reaguję w konkretnych sytuacjach na parkiecie. Najważniejsze są nasze zwycięstwa, gra w pierwszej piątce, czy z ławki rezerwowych nie ma dla mnie znaczenia. Zawsze tak samo chcę pomóc zespołowi wygrywać.

To dla Pana pierwsza sytuacja w karierze, że zmieniał Pan klub w trakcie sezonu. Jak to wszystko się w Pana przypadku potoczyło, gdy w lutym przeszedł Pan z Anwilu Włocławek do Zastalu ?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

  

POLECANE

Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
Niemal wszyscy wskazują na pojedynek Travis Trice kontra Robert Johnson, a tymczasem losy finału mogą zdecydować się gdzie indziej. Jak Legia poradzi sobie z Keremem Kanterem i Aleksandrem Dziewą bez Adama Kempa? Co może zrobić Śląsk, gdy warszawska obrona powstrzyma Trice’a?

tagi

Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Mam teraz takie odczucia, że nie boję się niczego. Przez to, że tak szybko wrzucono mnie na głęboką wodę i powiedziano: „Ucz się pływać”, bez żadnego koła ratunkowego – mówi Kamil Sadowski, najmłodszy trener w 1. lidze, który zalicza bardzo udany sezon z Weegree AZS-em Politechniką Opole.
12 / 05 / 2022 19:06
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49