Jarosław Zyskowski: Wszystko toczy się szybciej

Jarosław Zyskowski: Wszystko toczy się szybciej

Share on facebook
Share on twitter
“Każdy minimalny błąd, jak zagapienie się w obronie, czy ominięcie zasłony – to jest od razu wykorzystywane, tu gracze z otwartych pozycji zazwyczaj trafiają”. Jarosław Zyskowski, nowy zawodnik RETABet Bilbao, ciekawie i ze szczegółami opowiada o tym, jak gra się w lidze hiszpańskiej.
Jarosław Zyskowski / fot. RETABet Bilbao Basket

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i graj w Fantasy Lidze! >>

Wojciech Malinowski: Za Panem pięć spotkań w lidze ACB. Jakie ma Pan pierwsze wrażenia, czy jest coś, co Pana szczególnie zaskoczyło, w końcu to przecież najwyższy ligowy poziom w Europie?

Jarosław Zyskowski Jr.: Od razu widać, że jest to najbardziej wyrównana liga, tu rzeczywiście każdy z każdym może wygrać. Nie ma słabych zespołów, nie ma drużyn na dole tabeli, które znacząco odbiegają poziomem od czołówki, czy od środka tabeli.

Rzuca się w oczy też intensywność gry – wszystko toczy się znacznie szybciej. Każdy minimalny błąd, jak zagapienie się w obronie, czy ominięcie zasłony – to jest od razu wykorzystywane, tu gracze z otwartych pozycji zazwyczaj trafiają.

Skoro wspomniał Pan o błędach, to które się Panu najczęściej na razie zdarzały? Co trener Alex Mumbru mógł potem wskazywać, jako elementy do poprawy?

Tu miałem na myśli raczej błędy zespołowe, gdyż ja raczej na boisku nie popełniam ich zbyt dużo i staram się realizować to, co trener określa przed meczem. Myślę tu raczej o sytuacji, która była choćby w ostatnim spotkaniu, gdy dochodzimy przeciwnika i mamy niepotrzebne straty, co pozwala rywalom ponownie odskoczyć.

Z indywidualnych kwestii, to też się to zdarza, Mamy w obronie zasady, by za obwodowymi strzelcami rywali iść „po śladach”, czyli nie obiegać zasłony, gdyż często kończy się to rzutem za trzy punkty. Raz czy dwa mi także zdarzyło się w ten sposób zachować, gdy myślałem, że uda się oszukać i podanie nie dojdzie do przeciwnika. Ostatecznie jednak doszło i były z tego punkty.

Trzeba być tu skoncentrowanym przez cały czas, zarówno w ataku, jak i w obronie. W polskiej lidze, szczególnie w obronie czasami można było odpocząć przy niektórych zawodnikach. Tutaj skupienie i zaangażowanie jest wymagane na sto procent.

Czy któryś z dotychczasowych rywali z Pana pozycji zrobił jakieś szczególne wrażenie? Pamiętam z pierwszej kolejki, gdy zagraliście przeciwko Gran Canarii, że kilka niesamowitych rzutów trafił Stan Okoye.

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

“Wziąłem do siebie słowa starszych kolegów z zespołu, żeby poświęcić czas wolny na doskonalenie umiejętności” – mówi Kacper Borowski, którego życiowy sezon dał mu właśnie powołanie do reprezentacji Polski. Koszykarz Startu Lublin mówi m.in., że mnóstwo zawdzięcza trenerowi Andrejowi Urlepowi.
Ministerstwo Barwnych Meczów (MBM) to nowy cykl przybliżający mniej typowe koszykarskie hity i ich bohaterów. Od kogo innego moglibyśmy zaczynać taką rubrykę, jak nie od klubu posiadającego najbardziej romantyczną nazwę w polskim baskecie? Poznajcie Miasto Zakochanych Chełmno!

tagi

Ministerstwo Barwnych Meczów (MBM) to nowy cykl przybliżający mniej typowe koszykarskie hity i ich bohaterów. Od kogo innego moglibyśmy zaczynać taką rubrykę, jak nie od klubu posiadającego najbardziej romantyczną nazwę w polskim baskecie? Poznajcie Miasto Zakochanych Chełmno!
27 / 10 / 2020 18:54
Niezniszczalny weteran, który przez 22 lata zagrał dla 18 zespołów, wprawdzie zakończył już grę, ale pozostał przy koszykówce. Tomasz Wojdyła, jeden z trenerów żeńskiego zespołu GTK Gdynia, podsumowuje barwną karierę i mówi o tym, jak odnajduje się w roli szkoleniowca.
25 / 10 / 2020 9:58
Pochodzi ze Słupska, jest pierwszoligowym koszykarzem oraz fanem fotografii i filmowania – współautorem kultowego w środowisku serialu „Koszykarze”. Patryk Przyborowski, zawodnik STK Czarnych, opowiada o swojej karierze i życiowych zamiłowaniach.
20 / 10 / 2020 19:00
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!