Czeskie sukcesy – jak oni to robią?

Czeskie sukcesy – jak oni to robią?

Polacy pamiętają go głównie z celnej trójki, po której przegraliśmy z Czechami jednym punktem na EuroBaskecie w 2013 roku. Obecnie Luboš Bartoň jest trenerem reprezentacji Czech do lat 18, a nam opowiada, co jest najistotniejsze w ostatnich dobrych wynikach naszych południowych sąsiadów, czy będzie jeszcze lepiej i jak do tego ma się kadra Polski.
Tomas Satoransky i reprezentacja Czech / fot. FIBA

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Radosław Spiak: Jest pan zaskoczony tym, że Czechy awansowały na igrzyska olimpijskie?

Luboš Bartoň:  Zdecydowanie tak. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to znaczy, że albo kłamie, albo jest totalnie oderwany od rzeczywistości. Oczywiście w sporcie wszystko jest możliwe, ale obaj wiemy, że żeby coś osiągnąć, trzeba przezwyciężyć wiele trudności. Nie sądziłem, żebyśmy procentowo mieli duże szanse na awans z turnieju kwalifikacyjnego. Wciąż uważam, że takie drużyny, jak Turcja, Grecja czy Kanada są silniejsze od nas na papierze. Ale jeśli widział pan mecze, wie pan, że graliśmy lepiej.

Możemy się spierać, że gdyby Kanada trafiła kilka rzutów więcej z obwodu z otwartych pozycji i tak dalej, byłoby zupełnie inaczej, ale w finale przeciwko Grecji zdecydowanie graliśmy najlepszą koszykówkę i to dało nam awans na igrzyska.

Pana zdaniem, co było najważniejszym czynnikiem, który dał ten awans?

Z pewnością chemia w zespole i ustalenie konkretnych ról. Mamy oczywistego lidera w Tomášu Satoranským, przy czym ten lider ma bardzo dobre wsparcie w postaci Jana Veselýego, Ondřeja Balvína czy Blake’a Schilba. Ten ostatni jest pod koniec swojej kariery, a miał niewiarygodny turniej, i nie mówię tylko o meczu z Kanadą. Po prostu nie widziałem go grającego w taki sposób. Nie chodzi tylko o te 31 punktów w półfinale, ale też jego podania, ustawienie na parkiecie. Do tego dochodzą zadaniowcy, jak Jaromír Bohačík, który miał problemy przez większość turnieju, aż zagrał świetnie w ostatnim meczu. Ponadto gracze z ławki, jak Jakub Šiřina czy Patrik Auda dawali nam ważne minuty.

W mojej ocenie podstawą sukcesu jest stałość składu, który gra ze sobą już od jakiegoś czasu. W zasadzie możemy się cofnąć nawet do momentu, kiedy ja jeszcze grałem (Luboš Bartoň zakończył karierę zawodniczą w 2016 roku – przyp. red.). To była długa droga i jeśli ktoś pyta, jak awansowaliśmy na igrzyska, odpowiedzią nie jest ostatni tydzień czy miesiąc, tylko ostatnie 8 lat. Każda reprezentacja, polska również, ma jakiś punkt, o którym może powiedzieć, że w nim się wszystko zaczęło.

Wracając do pana pytania, ważna była również mentalność zawodników, która zmieniła się od czasu sukcesu na mistrzostwach świata w Chinach. Gracze uwierzyli, że mogą rywalizować i wygrywać na takim poziomie.

W rozmowie z serwisem iSport.cz powiedział pan, że w czasach, kiedy pan grał w kadrze, awans na igrzyska wydawał się czymś z gatunku science-fiction, a obecnie to rzeczywistość. Jakim sposobem w tak krótkim czasie przeszliście tak dużą przemianę? Bo nawet jeśli pomyślimy o 6-7 latach wstecz, wydaje mi się, że w kontekście kadry to nie jest bardzo dużo czasu.

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.

tagi

– Gorszy sezon, słabszy rzut, kiepskie statystyki w jednym meczu nie czynią nikogo gorszym człowiekiem – mówi Marcin Nowakowski, zawodnik dojrzały, MVP rozgrywek 1. ligi, świętujący właśnie z Sokołem Łańcut awans do ekstraklasy. Jak odmieniała go koszykarska kariera?
26 / 05 / 2022 13:11
Dwa zwycięstwa w Warszawie i zapach złotego medalu przy bardzo korzystnym wyniku 3:1. Andrej Urlep i Śląsk wygrali po bardzo zaciętych meczach, ale można śmiało powiedzieć, że znaleźli sposób na Legię. Na czym on dokładnie polega?
25 / 05 / 2022 17:49
Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
– Gorszy sezon, słabszy rzut, kiepskie statystyki w jednym meczu nie czynią nikogo gorszym człowiekiem – mówi Marcin Nowakowski, zawodnik dojrzały, MVP rozgrywek 1. ligi, świętujący właśnie z Sokołem Łańcut awans do ekstraklasy. Jak odmieniała go koszykarska kariera?
26 / 05 / 2022 13:11
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49