Jamel Morris: Mama uczyła mnie rzucać

Jamel Morris: Mama uczyła mnie rzucać

Share on facebook
Share on twitter
Ile wynosi kontrakt w 4. lidze włoskiej? Jak wielu rywali musiał pokonać w walce o kontrakt w G League? Dlaczego nie zdecydował się grę w Ostrowie Wlkp.? Wywiad z Jamelem Morrisem z Legii Warszawa, jednym z najciekawszych graczy, którzy pojawili się w tym sezonie na polskich parkietach.
Jamel Morris / fot. Paweł Kołakowski, Legia Warszawa

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i graj w Fantasy Lidze! >>

Wojciech Malinowski: Czy wiesz, ile Legia Warszawa wygrała meczów w całym ubiegłym sezonie, zanim przerwał go koronawirus?

Jamel Morris: Słyszałem, że było ich 5.

Zgadza się. Jak zatem się czujesz ze świadomością, że już po ośmiu kolejkach nowego sezonu Legia ma na koncie 6 wygranych spotkań?

Czuję się z tym naprawdę dobrze. Na razie mieliśmy dużo meczów na własnym parkiecie, co na pewno nam pomogło. Możemy tu liczyć na wsparcie naszych fanów. Bilans sześciu zwycięstw i dwóch porażek na pewno cieszy, ale wiemy też, że przed nami wciąż dużo pracy.

Ty i Earl Watson debiutujecie na polskich parkietach, bardziej doświadczony jest Justin Bibbins. Czy widzisz po trenerach i polskich graczach zaskoczenie, że byliście w stanie tak dobrze zacząć sezon?

Już podczas meczów towarzyskich miałem wrażenie, że możemy stworzyć tu dobry zespół. Poza Michałem Sokołowskim i Kubą Karolakiem nie mamy może polskich gwiazd, ale pasujemy do siebie na parkiecie i trenerzy przydzielają nam role, w których możemy odnosić sukcesy. Nie sądzę zatem, żeby taki bilans był dla nas wielkim zaskoczeniem.

Indywidualnie zanotowałeś znakomity występ we Włocławku, nie wystarczyło to jednak do wygranej z Anwilem. Byłeś rozczarowany, że nie udało wam się wyjechać ze zwycięstwem z tak gorącego terenu?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.

tagi

Oceniając transfer reprezentanta Słowenii, wypada najpierw ocenić, jak tak naprawdę prezentował się Kavell Bigby – Williams i co dawał drużynie z Włocławka. Żiga Dimec na pewno nie będzie tak efektowny i eksplozywny, ale pomysł na tę zmianę jest ciekawy i wszystko powinno wyjść Anwilowi na plus.
2 / 12 / 2021 16:38
Nikt tak nie zdominował swojej drużyny na przestrzeni ostatnich 18 lat, jak Maurice Watson, do niedawna rozgrywający Twardych Pierników. Z kolei Czarni Słupsk są drużyną, w której zdobywanie punktów jest skoncentrowane wokół niebezpiecznie małej liczby graczy.
1 / 12 / 2021 21:05
Przed okienkiem – mniej lub bardziej umiarkowany optymizm. Po okienkach – smutek, rozczarowanie i panika. Wokół kadry Igora Milicica mamy mnóstwo emocji, a najbardziej na razie brakuje spokoju i cierpliwości.
29 / 11 / 2021 19:05
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
Nie było rozczarowania, ale jednak można było liczyć, że w ataku nie będziemy musieli oglądać takich męczarni. Niemcy wybili nas z rytmu bardzo prostymi metodami. Za późno postawiliśmy na grę do Aleksandra Balcerowskiego, Marcel Ponitka to nie rozgrywający, a Jakub Garbacz, w tej sytuacji personalnej, po prostu musiał grać dużo.
29 / 11 / 2021 9:24
Jeśli spytasz fana Olympiacosu lub reprezentacji Serbii kim jest Duda, to gwarantuje, że nie pomyśli o żadnym Andrzeju, ale o wybitnym trenerze Dusanie Ivkoviciu, którego kariera trwała niemalże pół wieku. Zapraszam w podróż przez uliczki Belgradu, ateńskie hale i moskiewskie salony.
28 / 11 / 2021 17:45