„Escalade” Jackson – gigantyczna osobowość

„Escalade” Jackson – gigantyczna osobowość

Potrafił jeszcze włożyć piłkę do kosza z góry, gdy ważył prawie 230 kilogramów. Miał 208 cm wzrostu i w czasach studenckich był cięższy od Shaqa, ale ruszał się momentami niczym balerina. Troy Jackson, wielka postać streetballa, żył krótko, ale bardzo intensywnie.
Troy „Escalade” Jackson / fot. wikimedia commons

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Od przedmiotów do osoby

Trzej królowie, trzy Mojry, trzy boskie osoby – u nas trzy przedmioty, potwierdzające symboliczną doskonałość Troya Jacksona. 

Święty Graal

13 czerwca 2005 roku do kiosków w całych Stanach trafia kolejne wydanie Sports Illustrated. Dzieciaki od Nowego Jorku po L.A. wyjmują z kieszeni drobniaki i uważnie oglądają okładkę zakupionej gazety. U góry strony znajduje się wzmianka o finałach Spurs-Pistons, u dołu artykuł o baseballu. Tło stanowi ceglany mur, a w centralnym punkcie błyszczy tytuł głównego artykułu tego numeru – „Inna gra. Jak mała firma obuwnicza (AND1) rozpoczęła koszykarską rewolucję”. Wspomniany przełom w baskecie prezentują czytelnikom jego naczelni dysydenci opisani swoimi przezwiskami – The Pharmacist, Main Event, Half-Man Half-Amazing.

Na pierwszym planie widzimy jednak dwóch graczy – chudziutkiego białego chłopca z Oregonu i czarnoskórego giganta wprost z Nowego Jorku. Fess i Es, Es i Fess. To nie tytuł kolejnej kreskówki, ale skróty od Proffesor i Escalade – dwójki przyjaciół, jednych z najbardziej charakterystycznych zawodników w szeregach AND1. W dodatku uwiecznionych obok siebie na najpopularniejszym czasopiśmie sportowym w kraju. 

– Moment, który zapamiętam na zawsze, cóż… z  pewnością dzień kiedy chwyciłem w łapy Sports Illustrated z moją facjatą na okładce. To jak mieć w ręce Świętego Graala, nie do opisania. – Troy Jackson.

Samochody 

Cadillac Escalade- samochodowy gigant na rynek trafił pod koniec lat 90’ XX wieku. W 2001 zaprezentowano jego drugą wersję premium, z kabiną wykończoną drewnem i skórą. Dwa lata  później z przydomkiem Escalade do AND1 Tour dołączył Troy Jackson. Co zabawne, gracz nigdy nie jeździł Cadillaciem, zamiast niego wybrał innego SUV-a – Lincolna Navigatora. Największe wrażenie robi jednak dostępny na YouTube filmik na którym Troy przesuwa Seicento w wersji Sporting, silnik 1.1 (tak twierdzi mój szwagier) stojące nieopodal wieży Eiffla. Chłop jest dosłownie większy od całej maszyny firmowanej przez FIAT-a. 

BIG Mac (byle nie jeden!)

„Był znacznie młodszy niż my, reszta rodzeństwa. Ojciec dostawał wypłatę w piątki i zawsze zapewniał mu jakąś rozrywkę. Troy najczęśniej wybierał Big-Maca z McDonald’s i zazwyczaj nie kończyło się na jednej kanapce. O dzieciaka był duży, ale wówczas używał masy do zdominowania przeciwników. Jednak wraz z podnoszącym się poziomem gry, szybko można było zobaczyć, że brak kondycji i masa sprawiają mu wielkie trudności.”- tak Escalada wspominał jego brat, Mark Jackson, nazwisko mogło obić się wam o uszy.

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.

tagi

– Gorszy sezon, słabszy rzut, kiepskie statystyki w jednym meczu nie czynią nikogo gorszym człowiekiem – mówi Marcin Nowakowski, zawodnik dojrzały, MVP rozgrywek 1. ligi, świętujący właśnie z Sokołem Łańcut awans do ekstraklasy. Jak odmieniała go koszykarska kariera?
26 / 05 / 2022 13:11
Dwa zwycięstwa w Warszawie i zapach złotego medalu przy bardzo korzystnym wyniku 3:1. Andrej Urlep i Śląsk wygrali po bardzo zaciętych meczach, ale można śmiało powiedzieć, że znaleźli sposób na Legię. Na czym on dokładnie polega?
25 / 05 / 2022 17:49
Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
– Gorszy sezon, słabszy rzut, kiepskie statystyki w jednym meczu nie czynią nikogo gorszym człowiekiem – mówi Marcin Nowakowski, zawodnik dojrzały, MVP rozgrywek 1. ligi, świętujący właśnie z Sokołem Łańcut awans do ekstraklasy. Jak odmieniała go koszykarska kariera?
26 / 05 / 2022 13:11
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49