Adam Waczyński: Hiszpania pozostanie priorytetem

Adam Waczyński: Hiszpania pozostanie priorytetem

Share on facebook
Share on twitter
Po tym, jak Unicaja po raz pierwszy od 2013 roku nie awansowała do playoffów ligi ACB, w hiszpańskich mediach pojawiły się informacje, że klub z Malagi chce rozstać się z Adamem Waczyńskim. W rozmowie z PolskiKosz.pl kapitan reprezentacji zaznacza, że jego priorytetem jest pozostanie w Hiszpanii i mówi, dlaczego nie warto skreślać Polski przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Tokio.
Adam Waczyński / fot. FIBA Europe

 

Dołącz do Premium – czytaj całe teksty! >>

Radosław Spiak: W skali od 1 do 10, gdzie 10 to całkowicie beznadziejny – na ile miniony sezon w Maladze był dla ciebie rozczarowaniem?

Adam Waczyński: Między 6 a 7. Początek sezonu mieliśmy średni, potem mieliśmy fajną serię 13 zwycięstw w 15 meczach. Trochę wybiło nas z rytmu okienko reprezentacyjne. Wróciliśmy po nim i nie mogliśmy nic wygrać. W całym sezonie graliśmy falami. Awansowaliśmy do Pucharu Króla, gdzie powalczyliśmy z Barceloną i odpadliśmy, przegrywając po dogrywce.

Potem awansowaliśmy do drugiej rundy EuroCupu, ale tam totalnie nam nie poszło. Zmieniliśmy trenera, ale początki z nowym szkoleniowcem nie były na tyle dobre, by znacząco poprawić naszą sytuację w tabeli. Niestety całościowo był to kiepski sezon.

Przed sezonem do klubu doszedł tylko Tim Abromaitis, a w poprzednim byliście w zasadzie o dwa rzuty wolne Gala Mekela od awansu do półfinału. Wydawać by się mogło, że to wciąż ta sama, dobra drużyna. Co więc poszło nie tak? Czy jest jakiś jeden główny powód takiej sytuacji?

Powodów było kilka. Borykaliśmy się z kontuzjami przez cały sezon. Wspomniany Gal Mekel rozegrał tylko 11 spotkań, a był naszym podstawowym rozgrywającym. Carlos Suárez rozegrał niewiele więcej meczów niż on. Jaime Fernández również złapał kontuzję, która na kilka miesięcy wykluczyła go z gry. Nigdy w sezonie nie mieliśmy momentu, kiedy byśmy byli wszyscy zdrowi na treningu, a co dopiero na meczu.

Zmian dużo nie było, to prawda, ale kilku fizycznych zawodników odeszło w porównaniu do poprzedniego sezonu, takich jak Josh Adams, Melvin Ejim, Frank Elegar. Ten sezon dla wszystkich był bardzo trudny. Cały sezon graliśmy bez kibiców na trybunach, a w Maladze kibice zawsze byli naszym „szóstym” zawodnikiem i potężnym wsparciem.

Jednak nie było tak, że przez cały sezon graliście źle, tylko mieliście bardzo duże wahania formy. Raz 13 wygranych w 15 meczach, a potem od razu 13 porażek w 14 spotkaniach. Jak to wytłumaczyć?

Treść dostępna tylko dla
Użytkowników Premium!

Zaloguj się aby zobaczyć dalszą część wpisu!

POLECANE

Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
Niemal wszyscy wskazują na pojedynek Travis Trice kontra Robert Johnson, a tymczasem losy finału mogą zdecydować się gdzie indziej. Jak Legia poradzi sobie z Keremem Kanterem i Aleksandrem Dziewą bez Adama Kempa? Co może zrobić Śląsk, gdy warszawska obrona powstrzyma Trice’a?

tagi

Klub z Włocławka w poprzednim sezonie wyczerpał limit złych decyzji i w rok zdołał odbudować swoją pozycję sportową i dobry wizerunek. Brązowy medal to efekt słusznych wyborów personalnych i odpowiedniej mieszanki charakterologicznej stworzonej przez Przemysława Frasunkiewicza.
23 / 05 / 2022 11:31
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Sokół i Górnik zagrają dziś trzeci mecz finału 1. ligi. Rywalizacja (stan 1:1) jest ciekawa, ale towarzyszy jej też mnóstwo pytań, nie tylko kibiców. Czy któryś z tych klubów będzie sprostać finansowym wymaganiom ekstraklasy? Czy ewentualnie w Łańcucie byłoby w ogóle gdzie grać? Przyglądamy się sytuacji organizacyjnej w obu miejscach.
21 / 05 / 2022 10:23
Mam teraz takie odczucia, że nie boję się niczego. Przez to, że tak szybko wrzucono mnie na głęboką wodę i powiedziano: „Ucz się pływać”, bez żadnego koła ratunkowego – mówi Kamil Sadowski, najmłodszy trener w 1. lidze, który zalicza bardzo udany sezon z Weegree AZS-em Politechniką Opole.
12 / 05 / 2022 19:06
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
Anwil Włocławek pozwalał rywalom na rekordową liczbę rzutów za 3 punkty, ale była to przemyślana taktyka. Dużo częściej rzucali słabsi strzelcy w drużynie przeciwnika, a specjaliści od trójek mieli gorsze pozycje i notowali spadek skuteczności.
Zmarły 28 kwietnia Zoran Sretenović w Polsce znany przede wszystkim jako świetny rozgrywający z czasów gry dla Stali Ostrów w latach 1998-2001 i trener w Starogardzie, Koszalinie i Ostrowie. Jednak na terenach byłej Jugosławii był naprawdę kimś – każdy kojarzy go z występów dla otoczonej niemal boskim kultem Jugoplastiki Split, a w Niemczech z pierwszym krajowym pucharem dla Bambergu. Zapraszamy do cofnięcia się do przełomu lat 80’ i 90’, razem ze wspominającymi kolegę legendami: Dino Radją, Bożidarem Maljkoviciem, Żanem Tabekiem i przedstawicielami Brose Bamberg.
18 / 05 / 2022 12:00
– Nasz wiceprezydent powiedział mi ostatnio, że kiedy się do mnie zgłosili, zastanawiał się, po co klubowi dyrektor sportowy. Przecież przez tyle lat nie było takiej potrzeby. Teraz mówi mi, że nie ma pojęcia, jakim cudem tak długo funkcjonowali bez dyrektora sportowego (śmiech) – o swojej roli w SIG Strasbourg w rozmowie z PolskiKosz.pl opowiada Nicola Alberani.
23 / 04 / 2022 10:49