Kamil Chanas: Wygaszam reaktor

Kamil Chanas: Wygaszam reaktor

Share on facebook
Share on twitter
Jak to jest w praktyce, gdy po wielu latach występów na najwyższym poziomie schodzi się nagle do niższych lig? Czym tak naprawdę różni się granie w ekstraklasie od tego w pierwszej lidze, a potem także w drugiej? Opowiada Kamil Chanas, były mistrz i reprezentant Polski, obecnie zawodnik klubu KS Rycerze Rydzyna.
Kamil Chanas / fot. Timeout Polonia 1912 Leszno

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Wojciech Malinowski: DNP – takie literki widniały przy nazwisku Kamila Chanasa po ostatnim meczu Rycerzy Rydzyna w 2. lidze. Co się stało?

Kamil Chanas: W tygodniu naciągnąłem lekko łydkę i uznaliśmy, że nie ma co ryzykować, szczególnie w sytuacji, w której play offy są tuż-tuż.

Masz za sobą wiele lat gry na najwyższym poziomie w Polsce. Czy często zdarzają ci się tego typu problemy z urazami?

Na szczęście nie, w dużej mierze dlatego, że inaczej do tego podchodzę. Kiedyś, niezależnie od poziomu bólu, to wziąłbym środek przeciwbólowy i próbował dalej grać. Teraz wiem, że lepiej kilka dni odczekać i dać organizmowi odpocząć.

Często w rozmowach z innymi graczami przewija się, że po ukończeniu 30 lat zaprzyjaźnili się ze stretchingiem. U ciebie też tak jest?

(śmiech) Nie, u mnie to nie nastąpiło, nie potrafię się aż tak wyginać. Wiem, że stretching zyskał w ostatnich latach na popularności, ale ja się chyba aż tak bardzo do niego nie przekonam.

Zdobywasz dla zespołu z Rydzyny średnio powyżej 17 punktów, co jest twoim najlepszym wynikiem w karierze. Nie za wcześnie zacząłeś schodzić na niższy poziom w drabinie ligowej?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

 

POLECANE

Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.

tagi

Oceniając transfer reprezentanta Słowenii, wypada najpierw ocenić, jak tak naprawdę prezentował się Kavell Bigby – Williams i co dawał drużynie z Włocławka. Żiga Dimec na pewno nie będzie tak efektowny i eksplozywny, ale pomysł na tę zmianę jest ciekawy i wszystko powinno wyjść Anwilowi na plus.
2 / 12 / 2021 16:38
Nikt tak nie zdominował swojej drużyny na przestrzeni ostatnich 18 lat, jak Maurice Watson, do niedawna rozgrywający Twardych Pierników. Z kolei Czarni Słupsk są drużyną, w której zdobywanie punktów jest skoncentrowane wokół niebezpiecznie małej liczby graczy.
1 / 12 / 2021 21:05
Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
29 / 11 / 2021 19:05
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Jeśli spytasz fana Olympiacosu lub reprezentacji Serbii kim jest Duda, to gwarantuje, że nie pomyśli o żadnym Andrzeju, ale o wybitnym trenerze Dusanie Ivkoviciu, którego kariera trwała niemalże pół wieku. Zapraszam w podróż przez uliczki Belgradu, ateńskie hale i moskiewskie salony.
28 / 11 / 2021 17:45