God Shammgod – drugie życie legendy

God Shammgod – drugie życie legendy

Share on facebook
Share on twitter
Kultowa postać streetballowych boisk, niespełnione marzenie o NBA i po drodze epizod w Czarnych Słupsk. Ponad dwie dekady temu był jednym z najbardziej ekscytujących zawodników młodego pokolenia – na równi z Marburym, Garnettem czy Jamisonem. Choć w NBA zagrał tylko 20 meczów, to i tak God Shammgod jest legendą, autorem jednego z najsłynniejszych zwodów w historii koszykówki. Co ciekawego robi obecnie?
God Shammgod, fot. Dallas Mavericks

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Zagrać 20 meczów w NBA to marzenie niejednej osoby, ale God Shammgod miał zupełnie inne plany. Swego czasu był jednym z najlepszych graczy młodego pokolenia w Stanach Zjednoczonych, a jego akcje po dryblingu przyniosły mu ogromną sławę.

Shammgod – wtedy jeszcze jako Wells po nazwisku panieńskim matki – swoją legendę budował zresztą w jednym i jedynym Rucker Parku w Nowym Jorku. To właśnie tam zaczął pokazywać swoje nieprzeciętne umiejętności. Miał też to szczęście, że w szkole jego trenerem był Nate „Tiny” Archibald, czyli legenda NBA i jeden z najlepszych graczy ligi w latach 70. ubiegłego wieku.

13-latek zakochał się w koszykówce i zaczął  grać przede wszystkim na ulicach. Jak sam pisał kiedyś w artykule dla The Players’ Tribune, nie miał zielonego pojęcia o takich zawodnikach jak Magic Johnson czy Larry Bird. A choć Madison Square Garden znajdowało się w Nowym Jorku, to było niemal jak obiekt z innej planety.

Dla Shammgoda najbardziej liczyła się ulica, a najświętszym miejscem był właśnie Rucker Park (dla wielu do dziś takim miejscem zresztą pozostaje). Nic więc dziwnego, że początkowo nie zdawał sobie w ogóle sprawy, kim jest ten dojrzały pan, który prowadził zajęcia z wychowania fizycznego w jego szkole. 

NAUKI OD LEGENDY

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
Niemal wszyscy wskazują na pojedynek Travis Trice kontra Robert Johnson, a tymczasem losy finału mogą zdecydować się gdzie indziej. Jak Legia poradzi sobie z Keremem Kanterem i Aleksandrem Dziewą bez Adama Kempa? Co może zrobić Śląsk, gdy warszawska obrona powstrzyma Trice’a?

tagi

Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Mam teraz takie odczucia, że nie boję się niczego. Przez to, że tak szybko wrzucono mnie na głęboką wodę i powiedziano: „Ucz się pływać”, bez żadnego koła ratunkowego – mówi Kamil Sadowski, najmłodszy trener w 1. lidze, który zalicza bardzo udany sezon z Weegree AZS-em Politechniką Opole.
12 / 05 / 2022 19:06
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49