Jakub Karolak: Na playoff trzeba asa w rękawie

Jakub Karolak: Na playoff trzeba asa w rękawie

Share on facebook
Share on twitter
Czy Legia będzie kontynuować świetną passę także po rundzie zasadniczej? Jakub Karolak, strzelec zespołu z Warszawy, podsumowuje bardzo udany sezon. Mówi m.in. o taktyce drużyny Wojciecha Kamińskiego oraz specyfice playoff w PLK.
Jakub Karolak / fot. M. Bodziachowski, legiakosz.com

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Wojciech Malinowski: Rozmawiamy w trakcie waszej podróży powrotnej z Gliwic, z wygranego przez Legię 89:80 meczu z GTK. Niby rywale nie grali już o nic, ale postawili się mocno.

Jakub Karolak: Rzeczywiście, koszykarze GTK już stracili wcześniej szansę na play offy, ale przeciwko nam podeszli do meczu dosyć skoncentrowani i bardzo nam się postawili, za co należy się im szacunek. Równie dobrze mogli przecież odpuścić, przez co sam mecz bardziej przypominałby sparing.

My się trochę męczyliśmy, głównie w 1. połowie, w której słabo zbieraliśmy, a rywale karcili nas w szybkim ataku, Po przerwie, może oprócz przestoju na początku 3. kwarty, gdy gospodarze odskoczyli na 10 punktów, to lepiej zaczęliśmy się dzielić piłką, ładnie ona chodziła, częściej odrzucaliśmy ją też na obwód po penetracjach. Dużo lepsza była też w naszym wykonaniu obrona.

W 1. połowie wystąpił pewnego rodzaju paradoks – trafiliście aż 11 razy za 3 i to na bardzo dobrej skuteczności, co jednak nie przekładało się na korzystny wynik. Czy pokazywało to, że „trójki” nie świadczyły o waszej dobrej grze, ale po prostu pozwalały wam utrzymać się w meczu?

Ta sytuacja wynikała z tego, w jaki sposób kryli nas koszykarze z Gliwic. Na każdej akcji pick & roll chodzili pod zasłoną, cały czas mieliśmy zatem okazje do rzutów i teoretycznie, to już po pierwszej zasłonie mogliśmy je wykonywać. Niby nie chcieliśmy tych szybkich rzutów podejmować, ale wolnych pozycji było jednak mnóstwo i żal było z nich nie korzystać. To, że oddaliśmy znacznie więcej rzutów za 3 (40 – red.) niż za 2 (24 – red.) wynikało właśnie z tego, jak nas kryli rywale.

Prowokowali nas do tych rzutów i chyba nie do końca im to się jednak nie opłacało, chociaż rzeczywiście długo pozostawali w grze. Skończyliśmy jednak na 42 procentach, czyli dobry procent przy dużej ilości rzutów (17/40 – red.).

Czy to znaczy, że Pana także kryli w ten sposób, pod zasłoną?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

  

POLECANE

Przed Śląskiem Wrocław najważniejszy od 18 lat mecz w ekstraklasie. Co w meczu numer 5 musi zrobić drużyna Andreja Urlepa, żeby dostać się do finału? Co będzie kluczem zwycięstwa w decydującym, piątym spotkaniu serii z Czarnymi?
Mam teraz takie odczucia, że nie boję się niczego. Przez to, że tak szybko wrzucono mnie na głęboką wodę i powiedziano: „Ucz się pływać”, bez żadnego koła ratunkowego – mówi Kamil Sadowski, najmłodszy trener w 1. lidze, który zalicza bardzo udany sezon z Weegree AZS-em Politechniką Opole.

tagi

Niemal wszyscy wskazują na pojedynek Travis Trice kontra Robert Johnson, a tymczasem losy finału mogą zdecydować się gdzie indziej. Jak Legia poradzi sobie z Keremem Kanterem i Aleksandrem Dziewą bez Adama Kempa? Co może zrobić Śląsk, gdy warszawska obrona powstrzyma Trice’a?
16 / 05 / 2022 22:05
W najważniejszym meczu sezonu lider Śląska (Trice) się pojawiał, a lider Czarnych (Klassen) zniknął. Drużyna z Wrocławia odrobiła lekcję i poradziła sobie z presją, ekipie ze Słupska zabrało doświadczenia i wsparcia dla doskonałego Billey’ego Garretta.
15 / 05 / 2022 12:01
Przed Śląskiem Wrocław najważniejszy od 18 lat mecz w ekstraklasie. Co w meczu numer 5 musi zrobić drużyna Andreja Urlepa, żeby dostać się do finału? Co będzie kluczem zwycięstwa w decydującym, piątym spotkaniu serii z Czarnymi?
13 / 05 / 2022 11:38
Mam teraz takie odczucia, że nie boję się niczego. Przez to, że tak szybko wrzucono mnie na głęboką wodę i powiedziano: „Ucz się pływać”, bez żadnego koła ratunkowego – mówi Kamil Sadowski, najmłodszy trener w 1. lidze, który zalicza bardzo udany sezon z Weegree AZS-em Politechniką Opole.
12 / 05 / 2022 19:06
Kontrowersyjny sezon, kontrowersyjny klub. PGE Turów nie spotkał się z ciepłym przyjęciem w 1. lidze i nie poradził sobie w niej także od strony sportowej. Jak wyglądały te wydarzenia z perspektywy Zgorzelca i jakie są plany klubu na przyszłość?
11 / 05 / 2022 12:15
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49
Łatwo zbudować trenerowi Woodenowi pomnik, opierając się na jego charakterze i przywołując listę sukcesów. Dziesięciokrotny mistrz NCAA, w latach 1967-1973 dominujący rozgrywki uniwersyteckie serią 88 wygranych z rzędu. Z drugiej strony – czy UCLA było tak dominującą uczelnią ze względu na talent Czarodzieja z Westwood, czy może tytuły zawdzięczano nieuczciwej rekrutacji?
9 / 04 / 2022 13:10