Igor Milicić: Mentalność i ambicja, nie tylko talent

Igor Milicić: Mentalność i ambicja, nie tylko talent

Share on facebook
Share on twitter
Na czym polega rewolucja w Ostrowie? Igor Milicić, trener Arged BM Slam Stali, wyjaśnia decyzje transferowe i przedstawia nową wizję zespołu. Dlaczego akurat zdecydowano się na graczy takiego formatu jak Trey Kell, Mark Ogden czy Denzel Andersson? Jak teraz ma wyglądać gra drużyny?
Igor Milicić / fot. A. Romański, plk.pl

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Wojciech Malinowski: Kto bardziej denerwował się przed meczem z Rumunią – Igor Milicić Jr., czy Igor Milicić Sr.?

Igor Milicić (trener Arged BM Slam Stal Ostrów): Najbardziej zdenerwowana była mama Milicić, czyli moja żona. Ja się cieszyłem i wiedziałem, że nie jest to powód do nerwów. Chociaż przyznaję, motylki w brzuchu trochę latały. Syn z był nas najbardziej rozluźniony, czekał na szansę i był przekonany, że ją wykorzysta.

Czy przed takim meczem rozmawialiście częściej niż w trakcie sezonu? Jak w ogóle wasze kontakty wyglądają na co dzień?

Głównie w dniu meczu rano lub ewentualnie wcześniej wieczorem. Pytam się głównie o stan zdrowia. Chciałoby się wiedzieć jak najwięcej, ale zadaję jednak mniej pytań, by za bardzo nie męczyć i dusić chłopaka.

Teraz pytanie bardziej do Pana jako trenera niż ojca zawodnika, który zadebiutował w reprezentacji – jak można wytłumaczyć fakt, że Igor Jr. w Ulm jest w klubowej hierarchii przed Jeremym Sochanem, a tymczasem w kadrze narodowej zupełnie się to odwróciło?

Tutaj nie ma co tłumaczyć. Jeremy wykorzystał szansę, którą dostał z uwagi na brak Aarona Cela i Michała Sokołowskiego, czyli dwóch graczy z pozycji numer „4”. Otworzyła się tam większa luka, Jeremy właśnie na tej pozycji występuje, a Igor to zawodnik na „3-2”.

Jeremy rzadko gra na pozycjach obwodowych i siłą rzeczy było naturalne, że dostał większą szansę. Świetnie, że to jednak wykorzystał. Po to trenuje i pracuje, by właśnie w odpowiednim momencie wystrzelić. To, że Igor w tym momencie gra lepiej w Niemczech akurat w tym przypadku nie ma znaczenia. Gdyby Igor znalazł się w takiej sytuacji, to wierzę, że również zagrałby przyzwoicie. Nie ma co tej sprawy rozkminiać. Trzeba się cieszyć, że mamy taką młodzież i obiecujące z nią perspektywy. Teraz trzeba tylko pracować dalej.

Kilka miesięcy temu opublikowaliśmy wywiad z Igorem Miliciciem Jr. Czy nadal w jego przypadku gra w NCAA jest główną opcją?

To jest jeden z pomysłów. Cały czas zastanawiamy się i patrzymy, w którą stronę dla jego rozwoju będzie najlepiej pójść.

Tak pomyślałem teraz, że w konferencji „Big 12” jest sporo fajnych uniwersytetów, w których Igor mógłby rywalizować właśnie z Jeremym Sochanem – on wybrał już Baylor Bears.

Na pewno, ale w innych konferencjach też są fajne szkoły, w których można się dobrze rozwijać. Może się zdarzyć, że wybór padnie na jeden z tzw. „mid-major college” (uniwersytet spoza najbardziej znanych konferencji NCAA – red.), gdyż także je bierzemy pod uwagę. To wcale nie musiałby być zły wybór, gdyż i tak kluczowa będzie rola, którą otrzyma się w pierwszym roku.

Jak w ogóle wygląda kwestia umowy Igora Milicicia Jr. z Ulm?

To jest umowa sporządzona na całą rodzinę, na wszystkich trzech chłopaków i wygasa ona wraz z ukończeniem szkoły średniej. Ulm ma jednak prawo pierwokupu.

W sobotę ze Stalą wygraliście mecz w Dąbrowie Górniczej – jak istotna była to dla was wygrana?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

 

POLECANE

35 lat – tyle spędził na polskich i europejskich parkietach Janusz Calik. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich arbitrów skończył karierę sędziowską wraz z ostatnim meczem sezonu zasadniczego 2020/21. W rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada o tym, dlaczego czasami „pomaga” zawodnikom na parkiecie, jakie przepisy zmieniłby, gdyby mógł, i jaka jest znajomość zasad gry polskich trenerów i zawodników.
Łukasz Kolenda opowiada o dramatycznej końcówce ze Śląskiem, a Filip Matczak o kontrowersyjnym faulu i zwycięstwie z Zastalem. Pan Fabio widzi błąd sędziów przy faulu Bena McCauleya. W cyklicznej rubryce Stingera dziś także informacje, na których drużynach można było zarobić najczęściej.

tagi

– Odejście Arkadiusza Lewandowskiego z prezesa Anwilu może okazać się zmianą, której szybko we Włocławku pożałują. Zamiast zmieniać sterników, klub powinien zatrudnić sprawdzonego fachowca w roli dyrektora sportowego – pisze Grzegorz Szybieniecki, podsumowując kadencję ustępującego prezesa.
9 / 04 / 2021 18:49
35 lat – tyle spędził na polskich i europejskich parkietach Janusz Calik. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich arbitrów skończył karierę sędziowską wraz z ostatnim meczem sezonu zasadniczego 2020/21. W rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada o tym, dlaczego czasami „pomaga” zawodnikom na parkiecie, jakie przepisy zmieniłby, gdyby mógł, i jaka jest znajomość zasad gry polskich trenerów i zawodników.
7 / 04 / 2021 8:50
35 lat – tyle spędził na polskich i europejskich parkietach Janusz Calik. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich arbitrów skończył karierę sędziowską wraz z ostatnim meczem sezonu zasadniczego 2020/21. W rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada o tym, dlaczego czasami „pomaga” zawodnikom na parkiecie, jakie przepisy zmieniłby, gdyby mógł, i jaka jest znajomość zasad gry polskich trenerów i zawodników.
7 / 04 / 2021 8:50
MIT Sloan Sports Analytics Conference to kultowa konferencja dla wszystkich analityków i statystyków koszykówki, a coraz częściej także innych dyscyplin sportu. Czego można spodziewać się po kwietniowym wydarzeniu w Bostonie i na co warto zwrócić uwagę?
10 / 03 / 2021 19:43
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
– Jako gracz potrafi wszystko. Nie spodziewałem się, że zagramy w Europie przeciwko tak dobremu strzelcowi, a na pewno nie w Grecji – powiedział Michael Jordan w 1983 roku, wtedy jeszcze koszykarz uczelni North Carolina. Młody „MJ” komplementował w ten sposób Nikosa Galisa – do dziś największą postać greckiej koszykówki i jedną z legend europejskiego basketu.
20 / 03 / 2021 11:35