Jarosław Drewa – co dalej z Polpharmą?

Jarosław Drewa – co dalej z Polpharmą?

Jarosław Drewa, prezes Polpharmy Starogard Gdański podsumowuje sezon zakończony spadkiem z ekstraklasy i mówi o przyszłości drużyny z Kociewia. Realnymi alternatywami są gra w 1. lidze, bądź wykupienie dzikiej karty w PLK. Jak tego dokonać?
Jarosław Drewa / fot. Polpharma Starogard Gdański

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Wojciech Malinowski: Fakty są bezwzględne – Polpharma, z bilansem 6 zwycięstw i 24 porażek, po raz drugi w historii występów w PLK zakończyła sezon na miejscu oznaczającym spadek z ekstraklasy.

Jarosław Drewa: Wszyscy – trener, zawodnicy, władze miasta, jak i ja jesteśmy zawiedzeni i smutni, że pod względem sportowym nie udało się utrzymać w ekstraklasie. Od początku sezonu wiedzieliśmy, że będzie ciężko, jednak i tak dominuje smutek, żal, że tak się to zakończyło. W końcówce próbowaliśmy jeszcze ratować sezon zmianami, ale to się nie udało.

Czy po kilku dniach od ostatniego meczu jest Pan w stanie stwierdzić, co można było zrobić inaczej, lepiej, by wyglądało to korzystniej na zakończenie sezonu?

Trudne pytanie. Budżet mieliśmy, jaki mieliśmy. Czasami mówi się, że pieniądze w sporcie nie grają, ale nasz przykład pokazuje jednak to, że grają. Pieniędzy mieliśmy mniej niż w zeszłym roku i nie mogliśmy sobie pozwolić na lepszych zawodników, którzy pozwoliliby nam się utrzymać.

Mieliśmy problemy z CoVid-em, kontuzjami, w trakcie sezonu zmieniliśmy też trenera. Można tylko gdybać, czy jeden, albo dwóch zawodników, albo jeszcze inny szkoleniowiec zmieniłoby oblicze tej drużyny. Dzisiaj takiej jednej, konkretnej decyzji nie jestem w stanie wskazać.

Przed sezonem, gdy orientacyjnie porównywano budżety i zatrudnionych graczy, jako głównych kandydatów do spadku wskazywano Polpharmę i HydroTruck Radom, co potwierdziło się potem na parkiecie. Co Pana zdaniem radomski klub zrobił lepiej od was, że był w stanie się utrzymać w PLK?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

  

POLECANE

Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.

tagi

– Gorszy sezon, słabszy rzut, kiepskie statystyki w jednym meczu nie czynią nikogo gorszym człowiekiem – mówi Marcin Nowakowski, zawodnik dojrzały, MVP rozgrywek 1. ligi, świętujący właśnie z Sokołem Łańcut awans do ekstraklasy. Jak odmieniała go koszykarska kariera?
26 / 05 / 2022 13:11
Dwa zwycięstwa w Warszawie i zapach złotego medalu przy bardzo korzystnym wyniku 3:1. Andrej Urlep i Śląsk wygrali po bardzo zaciętych meczach, ale można śmiało powiedzieć, że znaleźli sposób na Legię. Na czym on dokładnie polega?
25 / 05 / 2022 17:49
Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
– Gorszy sezon, słabszy rzut, kiepskie statystyki w jednym meczu nie czynią nikogo gorszym człowiekiem – mówi Marcin Nowakowski, zawodnik dojrzały, MVP rozgrywek 1. ligi, świętujący właśnie z Sokołem Łańcut awans do ekstraklasy. Jak odmieniała go koszykarska kariera?
26 / 05 / 2022 13:11
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49