Filip Dylewicz: Z plecaka fajnie się rzuca!

Filip Dylewicz: Z plecaka fajnie się rzuca!

Share on facebook
Share on twitter
- Jestem chłopakiem, który miał dużo szczęścia i trochę przez przypadek trafił 24 lata temu do koszykarskiego Trójmiasta - mówi Filip Dylewicz, legenda ekstraklasy, który w najbliższych dniach pobije rekord wszech czasów - 672 ligowe występy. W swoim charakterystycznym stylu podsumowuje karierę i wspomina ludzi, których spotkał na drodze.
Filip Dylewicz / fot. Mariusz Mazurczak, Asseco Arka Gdynia

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i wygrywaj nagrody w Fantasy Lidze! >>

Aleksandra Golec: Czy to faktycznie Twój “Ostatni taniec” i pożegnalny sezon? Parę dni temu 34 minuty i 17 punktów w Gliwicach, cyferki mówią same za siebie – spokojnie pociągniesz jeszcze przecież kilka meczów…

Filip Dylewicz: Jasne, zaraz kończę 41 lat i pewnie to odpowiedni czas, żeby pożegnać się z rolą zawodnika i nieco zmienić koszykarską perspektywę, ale skoro dalej przeważają dni, w których granie w basket sprawia mi przyjemność i nie potrzebuję recept na Olfen, to gram i grał będę. 

Najbardziej cieszy to, że wnoszę coś do drużyny, że w statystykach widać, że to nie jest odcinanie kuponów. 

Czyli co, poza śrubowaniem rekordu występów w ekstraklasie, masz jeszcze jakiś fun z popisowej trójeczki z plecaka, albo paki nad obrońcą?

Tak, bez funu nie ma gierki, a do tego dochodzi ciągła chęć udowadniania, że dalej potrafię. Element rywalizacji napędza każdego profesjonalnego sportowca, a ja lubię przypominać o sobie drugiej stronie i pokazywać, że Filip Dylewicz potrafi grać w koszykówkę. 

Szczególnie miło jest, kiedy ktoś z przeciwnej drużyny, młody, który zaczynał podstawówkę, kiedy my z Prokomem wygrywaliśmy w Olivii z legendarnymi ekipami, podchodzi i mówi: super rzuty, szacun. To mnie utwierdza w przekonaniu, że mój poziom sportowy jest jeszcze na tyle przyzwoity, żeby nie rozkminiać, czy to taniec ostatni, czy przedostatni. Gdyby wszyscy mnie jechali i niszczyli, a ja miałbym problem z trafieniem to na pewno już bym sobie odpuścił, bo po co? 

Jest radość, jest chęć, dlatego nie mówię koniec – z plecaka fajnie się rzuca!

Rzucasz tak, że zostałeś legendą – widzisz siebie na piedestale z tymi legendami? Wcześniej rekord bili Parzeński, Wójcik… 

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Za każdym razem, gdy odpalam league passa i mimowolnie patrzę zdjęcie w tle – czyli walczących o piłkę Stephena Curry’ego i Damiana Lillarda – dopada mnie melancholia. I wcale nie jest to efekt tego, jak piękną jesień mamy tej wiosny.

tagi

Jak to naprawdę jest z tą fizycznością podczas meczów dzień po dniu? Łukasz Koszarek, kapitan Enea Zastalu, który przecież na boisku przeżył i widział już niemal wszystko, ocenia dla nas specyfikę meczów w “bańce” w Ostrowie Wlkp.
16 / 04 / 2021 12:45
Czego zabrakło w nietypowym sezonie Polskiego Cukru? Co dalej z karierą i grą w reprezentacji Polski? Kto jest faworytem do zdobycia mistrzostwa w „bańce” w Ostrowie? Aaron Cel odpoczywa przed zgrupowaniem kadry, ale nie odpoczywa od swojej koszykarskiej pasji.
15 / 04 / 2021 9:49
Zostały już tylko tygodnie do wielkiego wydarzenia dla polskiej koszykówki 3×3. Reprezentacja Polski w austriackim Grazu (26-30.05) zagra kwalifikacje do igrzysk olimpijskich w Tokio. Piotr Renkiel, trener kadry, mówi o przygotowaniach do tej imprezy i aktualnej sytuacji w naszym zespole.
16 / 04 / 2021 19:04
35 lat – tyle spędził na polskich i europejskich parkietach Janusz Calik. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich arbitrów skończył karierę sędziowską wraz z ostatnim meczem sezonu zasadniczego 2020/21. W rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada o tym, dlaczego czasami „pomaga” zawodnikom na parkiecie, jakie przepisy zmieniłby, gdyby mógł, i jaka jest znajomość zasad gry polskich trenerów i zawodników.
7 / 04 / 2021 8:50
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
– Jako gracz potrafi wszystko. Nie spodziewałem się, że zagramy w Europie przeciwko tak dobremu strzelcowi, a na pewno nie w Grecji – powiedział Michael Jordan w 1983 roku, wtedy jeszcze koszykarz uczelni North Carolina. Młody „MJ” komplementował w ten sposób Nikosa Galisa – do dziś największą postać greckiej koszykówki i jedną z legend europejskiego basketu.
20 / 03 / 2021 11:35