Jay Threatt: To nie przez Rihannę pudłuję

Jay Threatt: To nie przez Rihannę pudłuję

Share on facebook
Share on twitter
Najlepiej asystujący zawodnik PLK, lider PGE Spójni i sympatyczna postać, znana także z aktywności w mediach społecznościowych. Jay Threatt opowiada o sezonie w Stargardzie, swojej karierze i specyficznym stylu gry.
Jay Threatt / fot. Ryszards Wszołek, Enea Astoria Bydgoszcz

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Wojciech Malinowski: W piątek okazało się, że nie zagracie meczu z Asseco Arką Gdynia. Kiedy i w jakich okolicznościach dowiedziałeś się o odwołaniu spotkania?

Jay Threatt: Około 13, akurat, gdy wróciłem do domu po porannym treningu rzutowym. Byłem już w swoim rytmie przygotowania meczowego i jest to rzeczywiście dziwna sytuacja, lecz doskonale ją jednak rozumiem. Nasze bezpieczeństwo powinno być priorytetem, nawet jeżeli wiąże się z odwołaniem spotkania, do którego przygotowywaliśmy się przez cały tydzień.

Słyszałem, że trener Marek Łukomski dał wam trochę dodatkowego wolnego. Czy czuliście się zmęczeni po ostatnich meczach? Wasz terminarz ostatnio był dosyć intensywny.

Byliśmy oczywiście przygotowania i gotowi do gry, lecz w tym momencie sezonu odpoczynek jest rzeczywiście ważny. Dodatkowy wolny dzień na pewno się przyda, a w niedzielę wrócimy do pracy.

Czy to prawda, że wasze treningi są cięższe i bardzo mocno rywalizujecie pomiędzy sobą?

Tak jest. Mamy wielu graczy, którzy mają naturę zwycięzców, a bez mocnych treningów nie uda się tego osiągnąć. Dodatkowo cały czas były zmiany w składzie – ja i Francis Han dołączyliśmy w styczniu, a Filip (Matczak – red.) powrócił niedawno po kontuzji, podobnie jak „Kostek”. Chyba tylko w dwóch meczach zagraliśmy w pełnym składzie, cały czas zatem się docieramy i mocne treningi są tu kluczowe.

Miałeś 28 asyst w dwóch ostatnich meczach ligowych, czym byłeś sam zaskoczony na Twitterze. To rekordowy wynik w twojej karierze na przestrzeni dwóch spotkań?

(chwila zastanowienia) Szczerze, to nie wiem, ale jest to całkiem możliwe. Nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiałem, nie jestem też graczem, który przywiązuje aż taką uwagę do statystyk. Staram się grać po prostu we właściwy sposób, ale być może przy okazji rzeczywiście udało mi się ustanowić nowy rekord.

Za tobą 10 meczów w drużynie Spójni, z których wygraliście 7, a przegraliście 3, z czego 2 z najmocniejszym w Polsce zespołem z Zielonej Góry. Jakie są najważniejsze powody tego, że tak dobrze dopasowałeś się do zespołu, a zespół do ciebie?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

 

POLECANE

Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.

tagi

Oceniając transfer reprezentanta Słowenii, wypada najpierw ocenić, jak tak naprawdę prezentował się Kavell Bigby – Williams i co dawał drużynie z Włocławka. Żiga Dimec na pewno nie będzie tak efektowny i eksplozywny, ale pomysł na tę zmianę jest ciekawy i wszystko powinno wyjść Anwilowi na plus.
2 / 12 / 2021 16:38
Nikt tak nie zdominował swojej drużyny na przestrzeni ostatnich 18 lat, jak Maurice Watson, do niedawna rozgrywający Twardych Pierników. Z kolei Czarni Słupsk są drużyną, w której zdobywanie punktów jest skoncentrowane wokół niebezpiecznie małej liczby graczy.
1 / 12 / 2021 21:05
Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
29 / 11 / 2021 19:05
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Jeśli spytasz fana Olympiacosu lub reprezentacji Serbii kim jest Duda, to gwarantuje, że nie pomyśli o żadnym Andrzeju, ale o wybitnym trenerze Dusanie Ivkoviciu, którego kariera trwała niemalże pół wieku. Zapraszam w podróż przez uliczki Belgradu, ateńskie hale i moskiewskie salony.
28 / 11 / 2021 17:45