Hubert Śledziński: Koszykówka w Afryce wygląda inaczej

Hubert Śledziński: Koszykówka w Afryce wygląda inaczej

Share on facebook
Share on twitter
Praca z reprezentacją Republiki Zielonego Przylądka i Ivanem Almeidą to nie tylko egzotyczna przygoda, ale przede wszystkim profesjonalne wyzwanie i prawdopodobnie początek większej historii. Hubert Śledziński, trener przygotowania fizycznego Anwilu Włocławek, opowiada o swoim udziale w turnieju kwalifikacyjnym do AfroBasketu w egipskiej Aleksandrii.
Hubert Śledziński / fot. P. Kieplin / KK Włocławek

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i graj w Fantasy Lidze! >>

Wojciech Malinowski: Nie jest tajemnicą, że współpracę z Panem od lat bardzo ceni sobie Ivan Almeida. Proszę jednak opowiedzieć, jak dokładnie doszło do Pana wyjazdu do Aleksandrii, gdzie w weekend odbywały się eliminacyjne mecze grupy E do AfroBasketu 2021?

Hubert Śledziński (trener przygotowania fizycznego Anwilu Włocławek): Rozmawialiśmy z Ivanem o wspólnym wyjeździe już dużo wcześniej. Jednym z pomysłów był dłuższy pobyt w trakcie minionych wakacji w jego rodzinnych stronach, gdzie na miesiąc, czy dwa zjeżdżają się wszyscy gracze Cabo Verde i wspólnie trenują. Z powodu pandemii okazało się to jednak niemożliwe do zrealizowania.

Po tym, gdy Ivan dołączył do Anwilu w bieżącym sezonie, to jakieś 2 miesiące temu zapytał, czy byłaby możliwość, bym poleciał z nim na mecze eliminacyjne. Oni mieli zresztą jeszcze preeliminacje w Kamerunie i już wtedy też był temat wspólnego wyjazdu, ale Ivan doznał akurat kontuzji, nie leciał na mecze kadry i wszystko znowu odsunęło się w czasie.

Miesiąc temu raz jeszcze zapytał się, czy bym z nim poleciał, a ja swobodnie odpowiedziałem – „Oczywiście, że tak”. Dwa-trzy tygodnie później dostałem na maila oficjalne powołanie, wszystko potoczyło się zatem dosyć płynnie.

Rozumiem, że pełnił Pan oficjalną funkcję przy zespole Republiki Zielonego Przylądka?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Tak sprzyjających okoliczności – kadrowych i budżetowych – dawno w Sopocie nie było i mogą się prędko nie powtórzyć. Po sezonie określanym w klubie jako „udany”, Trefl na następne rozgrywki zostaje wyłącznie z kontraktami Karola Gruszeckiego i Pawła Leończyka, zapewne też trenera Marcina Stefańskiego. Wszystko trzeba będzie budować od nowa, tym razem już po rynkowych cenach.

tagi

– „Ciągle te sequele, prequele i innego typu przeróbki” – takie narzekania słychać ze strony kinomanów w ostatnich latach, gdy fabryka snów z Hollywood zapowiada kolejne produkcje. W ostatnich tygodniach powtarzalnym zespołem, niczym właśnie z najbardziej znanej części Los Angeles, stali się również koszykarze Enea Zastalu, których mecze ich kibice powinni włączać gdzieś w okolicach 25. minuty.
14 / 04 / 2021 10:04
35 lat – tyle spędził na polskich i europejskich parkietach Janusz Calik. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich arbitrów skończył karierę sędziowską wraz z ostatnim meczem sezonu zasadniczego 2020/21. W rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada o tym, dlaczego czasami „pomaga” zawodnikom na parkiecie, jakie przepisy zmieniłby, gdyby mógł, i jaka jest znajomość zasad gry polskich trenerów i zawodników.
7 / 04 / 2021 8:50
MIT Sloan Sports Analytics Conference to kultowa konferencja dla wszystkich analityków i statystyków koszykówki, a coraz częściej także innych dyscyplin sportu. Czego można spodziewać się po kwietniowym wydarzeniu w Bostonie i na co warto zwrócić uwagę?
10 / 03 / 2021 19:43
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
– Jako gracz potrafi wszystko. Nie spodziewałem się, że zagramy w Europie przeciwko tak dobremu strzelcowi, a na pewno nie w Grecji – powiedział Michael Jordan w 1983 roku, wtedy jeszcze koszykarz uczelni North Carolina. Młody „MJ” komplementował w ten sposób Nikosa Galisa – do dziś największą postać greckiej koszykówki i jedną z legend europejskiego basketu.
20 / 03 / 2021 11:35