Jordon Varnado: Barszcz bardzo mi smakował

Jordon Varnado: Barszcz bardzo mi smakował

Share on facebook
Share on twitter
Razem z trenerem Matthiasem Zollnerem przeniósł się z ligi węgierskiej do Polski i jest pozytywnie zaskoczony poziomem naszej ekstraklasy. Amerykański skrzydłowy Jordon Varnado opowiada o swojej grze w GTK Gliwice oraz początkach zawodowej kariery.
Jordon Varnado / fot. GTK Gliwice

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i graj w Fantasy Lidze! >>

Wojciech Malinowski (PolskiKosz.pl): Zacznę od pytania o twoje zdrowie, gdyż przez kilka, kilkanaście dni informacje o tobie, o objawach wstrząśnienia mózgu, były bardzo niepokojące.

Jordon Varnado (GTK Gliwice): Czuję się wyraźnie lepiej. Teraz gdy już zagrałem w jednym meczu po powrocie, to mam nadzieję, że cały czas będzie dobrze.

Pamiętasz z meczu z MKS-em, w którym momencie doszło do tego urazu?

Tak. W jednej z akcji starałem się mocno wejść pod kosz, a gracz przeciwnika próbował wymusić faul ofensywny. Zderzyliśmy się i jego bark uderzył w moje oko. Na moment moje widzenie się pogorszyło, ale gdy usiadłem na ławce, to wszystko wróciło do normy i mogłem dokończyć spotkanie.

Problem zaczął się po meczu, gdy zacząłem mieć zawroty głowy, a przede wszystkim problemy ze wzrokiem.

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.

tagi

Oceniając transfer reprezentanta Słowenii, wypada najpierw ocenić, jak tak naprawdę prezentował się Kavell Bigby – Williams i co dawał drużynie z Włocławka. Żiga Dimec na pewno nie będzie tak efektowny i eksplozywny, ale pomysł na tę zmianę jest ciekawy i wszystko powinno wyjść Anwilowi na plus.
2 / 12 / 2021 16:38
Nikt tak nie zdominował swojej drużyny na przestrzeni ostatnich 18 lat, jak Maurice Watson, do niedawna rozgrywający Twardych Pierników. Z kolei Czarni Słupsk są drużyną, w której zdobywanie punktów jest skoncentrowane wokół niebezpiecznie małej liczby graczy.
1 / 12 / 2021 21:05
Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
29 / 11 / 2021 19:05
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Jeśli spytasz fana Olympiacosu lub reprezentacji Serbii kim jest Duda, to gwarantuje, że nie pomyśli o żadnym Andrzeju, ale o wybitnym trenerze Dusanie Ivkoviciu, którego kariera trwała niemalże pół wieku. Zapraszam w podróż przez uliczki Belgradu, ateńskie hale i moskiewskie salony.
28 / 11 / 2021 17:45