Karma daje i zabiera – Golden State i rekordy pecha

Karma daje i zabiera – Golden State i rekordy pecha

Share on facebook
Share on twitter
Dwa lata temu byli na szczycie koszykarskiego świata i zdawało się, że dynastia Golden State jeszcze potrwa. Dość powiedzieć, że sezon 2018/19 zaczynali z piątką, która mogłaby spokojnie zostać nazwana najbardziej utalentowaną w historii ligi. Jednak talent bez zdrowia nic nie znaczy. Bardzo boleśnie przekonują się o tym właśnie Warriors.

Stephen Curry i Klay Thompson / fot. wikimedia commons

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i graj w Fantasy Lidze! >>

Gdy w 2018 roku zdobywali trzecie mistrzostwo w ciągu czwartego sezonu, nic nie wskazywało na to, że będzie to przynajmniej czasowe wstrzymanie tej dynastii. Golden State Warriors weszli na szczyt koszykarskiego świata i nie było najmniejszego powodu, by sądzić, że zamierzają stamtąd w najbliższym czasie zejść. Tym bardziej, gdy kolejny sezon rozpoczęli z piątką tak mocarną, jakiej w NBA być może jeszcze nigdzie nie widzieli. 

Stephen Curry, Klay Thompson i Kevin Durant wspomagani przez Draymonda Greena oraz DeMarcusa Cousinsa. Wielu mówiło wprost: to jest tak bardzo nie fair, że sezon można kończyć już pierwszego dnia. Jak zwykle jednak NBA napisała zupełnie inną historię.

Historia kontuzjami naznaczona

Wojownicy w tamtym sezonie wciąż byli piekielnie mocni. Bez większych problemów awansowali do finałów, choć już w trakcie fazy play-off problemy zdrowotne dopadły Cousinsa czy Duranta. Była to pierwsza jaskółka zwiastująca nadejście prawdziwej katastrofy. W finałach bardzo poważnych kontuzji doznali wszak KD oraz Thompson. Nie wiemy, co przyniesie przyszłość, ale dziś można z coraz większą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że był to początek końca tej wspaniałej dynastii. 

  • Stephen Curry – mecze rozegrane od początku finałów 2019: 11

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.

tagi

Oceniając transfer reprezentanta Słowenii, wypada najpierw ocenić, jak tak naprawdę prezentował się Kavell Bigby – Williams i co dawał drużynie z Włocławka. Żiga Dimec na pewno nie będzie tak efektowny i eksplozywny, ale pomysł na tę zmianę jest ciekawy i wszystko powinno wyjść Anwilowi na plus.
2 / 12 / 2021 16:38
Nikt tak nie zdominował swojej drużyny na przestrzeni ostatnich 18 lat, jak Maurice Watson, do niedawna rozgrywający Twardych Pierników. Z kolei Czarni Słupsk są drużyną, w której zdobywanie punktów jest skoncentrowane wokół niebezpiecznie małej liczby graczy.
1 / 12 / 2021 21:05
Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
29 / 11 / 2021 19:05
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Jeśli spytasz fana Olympiacosu lub reprezentacji Serbii kim jest Duda, to gwarantuje, że nie pomyśli o żadnym Andrzeju, ale o wybitnym trenerze Dusanie Ivkoviciu, którego kariera trwała niemalże pół wieku. Zapraszam w podróż przez uliczki Belgradu, ateńskie hale i moskiewskie salony.
28 / 11 / 2021 17:45