Ewelina Gala i książka, która otwiera oczy

Ewelina Gala i książka, która otwiera oczy

Share on facebook
Share on twitter
Była reprezentantka kraju i mistrzyni Polski z Lotosem Gdynia, autorka książki z koszykówką w tle „Cztery kwarty (nie)prawdziwa historia Aśki Gie”. Rozmowa z Eweliną Galą, zawodniczką Grot TomiQ Pabianice - o sportowej karierze, życiowych przejściach i literackim podsumowaniu.
Ewelina Gala / fot. Ślęza Wrocław

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty i graj w Fantasy Lidze! >>

Pamela Wrona: Jak bliska jest Ci postać Aśki Gie?

Ewelina Gala: Ta postać jest mi bardzo bliska. Nie ukrywam, że pisząc książkę inspirowałam się własnymi doświadczeniami życiowymi, które nie zawsze były kolorowe. 

Można powiedzieć, że rzeczywiście poniekąd jest to moje alter ego. Z jednej strony było mi łatwo pisać, bo w tej opowieści przeplatane są moje przeżycia, więc postać Aśki tworzyłam bazując na mnie. Zresztą, ona sama też jest zawodową koszykarką. Właściwie, reszta postaci z książki również znajduje odzwierciedlenie w moim życiu. 

Narkotyki, przemoc, hazard, zdrady – to stało się codziennością nie tylko bohaterki książki „Cztery kwarty (nie)prawdziwa historia Aśki Gie”, ale i Twoją?

Początkowo kolorowe życie było perfekcyjne – szczęśliwy dom, rodzina, pies, życie na naprawdę niezłym poziomie. I później, ten sen zamienił się w koszmar. Zaczęły spływać różne dziwne rzeczy, podejrzani ludzie zaczęli pukać do moich drzwi, bo jak często przy uzależnieniach, pojawiły się długi. Wymagałam tylko prawdy. Wtedy jeszcze nie brałam pod uwagę tego, że mogę się spakować i odejść. Chciałam o to walczyć. 

Skrzydła podcina to, kiedy słyszy się codziennie kłamstwo za kłamstwem. To nakręca się samo i trzeba w końcu zdecydować, czy chce się dalej wierzyć, że ktoś się zmieni, czy to wszystko zatrzymać. 

Kobiety nie powinny godzić się na przemoc psychiczną i fizyczną. Trzeba znaleźć w sobie siłę, aby nie zmarnować sobie życia. Przekroczenie granic może doprowadzić do różnych tragedii. Byłam osobą współuzależnioną. Usłyszałam później, że jestem tykającą bombą i nikt nie wie kiedy wybuchnę. Kiedy podniesiono na mnie rękę i dowiedziałam się, że jestem zdradzana, powiedziałam: „dość”.

Kiedy pojawiła się myśl, że warto podzielić się swoimi doświadczeniami?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Pierwsza piątka Śląska w półfinale PLK przeciwko Zastalowi, przebojowość i rosnąca jakość gry. Mateusz Szlachetka na boisku potwierdza, że przenosiny z Gliwic do Wrocławia były dobrym pomysłem. Trener Oliver Vidin także mocno chwali 22-letniego rozgrywającego.

tagi

Trey Kell jest szokująco dobry w tym, co robi! Dlaczego Jakub Karolak (inni zawodnicy Legii) nie trafiali rzutów z dystansu? Wzrost bardzo pomaga obronie Stali, a rywalowi na tym poziomie trochę już zabrakło ludzi i talentu. Analiza i wnioski po półfinałowym pojedynku drużyn z Ostrowa i Warszawy.
21 / 04 / 2021 11:48
Dlaczego Jakub Garbacz nie pojechał za granicę? Czy przenosiny z Radomia do Gliwic to dobry ruch Roberta Witki? Aleksander Balcerowski dokonuje ważnej zmiany w karierze, a HydroTruck już znalazł nowego trrenera. Karuzela transferowa w PLK chyba ruszyła jeszcze szybciej niż kiedykolwiek.
21 / 04 / 2021 9:34
Zostały już tylko tygodnie do wielkiego wydarzenia dla polskiej koszykówki 3×3. Reprezentacja Polski w austriackim Grazu (26-30.05) zagra kwalifikacje do igrzysk olimpijskich w Tokio. Piotr Renkiel, trener kadry, mówi o przygotowaniach do tej imprezy i aktualnej sytuacji w naszym zespole.
16 / 04 / 2021 19:04
35 lat – tyle spędził na polskich i europejskich parkietach Janusz Calik. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich arbitrów skończył karierę sędziowską wraz z ostatnim meczem sezonu zasadniczego 2020/21. W rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada o tym, dlaczego czasami „pomaga” zawodnikom na parkiecie, jakie przepisy zmieniłby, gdyby mógł, i jaka jest znajomość zasad gry polskich trenerów i zawodników.
7 / 04 / 2021 8:50
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
– Jako gracz potrafi wszystko. Nie spodziewałem się, że zagramy w Europie przeciwko tak dobremu strzelcowi, a na pewno nie w Grecji – powiedział Michael Jordan w 1983 roku, wtedy jeszcze koszykarz uczelni North Carolina. Młody „MJ” komplementował w ten sposób Nikosa Galisa – do dziś największą postać greckiej koszykówki i jedną z legend europejskiego basketu.
20 / 03 / 2021 11:35