Grzegorz Kulka: Toczymy prawdziwe wojny

Grzegorz Kulka: Toczymy prawdziwe wojny

Share on facebook
Share on twitter
W zdecydowanej większości spotkań 2. drużyny sezonu zasadniczego był graczem pierwszej piątki - wreszcie zaliczył przełom w ekstraklasie. Grzegorz Kulka, silny skrzydłowy Legii opowiada, co zmieniła w jego karierze przeprowadzka do rodzinnej Warszawy, co daje praca z trenerem Kamińskim i w czym tkwi tajemnica sukcesu w tych rozgrywkach.
Grzegorz Kulka i Ivan Almeida / fot. P. Koperski, legiakosz.com

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Aleksandra Golec: W serii z Kingiem zagrałeś dwa świetne mecze, ale w czwartym spotkaniu zanotowałeś 5 fauli w zaledwie 4 minuty i 40 sekund. Co tam się w ogóle wydarzyło?

Grzegorz Kulka: Ta seria była bardzo fizyczna, kibice oglądali dużo przepychanek i walki. W pierwszej połowie odgwizdano mi trzy faule, co zawsze wyprowadza zawodnika z rytmu… W drugiej połowie starałem się zatrzymać Maćka Lampego – w play-offach nie możesz pozwolić przeciwnikowi na łatwe punkty – i faul numer cztery. Potem kolejna akcja – izolacja na mnie – piąty faul. Każdy kibic wie, z czego słyną drużyny trenera Wojciecha Kamińskiego i że w obronie nie ma miejsca na miękką grę. 

Sam trener Wojciech Kamiński znany jest też z dawania szans polskim graczom. Jakiej postawy i zachowań na boisku oczekuje właśnie od Ciebie? 

Pełnego zaangażowania po obu stronach parkietu. Preferujemy agresywną obronę od połowy boiska na pick’n’rollach, na piłce, więc zawodnik na każdej pozycji musi zasuwać, żeby to przyniosło oczekiwane efekty. W ataku wszyscy – nawet Earl Watson, który ostatnio trafił dwie trójki (śmiech) – dysponujemy rzutem z dystansu, a to jak wiemy jest w nowoczesnej koszykówce wielki atut. Im większy spacing tym każdemu gra się łatwiej, zatem nie komplikujemy sobie specjalnie.

Mnie w tym sezonie idzie też łatwiej, bo czuję że poprawiłem czytanie gry obrońców. Będąc w sytuacjach meczowych inaczej widzisz, wręcz przewidujesz pewne rzeczy. 

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

   

POLECANE

Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
Niemal wszyscy wskazują na pojedynek Travis Trice kontra Robert Johnson, a tymczasem losy finału mogą zdecydować się gdzie indziej. Jak Legia poradzi sobie z Keremem Kanterem i Aleksandrem Dziewą bez Adama Kempa? Co może zrobić Śląsk, gdy warszawska obrona powstrzyma Trice’a?

tagi

Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Mam teraz takie odczucia, że nie boję się niczego. Przez to, że tak szybko wrzucono mnie na głęboką wodę i powiedziano: „Ucz się pływać”, bez żadnego koła ratunkowego – mówi Kamil Sadowski, najmłodszy trener w 1. lidze, który zalicza bardzo udany sezon z Weegree AZS-em Politechniką Opole.
12 / 05 / 2022 19:06
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49