Czy Lillard jest 250 razy gorszy od LeBrona?

Czy Lillard jest 250 razy gorszy od LeBrona?

Share on facebook
Share on twitter
Dyskusje na temat tego komu przypadnie nagroda MVP są coraz bardziej przedwczesne, nużące i, przede wszystkim - w perspektywie kuriozalnie ambitnej postawy LeBrona - wyjątkowo jałowe.
Damian Lillard / fot. YouTube

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Mało kto pamięta, że na początku – oprócz ciemności – była pustka: nagrody MVP w pierwszych latach NBA nie przyznawano. Panel dziennikarzy zaczął decydować o tym do kogo ona trafi dopiero w latach 80. W ostatnim czasie liga nieco usprawniła ten proces – choćby wykluczając z grona głosujących wielu lokalnych dziennikarzy zapatrzonych w lokalne gwiazdy – ale i tak: lepiej nie jest. 

Jeszcze 10 lat temu dziennikarze – przypominam: uczestnicy głosowania – rozpoczynali dyskusję na temat MVP miesiąc, dwa przed zakończeniem rozgrywek. Jakiś czas temu zaczęli zwracać uwagę na to, że tak naprawdę odpowiednią narrację (czytaj: ostatecznych zwycięzców) poznajemy de facto już po pierwszym miesiącu, dwóch sezonu. W ostatnich dniach, niespełna dwa miesiące po starcie rozgrywek, przetoczyła się taka lawina typów i spekulacji w tej sprawie, że zwycięzcę de facto już chyba znamy. 

Kwintesencja mediów początku trzeciej dekady XXI wieku: będąc często samemu – jak w przypadku tego głosowania – twórcą i tworzywem trzeba wszystko zaszufladkować, jak najszybciej! 

Z dziennikarstwa wypisałem się 10 lat temu, gdy okazało się, że w Polsce trudno z niego żyć na przyzwoitym poziomie i – upraszczając przekaz do panującego obecnie telegraficznego skrótu – od tego czasu sprzedaję kiełbasę. Ale obecny szum wokół wytypowania najwartościowszego zawodnika NBA przypomniał mi się przy okazji spożywania pączka. 

Mój sklep przez ścianę sąsiaduje z cukiernią. Ponieważ kawa bez ciastka jest dla mnie tym, czym dla Jamesa Hardena byłby mecz bez mniej lub bardziej efektownego flopa – bywam w niej częstym gościem. Zazwyczaj jednym z niewielu. 

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

 

POLECANE

Pierwsza piątka Śląska w półfinale PLK przeciwko Zastalowi, przebojowość i rosnąca jakość gry. Mateusz Szlachetka na boisku potwierdza, że przenosiny z Gliwic do Wrocławia były dobrym pomysłem. Trener Oliver Vidin także mocno chwali 22-letniego rozgrywającego.

tagi

Trey Kell jest szokująco dobry w tym, co robi! Dlaczego Jakub Karolak (inni zawodnicy Legii) nie trafiali rzutów z dystansu? Wzrost bardzo pomaga obronie Stali, a rywalowi na tym poziomie trochę już zabrakło ludzi i talentu. Analiza i wnioski po półfinałowym pojedynku drużyn z Ostrowa i Warszawy.
21 / 04 / 2021 11:48
Dlaczego Jakub Garbacz nie pojechał za granicę? Czy przenosiny z Radomia do Gliwic to dobry ruch Roberta Witki? Aleksander Balcerowski dokonuje ważnej zmiany w karierze, a HydroTruck już znalazł nowego trrenera. Karuzela transferowa w PLK chyba ruszyła jeszcze szybciej niż kiedykolwiek.
21 / 04 / 2021 9:34
Zostały już tylko tygodnie do wielkiego wydarzenia dla polskiej koszykówki 3×3. Reprezentacja Polski w austriackim Grazu (26-30.05) zagra kwalifikacje do igrzysk olimpijskich w Tokio. Piotr Renkiel, trener kadry, mówi o przygotowaniach do tej imprezy i aktualnej sytuacji w naszym zespole.
16 / 04 / 2021 19:04
35 lat – tyle spędził na polskich i europejskich parkietach Janusz Calik. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich arbitrów skończył karierę sędziowską wraz z ostatnim meczem sezonu zasadniczego 2020/21. W rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada o tym, dlaczego czasami „pomaga” zawodnikom na parkiecie, jakie przepisy zmieniłby, gdyby mógł, i jaka jest znajomość zasad gry polskich trenerów i zawodników.
7 / 04 / 2021 8:50
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!
– Jako gracz potrafi wszystko. Nie spodziewałem się, że zagramy w Europie przeciwko tak dobremu strzelcowi, a na pewno nie w Grecji – powiedział Michael Jordan w 1983 roku, wtedy jeszcze koszykarz uczelni North Carolina. Młody „MJ” komplementował w ten sposób Nikosa Galisa – do dziś największą postać greckiej koszykówki i jedną z legend europejskiego basketu.
20 / 03 / 2021 11:35