Janusz Jasiński: Najgorsza noc w życiu (część 1)

Janusz Jasiński: Najgorsza noc w życiu (część 1)

Share on facebook
Share on twitter
"Nie można wziąć mercedesa do uprawy pola" - mówi Janusz Jasiński, właściciel Enea Zastalu. Wyjaśnia dlaczego zdecydował się na Olivera Vidina, zdradza kulisy współpracy z Żanem Tabakiem i opowiada o najtrudniejszej nocy w swoim życiu. Pierwsza część rozmowy o niezwykłym sezonie klubu z Zielonej Góry.
Żan Tabak i drużyna Zastalu / fot. A. Romański, plk.pl

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Wojciech Malinowski: We wtorek Pan i zawodnicy Enea Zastalu odebraliście pokaźną garść nagród za miniony sezon na hali Energa Basket Ligi, a już w środę ogłosiliście kontrakt z trenerem Oliverem Vidinem. Widzę, że na urlop w waszym klubie się nie zapowiada.

Janusz Jasiński: No niestety. Zawsze zresztą mówię, że jak jesteś mały i na prowincji, to przynajmniej musisz być pracowity. A poważnie, to był dla nas trudny i ciężki sezon. Za chwilę jednak będzie następny. Czasu jest mało, szczególnie że w lidze VTB startujemy z pozycji „underdoga”, a w Polsce nasze możliwości są trochę przeceniane.

Budowę zespołu zaczyna się zawsze od trenera. Każda rozmowa z kimkolwiek bez niego jest moim zdaniem bezproduktywna. Musieliśmy odpowiedzieć zawodnikom, którzy są pod kontraktem, jest kwestia Łukasza Koszarka, a także polskich graczy dostępnych na rynku. Mogę zdradzić, że rozmowy z trenerami prowadziłem jeszcze w kwietniu, spotykałem się z niektórymi w różnych układach, przy rozgrywanych meczach. Pewne rozeznanie zatem mieliśmy.

Dodatkowo wiedzieliśmy, że Żan wypełni swoją misję do końca, ale także tak, jak przyznawał wcześniej, na kolejny rok nie chce być w Polsce z różnych powodów. My o tym oczywiście za głośno nie chcieliśmy mówić, ale następcy szukaliśmy od dłuższego czasu, zarówno na polskim rynku, jak i zagranicznym. Oliver Vidin przyleciał w poniedziałek, my wtedy mieliśmy akurat zakończenie sezonu i można powiedzieć, że z trenerem Tabakiem przekazywali sobie pałeczkę. Żan go wtajemniczał we wszystkie tematy związane z niuansami funkcjonowania klubu i swoimi doświadczeniami.

Czy należy Pan do wąskiego kręgu osób, które wiedzą, gdzie trener Tabak będzie pracował w kolejnym sezonie?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

W najważniejszym meczu sezonu lider Śląska (Trice) się pojawiał, a lider Czarnych (Klassen) zniknął. Drużyna z Wrocławia odrobiła lekcję i poradziła sobie z presją, ekipie ze Słupska zabrało doświadczenia i wsparcia dla doskonałego Billey’ego Garretta.

tagi

Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
Niemal wszyscy wskazują na pojedynek Travis Trice kontra Robert Johnson, a tymczasem losy finału mogą zdecydować się gdzie indziej. Jak Legia poradzi sobie z Keremem Kanterem i Aleksandrem Dziewą bez Adama Kempa? Co może zrobić Śląsk, gdy warszawska obrona powstrzyma Trice’a?
16 / 05 / 2022 22:05
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Mam teraz takie odczucia, że nie boję się niczego. Przez to, że tak szybko wrzucono mnie na głęboką wodę i powiedziano: „Ucz się pływać”, bez żadnego koła ratunkowego – mówi Kamil Sadowski, najmłodszy trener w 1. lidze, który zalicza bardzo udany sezon z Weegree AZS-em Politechniką Opole.
12 / 05 / 2022 19:06
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49