Czarni po nowemu – specyficzny zespół w Słupsku (analiza)

Czarni po nowemu – specyficzny zespół w Słupsku (analiza)

Share on facebook
Share on twitter
STK Czarni, teraz z nowym sponsorem tytularnym “Grupa Sierleccy” znów walczyć będą o czołowe lokaty w pierwszej lidze i marzyć o powrocie ekstraklasowej koszykówki do Słupska. Tym razem jednak Mantas Cesnauskis zbudował drużynę w innym stylu. Czy nie spowoduje to problemów?
Adrian Kordalski / fot. True Photo Agnieszka Żukowska #CzarniToWy

 

Dołącz do Premium – czytaj wszystkie teksty i graj w Fantasy Ligę! >>

STK Czarni Słupsk rozpoczynają swój trzeci sezon w 1. lidze mężczyzn. Mantas Cesnauskis po raz drugi ma okazję zbudować zespół od podstaw i to drugie podejście jest odmienne od wcześniejszego. Drużyna zbudowana jest na tyle specyficznie, że postanowiłem poświęcić jej osobny tekst. 

Nierzucający obwodowi

Rok temu Cesnauskis zbudował skład rzucający za 3 punkty. Praktycznie każdy mógł oddawać rzut z dystansu i tylko 2 graczy trafiało poniżej 30 proc. Tamta drużyna prawie 28% prób oddawała z dystansu.

W tym sezonie prawdopodobnie na obwodzie w wyjściowej piątce grać będzie duet Adrian Kordalski – Piotr Śmigielski. Problem polega na tym, że żaden z tych graczy nie ma dobrego rzutu z odległości większej niż 2 metry. 

Według danych Instat, Śmigielski w ostatnim pełnym rozegranym sezonie w PLK, czyli 2018/19 w barwach Trefla Sopot, trafił zaledwie 28 proc. rzutów z odległości dalszej niż 2 metry od kosza. 

Kordalski też nie jest typem strzelca. Co prawda, trafił w poprzednim sezonie prawie 35 proc. rzutów za 3 punkty i widać w tym elemencie ciągły progres, ale nie jest graczem, który trafia seryjnie z dystansu. Rozgrywający Czarnych wykorzystuje przede wszystkim te sytuację, w których rywale zostawiają mu dużo miejsca. Zobacz, co działo się już w meczach sparingowych:

 

.

Kilka metrów odstępu zostawił rywal rozgrywającemu STK i zrobił to z premedytacją. Gdy łączymy ze sobą takich graczy, nagle okazuje się, że problem będzie spacing. To nie jest najlepszy dobór kluczowych zawodników na obwodzie. Lepiej do Kordalskiego pasował Wojciech Jakubiak, który nie ma najmniejszego problemu z rzucaniem i potrafił korzystać ze świetnie wykreowanych przed Adriana akcji. 

Penetracje kosztem rzucania

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

“Wziąłem do siebie słowa starszych kolegów z zespołu, żeby poświęcić czas wolny na doskonalenie umiejętności” – mówi Kacper Borowski, którego życiowy sezon dał mu właśnie powołanie do reprezentacji Polski. Koszykarz Startu Lublin mówi m.in., że mnóstwo zawdzięcza trenerowi Andrejowi Urlepowi.
Ministerstwo Barwnych Meczów (MBM) to nowy cykl przybliżający mniej typowe koszykarskie hity i ich bohaterów. Od kogo innego moglibyśmy zaczynać taką rubrykę, jak nie od klubu posiadającego najbardziej romantyczną nazwę w polskim baskecie? Poznajcie Miasto Zakochanych Chełmno!

tagi

Ministerstwo Barwnych Meczów (MBM) to nowy cykl przybliżający mniej typowe koszykarskie hity i ich bohaterów. Od kogo innego moglibyśmy zaczynać taką rubrykę, jak nie od klubu posiadającego najbardziej romantyczną nazwę w polskim baskecie? Poznajcie Miasto Zakochanych Chełmno!
27 / 10 / 2020 18:54
Niezniszczalny weteran, który przez 22 lata zagrał dla 18 zespołów, wprawdzie zakończył już grę, ale pozostał przy koszykówce. Tomasz Wojdyła, jeden z trenerów żeńskiego zespołu GTK Gdynia, podsumowuje barwną karierę i mówi o tym, jak odnajduje się w roli szkoleniowca.
25 / 10 / 2020 9:58
Pochodzi ze Słupska, jest pierwszoligowym koszykarzem oraz fanem fotografii i filmowania – współautorem kultowego w środowisku serialu „Koszykarze”. Patryk Przyborowski, zawodnik STK Czarnych, opowiada o swojej karierze i życiowych zamiłowaniach.
20 / 10 / 2020 19:00
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Najlepsza koszykarsko drużyna NBA robi też doskonałą robotę marketingową i biznesową, świetnie wykorzystując lokalne klimaty. Bucks potrafią prowincjonalne położenie Milwaukee przekuwać w atut i przeżywają właśnie chwile wielkiej chwały. Brakuje już tylko mistrzostwa!