Jakub Karolak: Mogłem zdobyć 40 punktów!

Jakub Karolak: Mogłem zdobyć 40 punktów!

- Nastawiałem się, że zostanę w Anwilu Włocławek przez dwa lata, a potem myślałem, że trafię do Startu Lublin. Ale jestem znów w Warszawie, i jestem szczęśliwy - mówi kapitan Legii, Jakub Karolak, który razem z drużyną notuje dobry początek sezonu.
Jakub Karolak / fot. M. Bodziachowski, legiakosz.com

 

Dołącz do Premium – czytaj wszystkie teksty i graj w Fantasy Ligę! >>

Piotr Wesołowicz: 31 punktów w meczu z mistrzem Polski, i to na jego parkiecie. Robi wrażenie. To Twój rekord strzelecki na parkietach ekstraklasy?

Jakub Karolak: Musiałbym zajrzeć do statystyk, ale zdaje się, że za pierwszym, gdy byłem w Legii, zdobyłem punkt więcej w meczu z Arką, więc rekordu nie było. Choć faktycznie, ze Stelmetem obręcz wydawała się ogromna.

Choć z drugiej strony… Nie chcę zabrzmieć nieskromnie, ale potem analizując mecz byłem zły, bo mogłem zdobyć 40 punktów. W pierwszej połowie kosz wypluł jednak trzy trójki, miałem też szansę na akcję 2+1, ale sędzia gwizdnął ofens. Mało brakowało. 

Szkoda tylko, że przegraliśmy. Ale ze Stelmetem jest tak, że nie możesz zagrać z nimi dobrych 15 minut, tylko znakomite 40. Tylko wtedy masz szansę na zwycięstwo. 

Zaczynasz sezon z najwyższą w karierze średnią 19 punktów na mecz. A przecież na inaugurację miałeś ledwie 1/9 za trzy. Rezerwa jest jeszcze spora…

– W tamtym meczu też było tak, że nie wpadły rzuty lecące prosto w środek obręczy, “in&out”. Starałem się pomóc kolegom inaczej, poszedłem mocniej na deskę, miałem osiem zbiórek. 

Ale jak mam pozycję – rzucam. Jak to powiedział kiedyś “Koszar”, nie ma co szukać kwadratowych jaj. Tego nas uczy trener Wojciech Kamiński – wykorzystujmy pozycje, bo może się okazać, że potem trzeba rzucać przez ręce w ostatniej sekundzie akcji.

.

Cofnijmy się do off-season. Władze ligi decydują się zakończyć rozgrywki, rozdają medale. Ty masz ważną umowę z Anwilem, ale chwilę później jesteś bez pracy. Dlaczego?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.

tagi

– Gorszy sezon, słabszy rzut, kiepskie statystyki w jednym meczu nie czynią nikogo gorszym człowiekiem – mówi Marcin Nowakowski, zawodnik dojrzały, MVP rozgrywek 1. ligi, świętujący właśnie z Sokołem Łańcut awans do ekstraklasy. Jak odmieniała go koszykarska kariera?
26 / 05 / 2022 13:11
Dwa zwycięstwa w Warszawie i zapach złotego medalu przy bardzo korzystnym wyniku 3:1. Andrej Urlep i Śląsk wygrali po bardzo zaciętych meczach, ale można śmiało powiedzieć, że znaleźli sposób na Legię. Na czym on dokładnie polega?
25 / 05 / 2022 17:49
Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
– Gorszy sezon, słabszy rzut, kiepskie statystyki w jednym meczu nie czynią nikogo gorszym człowiekiem – mówi Marcin Nowakowski, zawodnik dojrzały, MVP rozgrywek 1. ligi, świętujący właśnie z Sokołem Łańcut awans do ekstraklasy. Jak odmieniała go koszykarska kariera?
26 / 05 / 2022 13:11
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49