Justin Bibbins: “Big Game” w każdym meczu

Justin Bibbins: “Big Game” w każdym meczu

Share on facebook
Share on twitter
Wzorem dla niego był Isaiah Thomas, który w Boston Celtics pokazywał, że także niżsi gracze mogą mieć wielki wpływ na grę zespołu. Justin Bibbins, jeden z autorów świetnego początku sezonu Legii, mówi o tym, jak gra mu się w Warszawie i polskiej lidze.
Justin Bibbins / fot. A. Romański, plk.pl

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i graj w Fantasy Lidze! >>

Wojciech Malinowski: Po odejściu Michała Sokołowskiego wydawało się, że to być może będzie moment, w którym Legia przestanie seryjnie wygrywać. A tymczasem najpierw pokonaliście Stal Ostrów, a w sobotę wygraliście w Lublinie. Jak to się stało?

Justin Bibbins: Przed rozpoczęciem sezonu wszyscy mieliśmy przekonanie, że będziemy mocnym zespołem. Jeszcze zanim dołączył do nas „Sokół”, co było czymś „ekstra” dla drużyny. Z nim, czy bez niego, wiedzieliśmy, że potrafimy wygrywać.

Ciężko pracowaliśmy w trakcie przygotowań i nauczyliśmy się wtedy grać ze sobą. Wiele osób może być zaskoczonych, ale my znaliśmy nasze możliwości. Nie jesteśmy zaskoczeni tym, co się dzieje i będziemy się starali utrzymać rozpęd, co mam nadzieję, pozwoli nam wygrywać dalej.

Dwa sezony wcześniej występowałeś w Polpharmie, zatem zakładam, że dobrze znałeś możliwości i umiejętności Sokołowskiego. Byłeś zaskoczony pod koniec sierpnia, gdy dowiedziałeś się, że dołączy on do Legii?

To było zaskoczenie dla wszystkich, szczególnie iż wydarzyło się to tuż przed samym rozpoczęciem sezonu. Jak powiedziałem, był to znakomity transfer dla nas. Brakuje go teraz zarówno jako osoby, jak i koszykarza, cieszę się jednak, że trafił do mocniejszej ligi. A my staramy się wygrywać dalej.

Jak bardzo zmieniła się twoja rola w dwóch ostatnich spotkaniach, w których Sokołowskiego już nie było? Czy czujesz, że masz więcej obowiązków w roli strzelca, a może rozgrywającego? Albo w kwestii charakteru i dowodzenia drużyną?

Nie uważam, by moja rola uległa zmianie, raczej robię to samo, co wcześniej. Wszyscy w zespole wspólnie wypełnili po Michale lukę. Jak powiedziałem, nie było u nas żadnej paniki.

Jestem rozgrywającym i staram się pomagać drużynie, jak tylko jest to możliwe. Jeżeli trzeba zdobywać punkty, to próbuję to właśnie czynić. Są też momenty, gdy staram się atakować kosz i odrzucać piłkę do innych. Mamy przecież strzelców w zespole, którzy potrafią to wykorzystać.

Widać to było zresztą w ostatnich dwóch spotkaniach. W meczu z Ostrowem nie zdobyłem tak wielu punktów, ale pokazałem też, że mogę wpływać pozytywnie na grę zespołu innymi rzeczami. Z kolei w Lublinie starałem się wykorzystywać okazje w ataku, a koledzy z drużyny wykonali świetną robotę, by w tym mi pomóc. Także wtedy, gdy byli lepiej ustawieni i trafiali po moich akcjach, w których odgrywałem piłkę.

W obu tych spotkaniach zagrałeś pełne 20 minut w drugich połowach. Jak dużym wyzwaniem jest taka sytuacja?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Mistrzowie z Ostrowa raz jeszcze oblali test w meczy z rywalem z czołówki. Mantas Cesnauskis i Czarni pokazują, ile daje cierpliwość i umiejętność wyciskania maxa z dostępnej drużyny. Rewelacja sezonu ponownie pokonała faworytów – czas na analizę i dyskusję!
Potrafił jeszcze włożyć piłkę do kosza z góry, gdy ważył prawie 230 kilogramów. Miał 208 cm wzrostu i w czasach studenckich był cięższy od Shaqa, ale ruszał się momentami niczym balerina. Troy Jackson, wielka postać streetballa, żył krótko, ale bardzo intensywnie.

tagi

Po raz kolejny numerem jeden wśród polskich koszykarzy w naszym notowaniu zostaje Mateusz Ponitka, kapitan reprezentacji i podpora Euroligowe Zenita St. Petersburg. W pierwszej piątce znaleźli się wyłącznie zawodnicy lig zagranicznych – kto jeszcze należy do elity?
21 / 01 / 2022 11:42
Kamil Łączyński w ekstraklasie gra już od kilkunastu lat, ale jeszcze nigdy nie miał tak ważnej roli w zespole, jak teraz we Włocławku. Wyniki drużyny potwierdzają, że to zaufanie trenera Frasunkiewicza bardzo opłaca się Anwilowi. Analizujemy kluczowe niuanse w grze “Łączki” w tym sezonie.
20 / 01 / 2022 12:20
Za Marka Popiołka zespół z Radomia grał bardzo dobrze w ataku i gorzej w obronie, ale wygrał 3 mecze. Z trenerem Mihailo Uvalinem zwolnił i poprawił obronę, ale wygrał zaledwie 1 spotkanie. Analizujemy, czy warto było robić zmianę w HydroTrucku.
19 / 01 / 2022 10:50
Druga dziesiątka naszego rankingu zaczyna się od Adriana Kordalskiego. Mamy tutaj także Alexa Olesińskiego, Aleksandra Wiśniewskiego, Pawła Dzierżaka, Piotra Niedźwiedzkiego czy Aleksandra Lewandowskiego. Kto z nich będzie jeszcze szedł w górę w notowaniach polskich graczy?
10 / 12 / 2021 18:20
Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
29 / 11 / 2021 19:05
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
Po raz kolejny numerem jeden wśród polskich koszykarzy w naszym notowaniu zostaje Mateusz Ponitka, kapitan reprezentacji i podpora Euroligowe Zenita St. Petersburg. W pierwszej piątce znaleźli się wyłącznie zawodnicy lig zagranicznych – kto jeszcze należy do elity?
21 / 01 / 2022 11:42
Czas na prawdziwą elitę naszych koszykarzy! Topową dziesiątkę otwiera Jakub Garbacz, mamy tu nasz wielki talent, czyli Aleksandra Balcerowskiego oraz kilku reprezentantów Polski, którzy radzą sobie w mocnych ligach europejskich. Kto zbliża się do magicznego Top 5?
17 / 01 / 2022 11:30