Igor Milicić: Strefa ma odebrać komfort!

Igor Milicić: Strefa ma odebrać komfort!

Share on facebook
Share on twitter
Zło konieczne, a może sprytny sposób na zaskoczenie rywali? Obrona strefowa ma swoich zwolenników i przeciwników, a nie ma w Polsce większego specjalisty od niej niż Igor Milicić. Z nim, ale także z kilkoma innymi ligowymi szkoleniowcami, rozmawialiśmy właśnie na temat używania tej formy defensywy.
Igor Milicić / fot. A. Romański, plk.pl

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i graj w Fantasy Lidze! >>

Obrona strefowa to taki rodzaj taktyki, o którym mało kto powie coś pozytywnego. Tak naprawdę w poważnej koszykówce, to tylko w NCAA można znaleźć zespoły, które używają strefy jako swojej podstawowej broni. Mówimy tu jednak o lidze, która grupuje przeszło 300 drużyn i nie powinno dziwić, że w tak szerokim gronie znajdzie się kilku trenerów z bardziej ekstrawaganckimi pomysłami.

Najbardziej znanym z nich jest chyba Jim Boeheim. Ten już 76-letni szkoleniowiec od 1976 roku (tak, to nie błąd) prowadzi Syracuse, a używana przez niego zona 2-3 jest nieodłączną częścią meczów tego bardzo znanego uniwersytetu.

W polskiej lidze obrona strefowa używana była przez lata zazwyczaj jako zło konieczne. Problemy z faulami własnych graczy, chęć wybicia rywali z rytmu, czy brak graczy, którzy potrafią bronić 1 na 1 – to głównie w tych przypadkach trenerzy decydowali się na jej używanie. A i tak zdarzało się to bardzo rzadko.

Wszystko zmieniło się, gdy w 2014 roku pierwszym trenerem AZS-u Koszalin został Igor Milicić. Już w pierwszym roku pracy używał on obrony strefowej dosyć często (9,1%), ale prawdziwą bronią stała się ona, gdy w kolejnym sezonie przeniósł się do Włocławka.

Dlaczego właśnie strefa?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Tak sprzyjających okoliczności – kadrowych i budżetowych – dawno w Sopocie nie było i mogą się prędko nie powtórzyć. Po sezonie określanym w klubie jako „udany”, Trefl na następne rozgrywki zostaje wyłącznie z kontraktami Karola Gruszeckiego i Pawła Leończyka, zapewne też trenera Marcina Stefańskiego. Wszystko trzeba będzie budować od nowa, tym razem już po rynkowych cenach.

tagi

– „Ciągle te sequele, prequele i innego typu przeróbki” – takie narzekania słychać ze strony kinomanów w ostatnich latach, gdy fabryka snów z Hollywood zapowiada kolejne produkcje. W ostatnich tygodniach powtarzalnym zespołem, niczym właśnie z najbardziej znanej części Los Angeles, stali się również koszykarze Enea Zastalu, których mecze ich kibice powinni włączać gdzieś w okolicach 25. minuty.
14 / 04 / 2021 10:04
35 lat – tyle spędził na polskich i europejskich parkietach Janusz Calik. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich arbitrów skończył karierę sędziowską wraz z ostatnim meczem sezonu zasadniczego 2020/21. W rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada o tym, dlaczego czasami „pomaga” zawodnikom na parkiecie, jakie przepisy zmieniłby, gdyby mógł, i jaka jest znajomość zasad gry polskich trenerów i zawodników.
7 / 04 / 2021 8:50
MIT Sloan Sports Analytics Conference to kultowa konferencja dla wszystkich analityków i statystyków koszykówki, a coraz częściej także innych dyscyplin sportu. Czego można spodziewać się po kwietniowym wydarzeniu w Bostonie i na co warto zwrócić uwagę?
10 / 03 / 2021 19:43
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
– Jako gracz potrafi wszystko. Nie spodziewałem się, że zagramy w Europie przeciwko tak dobremu strzelcowi, a na pewno nie w Grecji – powiedział Michael Jordan w 1983 roku, wtedy jeszcze koszykarz uczelni North Carolina. Młody „MJ” komplementował w ten sposób Nikosa Galisa – do dziś największą postać greckiej koszykówki i jedną z legend europejskiego basketu.
20 / 03 / 2021 11:35